Forum dyskusyjne BLOOD BROTHERS

- polskiego fanklubu Bruce'a Springsteena i The E Street Band
Teraz jest Pn sty 22, 2018 4:57 am

Strefa czasowa: UTC [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt mar 07, 2017 5:21 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 15, 2004 2:10 pm
Posty: 1876
Lokalizacja: Bytom ( Badlends )
Czy ktoś się spotkał z tytułowym wydawnictwem? Trochę przez przypadek kupiłem takie BD z uroczystości wręczenia Bossowi statuetki MusiCares będącej fundacją Akademii Grammy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Śr mar 08, 2017 12:08 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 12, 2012 11:02 pm
Posty: 101
Lokalizacja: Kalisz
Marek Biernacki napisał(a):
Czy ktoś się spotkał z tytułowym wydawnictwem? Trochę przez przypadek kupiłem takie BD z uroczystości wręczenia Bossowi statuetki MusiCares będącej fundacją Akademii Grammy.



Ja kupiłem zaraz po premierze, moja ocena jest bardzo pozytywna! Kawał dobrej muzyki naszego szefa w wykonaniu innych artystów, polecam.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Cz mar 09, 2017 8:47 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 15, 2004 2:10 pm
Posty: 1876
Lokalizacja: Bytom ( Badlends )
W czasach kiedy wielu z Nas czeka na regularne wydanie koncertowe , a było od Londynu wiele okazji , takie nietypowe wydawnictwo jak A MusiCares 2013 jest niemałym pocieszeniem . Oczywiście większość materiału to covery . Jedne lepsze i ciekawsze drugie takie sobie a sam koncert kończy kilak oryginalnych wykonań głównego bohatera imprezy . Koncert zaczyna się oczywiście spiczem z dozą humoru , a później sama muzyka . Zaczyna blusowo rockowy zespół Alabama Shakes doskonałym i jednocześnie kanonicznym wykonaniem „Adam Raised a Cain” . Mam nadzieję że to i takie wykonanie pojawiło się w czasie ich pobytu w Polsce 2 lata temu . Następnie przeszliśmy do Patti Smiths z jej jedynym wielkim przebojem , przypadkiem made by Bruce . Tu też było nieźle i nikt nie mógł się czuć rozczarowany . W ramach klasyki „ Atalantic City” quazi akustycznie wykonane przez blues grassowy kwartet Natalie Mains , Ben Harper & Ken Casey . Taki mocno południowy akcent o mieście rozpusty z wschodniego wybrzeża .Ken Casey przypomniał podobno jeden z ulubionych kompozycji Bossa czyli American Land w sosie mocno irlandzkim z udziałem nieznanego mi młodego perkusisty który towarzyszył prawie do końca innym artystą .Wracając do refleksyjnego nastroju Navis Staples & Zac Browne wykonując „My City of Ruins „ nie jednego z zaproszonych gości doprowadził do łez a towarzyszący im wielokolorowy chór rozkołysał piosenkę ponad poziom nam znany z września 2001 roku . Był to jeden z najlepszych fragmentów imprezy.
Znana wielu formacja Mumford & Sons wykonała „I`m on fire” z irlandzkim podejściem nie odbierając tej kompozycji dawnego uroku i wręcz czułości z jaką zazwyczaj wykonuje ją bohater wieczoru .
Natomiast Jackson Browne ( prawie rówieśnika Bruca ) dzięki pomocy niezrównanego Toma Morello wydobył z 41 Shots całą dawkę emocji z jaką słuchałem ten utwór po raz pierwszy letniej nocy w 2000 r. Choć umiejętnościami gitarowymi nie dane było się pochwalić ulubieńcowi mojej żony.
Choć w pewnym sensie Emmylu Harris należy do artystów na których się wychowywałem musiałem przeczytać to nazwisko na okładce . A jest jak wielu tego wieczoru z pokolenia. powojennego wyżu demograficznego. Jej interpretacja „My hometown” nie wniosła nic nowego , po prostu była country Jej współpraca z Markiem Knopflerem daje ciekawsze rezultaty szczególnie że głosu nadal nie można jej odmówić .
Kenny Chesney jest jedną w USA jedną z wielkich gwiazd country i dobrze że pojawił się na tej celebrze . Z dobrze dopasowanym do jego stylu i wokalizie „ One step up”.
Co do wielkości była tylko jedna gwiazda formatu Bossa ( bo takich na świecie niewiele…) Elton John . Jego wykonanie „Streets of Philadelphia „ nie powaliło chyba nikogo na kolana bo było zbyt ...Eltonowskie. Po prostu za dużo biało-czarnych klawiszy by Yamaha .
Zupełną ciekawostką był artsyta z zupełnie innego kręgu kulturowego nijaki Juanes . Zreszta jak jego wariacja nt. „Hungry Heart” którą śpiewał czasami dość po hiszpańsku choć po angielsku ;)
Kolejna gwiazda country Tim McGraw wraz z równie nie docenioną w Polsce piękną żoną Faith Hill niestety nie wydobyła miłosnego żaru tak naturalnie tkwiącego w „Tougher than the rest”.
A znamy fantastyczne oryginalne wykonania z trasy Tunnel of love express tour .
Na scenę wraca Tom Morello z Jimem Jamesem z „The ghost of Tom Joad „ Pamiętając ze jest początek roku 2013 już wiem od którego momentu gitara Toma stała się niezbędna w trasach 2013/2014 . Jest gniew , jest ogień ale jest też rezygnacja płynąca z łkających strun . Jak w pierwowzorze literackim .
Najmniej taneczną wersje „Dancing in the dark” popełnił John Legend . Solowo i lekko jazzowo . No cóż to dosyć popularny artysta również nad Wisła.
Dla mnie Sting od lat kilkunastu nagrywa coraz słabsze płyty . Jego głos uważam za średnio-słaby choć nadrabia doskonałym warsztatem lecz zaskoczył mnie wykonaniem „ Lonesome day” . Było jak na wielu stadionach z idolem . Choć nie powiem , multi-kulti chór znany z początku koncert zrobił kawał dobrej soulowej roboty .
Jak jeden wielki artysta może zepsuć mega hit innej gwiazdy udowodnił Neil Young & Crazy Horse z BITUSA . Nie żebym nie lubił Neila , po prostu nie jego repertuar choć wydawało by się że w stylu , a jednak . Tu zresztą okazało się Born to piosenka taneczna – część szacownych gości dała się porwać nutą .
Po tej części były przemowy wręczenie statuetki i tym podobne około muzyczne dodatki . Było też oczywiście dość długie przemówienie nagrodzonego czytane z wielu kolejnych kartek
No konieczność tego typu imprez.
Na koniec wystąpił Mistrz z okrojonym składem TESB grając „We take care of our own” , „Death to my hometown” , rarytasowe w ostatnich latach full-bandowe „Thunder Road” , nieśmiertelne „Born to run” oraz zbiorowe wykonanie „Glory days” z wszystkimi poprzednimi artystami.

Koncert miał wg mnie dwóch pozytywnych muzycznych bohaterów drugiego planu . Po pierwsze perkusistę godnie zastępującego w części coverowej Maxa Weinberga , niestety nie znam jego nazwiska oraz tak brakującej mi w 2016 roku na scenie Cindy Mizelle .

Tyle relacji dla tych co nie widzieli . Warto było wydać 20 E.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pn mar 13, 2017 3:19 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 16, 2004 6:34 pm
Posty: 5759
Lokalizacja: Łódź
Polecam tę płytę, choć nie wszystkie wykonania utworów Bossa mi się spodobały od razu, a 2-3 do dziś mi się nie podobają ;)
Dla mnie wielką frajdą jest końcówka z Bossem no i samo jego wystąpienie.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa: UTC [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL