Forum dyskusyjne BLOOD BROTHERS

- polskiego fanklubu Bruce'a Springsteena i The E Street Band
Teraz jest Śr sty 24, 2018 2:47 am

Strefa czasowa: UTC [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Rzym 16.07.2016
PostNapisane: Śr cze 29, 2016 8:14 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 15, 2004 2:10 pm
Posty: 1876
Lokalizacja: Bytom ( Badlends )
Jestem ciekaw, kto z naszego szacownego grona się wybiera do Wiecznego Miasta?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: So lip 02, 2016 6:22 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 18, 2008 8:53 am
Posty: 143
Lokalizacja: Bydgoszcz .......... Born in the PRL
Może się przyda:
http://brucespringsteenitalia.com/tour- ... o-massimo/

I będzie trochę podobnie:
https://www.youtube.com/watch?v=ycTHjEg178M
https://www.youtube.com/watch?v=SzU5WDOZJu0

i było tylko 30 st C.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt lip 08, 2016 9:46 am 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 05, 2015 4:17 pm
Posty: 30
Witam,
uprzejmie donoszę, że razem z narzeczoną wybieramy się na Bossa do Rzymu. Dzięki wielkie za informacje, bardzo się przydadzą! Widzę, że jednak nie będzie loterii, tylko kto pierwszy, ten lepszy.

W związku z tym, mam propozycję dla forumowiczów wybierających się do Rzymu (z tego co wiem, to Iza&Michael jadą), żeby się jakoś skontaktować i spotkać na miejscu, aby powspierać się nawzajem w staniu w kolejce po dobre miejsca. W kupie raźniej! :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt lip 08, 2016 3:01 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 15, 2004 2:10 pm
Posty: 1876
Lokalizacja: Bytom ( Badlends )
Na miejscu będziemy w środę ok. południa w celu zbadania sytuacji kolejkowej oraz ewentualnego numerkowania.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: So lip 09, 2016 7:48 am 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 05, 2015 4:17 pm
Posty: 30
My przylatujemy w środę wieczorem, więc sytuację będziemy mogli zbadać najwcześniej w czwartek. :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: So lip 09, 2016 1:01 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 15, 2004 2:10 pm
Posty: 1876
Lokalizacja: Bytom ( Badlends )
Ola z Tarnowskich Gór też przylatuje w środę wieczorem.
W takim razie do zobaczenia na Awentynie.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt lip 12, 2016 12:55 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 15, 2004 2:10 pm
Posty: 1876
Lokalizacja: Bytom ( Badlends )
Wg planu za 24 godziny będziemy na miejscu.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Śr lip 13, 2016 5:41 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 05, 2015 4:17 pm
Posty: 30
I jak tam się ma sytuacja on site? My czekamy już na lotnisku na lot...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Cz lip 14, 2016 10:12 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 05, 2015 4:17 pm
Posty: 30
Dzisiejszy rekonesans bez specjalnych atrakcji. Teren odgrodzony, scena się buduje, pierwszych pielgrzymów do sobotniej świątyni rock'n'rolla nie stwierdzono ;), oby tak do soboty. ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Cz lip 14, 2016 10:55 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Nasi są już w Rzymie od wczoraj i mają numerki 76 i 77 :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt lip 15, 2016 12:03 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 05, 2015 4:17 pm
Posty: 30
PIT zdobyty! Okazało się, że "numerkowanie" odbywało się zupełnie od drugiej strony całego Circo Massimo w stosunku do wejścia głównego, a że schowali się pod drzewami, to nie mogliśmy ich wczoraj dostrzec... :) Tym niemniej, dziś wszystko odbyło się już pomyślnie i jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami numerków 840 i 841. :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: N lip 17, 2016 1:23 am 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 05, 2015 4:17 pm
Posty: 30
Późna noc już więc będzie krótko acz dosadnie - to było porażające! Nie mam jak stopniować Bossa gdyż to mój pierwszy jego koncert, ale wiem że był to bezapelacyjnie najlepszy koncert jaki w życiu widziałem i jestem prawie pewien że lepszego już nie zobaczę (no chyba że Bruce'a ;) ) w secie takie cuda jak New York City Serenade (od razu, na start!), Independence day, Point Blank, Ghost of tom Joad(!) w wersji solo akustycznej, Drive All Night, Jungleland. W ogóle pierwotnie chyba Bruce zamierzał grać całe River (dotarli do Out in the Street), ale nastepnie duza ilośc ciekawych i zabawnych sign requestów sprawiła, że dostaliśmy w sumie całą serię rock'n'rollowych standardów (Summertime Blues, Boom Boom, Detroit Medley) i już dalej River tylko na wyrywki, ale za to same te najlepsze ;)
Generalnie piękna noc w Rzymie!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: N lip 17, 2016 3:18 pm 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Gratuluję takiego koncertu. Cieszę się, że Twoje pierwsze doświadczenie ze Springsteen'em było tak fantastyczne.
Trafił Ci się wyjątkowy koncert. :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: N lip 17, 2016 10:42 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Mam informację, że Ania i Marek też są bardzo zadowoleni z koncertu :) na następnej trasie jadę do Włoch, postanowione :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Cz lip 21, 2016 1:48 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 15, 2004 2:10 pm
Posty: 1876
Lokalizacja: Bytom ( Badlends )
Oceniać czy nie oceniać? Klasyfikować czy nie - takie rozterki zawsze towarzyszą nam po kolejnych wydawnictwach, które jednak zazwyczaj możemy chłonąć w zaciszu domowym, wielokrotnie i dokładnie zazwyczaj wypoczęci i zrelaksowani. Z koncertami, które mieliśmy szczęście widzieć na żywo, sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana. Nasz wyjazd do Rzymu, któremu byłem przeciwny po "berlińskiej wpadce" jest tego żywym dowodem. Żona przestała uważać udział w koncercie Bossa w inny sposób, niż w pierwszym rzędzie pod sceną, co oczywiście rodzi wiele komplikacji i wydatków. Po pierwsze trzeba posiadać bilety! W związku z faktem, że wcześniej nie polowaliśmy na bilety do Rzymu, a sam pomysł urodził się w okolicach Berlina, byliśmy zdani na moc przyjaciół. Tutaj niezawodni okazali się Iza oraz holenderski mąż, a same bilety pochodziły od gościa, z którym staliśmy pod sceną w czerwcu. Przelew nieznajomemu zawsze powoduje emocje, ale obyło się bez problemów i szybko dotarły do nas dwie przepustki do muzycznego raju. W tym samym czasie szybkie załatwianie hotelu na kilka dni poprzedzające koncert. Udało się jeżeli chodzi o lokalizację i rozsądną cenę, ale samej miejscówki nie polecałbym nikomu - wynika to głównie ze stosunku Włochów do pracy... Lot z przesiadką we Frankfurcie (zawsze się bałem tego lotniska, choć niepotrzebnie) dosyć drogi transport z Fumicini do centrum i oczywiście szybki marsz pod hipodrom Circo Max. Jesteśmy blisko 3,5 doby przed koncertem i po pogłoskach o zwyczajach tubylców martwiłem się, że dostaniemy bardzo wysokie numery - tutaj miła niespodzianka "Primo Centurio" numery 76 oraz 77. Samo miejsce roll colów koszmarne, bo właściwie to był mały placyk pomiędzy ulicami i stadionem składający się z kilku ławek, drzew i zadeptanej trawy nijak nie mogący pomieścić choćby 500 osób i żeby tego było mało, jesteśmy traktowani jako nielegalne zgromadzenie z wszystkimi konsekwencjami a miejsce naszych spotkań jest widoczne z okien prefektury policji. Jest i dobry znak, odliczamy się do piątku włącznie tylko 2 razy dziennie o godzinie 10 rano oraz 8 wieczorem. Dla nas to rewelacyjna wiadomość, gdyż pozwala zrealizować 2 punkt wyjazdu, czyli najzwyklej zwiedzić miasto. Mamy więc środowe popołudnie oraz cały czwartek i piątek na uzupełnienie wiedzy praktycznej o Rzymie, bo wstyd się przyznać, ale ani ja (szczególny wstyd), ani żona jakoś nigdy nie zabłądziliśmy nad Tybr. Oczywiście, to nie miejsce, aby opowiadać o tej przygodzie z wiecznym miastem, ale te 3 dni zwiedzania okupionego potężnym zmęczeniem, stanowi ogromną wartość dodaną wyjazdu, bez której szalone zdobywanie Rzymu nie byłoby tym samym.
Większość z nas wie, jak wygląda "proces" zdobywania najlepszych miejsc do PITu w Europie, oczywiście we Włoszech musiało być inaczej, czyli mocniej.
Przed normalnym europejskim koncertem typu open air kolejka pojawia kilka dni przed właściwym wieczorem, ale jej gwałtowny wzrost z małego kilkudziesięcioosobowego klubu wyznawców, następuje najczęściej dopiero nad ranem właściwego dnia. We Włoszech 2-3 dni przed show są już setki osób w rozbieganym, rozgadanym i rozentuzjazmowanym tłumie. Pierwszy tysiąc został zapisany w piątek rano, a mówimy o skwerku na wyprowadzanie małego pieska... Żeby było ciekawiej, były dwie kolejki po przeciwległych stronach hipodromu, każda z nich przewidywała zapisanie 2 tys. osób i na dobę przed koncertem osiągnięto te liczby. Kolejka "czarna" 1-2000 oraz "czerwona" 2001-4000.
Żarty się skończyły w sobotę rano przed 9, kiedy te zapisane 4 tys. ludzi plus setki wolnych elektronów spotkały się na ostatnim rool-call`u. Bałagan sięgnął zenitu, a sytuacja przypominała zamieszki, w efekcie pojawiły się czynnie siły ochrony koncertu, obiektu oraz policja włoska z wysokimi oficerami na czele. W efekcie zaczęto wyodrębniać z tłumu pierwszą "500", wstępnie ją sprawdzać i ta grupa została odseparowana od reszty tłumu za barierkami na ulicy dochodzącej do obiektu. Była godz. 10 rano, dla nas był to właściwie początek spektaklu i golgoty muzycznej trwającej ponad 16 godz.
Po kolejnych 2 godzinach koczowania na gołym asfalcie nastąpił kolejny etap, czyli pierwsze sprawdzanie biletów, po którym wydano opaski PIT i przenieśliśmy się do kolejnej "zagrody" tylko bliżej Circo. Oczywiście napięcie rośnie, zapasy się kurczą, napoje grzeją, a czas płynie raczej powoli.
Chwilę przed godziną 14. kończy się wspólnota fanów, zaczyna ostateczne sprawdzanie biletów i następuje moment wpuszczania na stadion. W sumie mogło być gorzej - czyli obyło się bez ofiar i stoimy, jak "zawsze" na lewym rogu środkowego wybiegu - mamy więc kontakt fizyczny z Bossem zagwarantowany (tak nam się wydaje).
Czas do gwiazdy wieczoru został nam umilony dwoma supportami w postaci całkiem sympatycznego kwartetu Travis Blues Band oraz Counting Crows. Pierwsza formacja zagrała kawał dynamicznego, klasycznego bluesa, co dało się słuchać i pomogło znacząco w czekaniu na godz. 20. Drugi zespół po zaprezentowaniu swojego, chyba jedynego, przeboju przynudzał jeszcze przez godzinę. Następnie szybkie porządkowanie sceny, chwila oddechu i mamy godz. ok. 20:15.
Setlistę zobaczyć może każdy i ocenić wg swojego gustu, oczekiwań i preferencji. W tej trasie po początkowej, w USA, wersji z pełnymi Riverami wraz z małym dodatkiem outtaksów mamy do czynienia z klasycznym repertuarem The Best. Dla wielu to dość kontrowersyjne podejście i sprzedawanie odgrzewanych kotletów. Nieważne, jak dobre by nadal były. Jak widać po frekwencji, wielu to odpowiada i nie mnie to oceniać. Osobiście krytykę skierowałbym na brak ciekawych aranżacji, nowych pomysłów na wersje live czy zaskakujących intro.
Początek koncertu to w sumie zaskakujące New York City Serenade z kilkunastoosobowym wsparciem muzyków klasycznych. Później nastąpił blisko godzinny set fantastycznie zagranych przebojów z lat 70/80-tych. Zagranych z ogniem, jakiego zawsze oczekujemy od Bossa i TESB, więc było bardzo dobrze i dynamicznie. Powiedziałbym, że nawet za "mocno" - przecież to nawet nie pierwsza połowa! Po pewnym incydencie z zachorowaniem na widowni, które wydaje się popsuło odrobinę humory zespołowi, mieliśmy odrobinę nostalgii i refleksji, czego efektem było to, że momentami 1/2 stadionu płakało rzewnymi łzami. Tylko Bruce tak potrafi...
Po tym incydencie nastapiła chwila refleksyjnych nagrań po której maszyna TESB wróciła na stare tory z pełną prędkością a powolne ochłodzenie już nikomu nie przeszkadzało .
Symboliczny poczatek drugiej godziny to cover w postaci Boom Boom , klasyczne Detroit Medley i jedyny świeży kawałek czyli Death of my Hometown . Po chwili zespoł się troszkę przerzedził i mieliśmy wzruszające wykonanie The Ghost of Tom Joad . Chyba za bardzo już się przyzwycziliśmy do aranżacji z Tomem Morello...
Trzecia godzina to znowu klasyka z lat 70/80 tych beż jakiś specjalnych niespodzianek choć wszystko zagrane w najlepszym znanym nam stylu . Na szczęście wielu czekających załapało się Drive All Night prawie tak dobrze zagrane jak legendarna wersja skandynawska .
Do bisów przeszlismy właściwie z marszu bez jakiegoś specjalnego zachęcania ze strony publiczności . Tu juz nie było żadnych niespodzianek tylko klasyczny ostatnio set zagrany równo , szybko i z pełnym udziałem publiczności.
Pozorny 2 bis to jak zawsze akustyczne wykonanie Thunder Road dosyć rozciągnięte w czasie ale służyło jak zawsze wystudzeniu emocji i jednocześnie pożegnaniu z fanami .
Jak zawsze te blisko 4 godziny przeleciały szybko a nam pozostał mozolny powrót do domów bo oczywiście władze miasta nie przewidziały autobusów czy metra.
Z czasem coraz trudniej pisać krytyczne opinie i gdyby ktoś zapytał o najlepszy koncert w życiu wskazał bym na Rzym 2016 , choć z małym ale .
Tym małym ale jest nadal moja ( i pewnie nie tylko moja ) opinia że Boss z kolegami jest nam , europejskim fanom , winny już 2 płyty czyli High Hopes oraz outteki z The River .
Obawiam się jednak że pozostanie to długiem nie spłaconym i żaden komornik nie pomoże ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 

Strefa czasowa: UTC [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL