Forum dyskusyjne BLOOD BROTHERS

- polskiego fanklubu Bruce'a Springsteena i The E Street Band
Teraz jest Śr sty 24, 2018 2:36 am

Strefa czasowa: UTC [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 119 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: Śr cze 15, 2016 9:32 pm 
Offline
Początkujący forumowicz

Dołączył(a): So lut 27, 2016 3:57 pm
Posty: 8
Mirka Suwarska napisał(a):
Piotr Koper napisał(a):
Mam jeszcze jedno pytanie, być może praktyczne :D Czy ktoś mi wytłumaczy, o co chodzi ze wspomnianymi w postach "numerkami"?? Bo mam bilet na płytę i nie wiem, czy wcześniej (np. w sobotę) muszę tam podjechać i dostać jakąś opaskę/numerek? Z góry przepraszam za pytanie, być może jest idiotyczne, ale wolę mieć pewność, żeby się potem nie zdziwić :)



Jeśli masz bilet do FOS to na pewno trzeba być dużo wcześniej :)



Czy przez FOS rozumieć mam Stehplatz Innenraum czyli po prostu płytę stojącą? Bo często się można spotkać z różnymi nazwami i człowiek się zastanawia czy to wszystko jedno i to samo :) Czy jeśli koncert jest o godzinie 19.00, to 13-14.00 będzie ok? Czy "dużo" wcześniej znaczy się z samego rana? :P Bo szczerze mówiąc, nie mam możliwości dotarcia tam wcześniej niż we wspomnianym przedziale czasu :(


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Cz cze 16, 2016 8:35 am 
Offline
Początkujący forumowicz

Dołączył(a): Wt maja 31, 2016 2:50 pm
Posty: 10
O dziwo perspektywa koczowania parę godzin w kolejce z fanami Bossa mnie nie przeraża, wręcz przeciwnie jeszcze bardziej nakręca. Dziękuję za podpowiedzi dotyczące koncertu :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Cz cze 16, 2016 8:54 am 
Offline
Początkujący forumowicz

Dołączył(a): Wt maja 31, 2016 2:50 pm
Posty: 10
Piotr Koper napisał(a):
Mirka Suwarska napisał(a):
Piotr Koper napisał(a):
Mam jeszcze jedno pytanie, być może praktyczne :D Czy ktoś mi wytłumaczy, o co chodzi ze wspomnianymi w postach "numerkami"?? Bo mam bilet na płytę i nie wiem, czy wcześniej (np. w sobotę) muszę tam podjechać i dostać jakąś opaskę/numerek? Z góry przepraszam za pytanie, być może jest idiotyczne, ale wolę mieć pewność, żeby się potem nie zdziwić :)



Jeśli masz bilet do FOS to na pewno trzeba być dużo wcześniej :)



Czy przez FOS rozumieć mam Stehplatz Innenraum czyli po prostu płytę stojącą? Bo często się można spotkać z różnymi nazwami i człowiek się zastanawia czy to wszystko jedno i to samo :) Czy jeśli koncert jest o godzinie 19.00, to 13-14.00 będzie ok? Czy "dużo" wcześniej znaczy się z samego rana? :P Bo szczerze mówiąc, nie mam możliwości dotarcia tam wcześniej niż we wspomnianym przedziale czasu :(


FOS czyli Front of Stage, tj. sektor najbliżej sceny. Ja też będę ok 12 i mam nadzieję, że to nie będzie dużo za późno, ale 9-10 pojadę sprawdzić jak wygląda sytuacja, jak możesz to podaj mi swój numer, to będę informować :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Cz cze 16, 2016 9:36 am 
Offline
Początkujący forumowicz

Dołączył(a): Pt cze 03, 2016 5:23 pm
Posty: 2
Ja mam bilety na Stehplatz Innenraum, jak wcześnie muszę być? Czy na płytę też obowiązuje roll call?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Cz cze 16, 2016 10:29 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Nie da się odpowiedzieć na Wasze pytania. Sami jeszcze nie wiemy, jak wygląda sytuacja w Berlinie.
Proponuję pisać do Marka - może będzie informować na bieżąco o kolejkach, numerkach itd.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Cz cze 16, 2016 11:02 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Dla przykładu - wczoraj wieczorem było około 60 osób w kolejce do PIT-u na koncert w Monachium.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Cz cze 16, 2016 5:26 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 16, 2004 6:34 pm
Posty: 5759
Lokalizacja: Łódź
Pisałem na Facebooku i wstawiałem dwa obrazki, żeby pokazać, że tam gdzie są oddzielne bilety do PIT (FOS) wcale nie trzeba koczować pod stadionem 2 dni, żeby być blisko sceny. W 2012 r. w Berlinie wszedłem na stadion o 17.58 a i tak byłem tuż przy tym małym podeście po lewej ręce Bossa.

Tak wyglądała płyta stadionu o 17.58
https://www.facebook.com/BloodBrothersP ... 58/?type=3

A koncert oglądałem z tego miejsca (szkoda że mój aparacik ma kiepski autofocus...):
https://www.facebook.com/BloodBrothersP ... 96/?type=3

W tym roku z Pawłem i Kaliną przyjeżdżamy pod stadion ok. 10-11, głównie w celach towarzyskich, bo do PIT i tak wejdziemy bez kłopotu ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Cz cze 16, 2016 10:04 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 25, 2007 8:54 pm
Posty: 1192
Lokalizacja: Warszawa
W Londynie 2 tygodnie temu Bruce kilka razy wbiegał na te tylne wybiegi w FOS. To była wielka frajda dla fanów tam stojących.
Jak będziecie późno, to możecie spróbować szukać miejsca właśnie przy tylnych wybiegach. Warto! :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt cze 17, 2016 12:15 am 
Offline
Początkujący forumowicz

Dołączył(a): Wt maja 31, 2016 2:50 pm
Posty: 10
Wojtek Markos Markiewicz napisał(a):
Pisałem na Facebooku i wstawiałem dwa obrazki, żeby pokazać, że tam gdzie są oddzielne bilety do PIT (FOS) wcale nie trzeba koczować pod stadionem 2 dni, żeby być blisko sceny. W 2012 r. w Berlinie wszedłem na stadion o 17.58 a i tak byłem tuż przy tym małym podeście po lewej ręce Bossa.

Tak wyglądała płyta stadionu o 17.58
https://www.facebook.com/BloodBrothersP ... 58/?type=3

A koncert oglądałem z tego miejsca (szkoda że mój aparacik ma kiepski autofocus...):
https://www.facebook.com/BloodBrothersP ... 96/?type=3

W tym roku z Pawłem i Kaliną przyjeżdżamy pod stadion ok. 10-11, głównie w celach towarzyskich, bo do PIT i tak wejdziemy bez kłopotu ;)


Co za pocieszenie. :) :)
Ja już spać nie mogę!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt cze 17, 2016 7:44 am 
Offline
Początkujący forumowicz

Dołączył(a): Wt maja 17, 2016 11:03 am
Posty: 12
Lokalizacja: Gliwice
Napiszę tutaj, bo nie znalazłem miejsca innego - a chyba nowy temat jest zbędny. Czy osoby będące w Londynie, Holandii, czy też ewentualnie wybierające się dzisiaj do Monachium mogą wrzucić fotke stoiska z koszulkami, jakie tam "rarytasy" i jak to się cenowo kształtuje.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt cze 17, 2016 1:43 pm 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Nieoficjalne źródła mówią o 50 osobach w kolejce do Berlińskiego PIT-u.
Ciekawe, jak to się ma do prawdy...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt cze 17, 2016 1:53 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 16, 2004 6:34 pm
Posty: 5759
Lokalizacja: Łódź
Grzegorz_Thorgal napisał(a):
Napiszę tutaj, bo nie znalazłem miejsca innego - a chyba nowy temat jest zbędny. Czy osoby będące w Londynie, Holandii, czy też ewentualnie wybierające się dzisiaj do Monachium mogą wrzucić fotke stoiska z koszulkami, jakie tam "rarytasy" i jak to się cenowo kształtuje.


Zobacz galerię zdjęć z Londynu. Jest tam jedna fota stoiska. http://www.springsteen.pl/index.php/gal ... dyn-zdjcia


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt cze 17, 2016 1:55 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 16, 2004 6:34 pm
Posty: 5759
Lokalizacja: Łódź
Jacek Kubiak napisał(a):
Nieoficjalne źródła mówią o 50 osobach w kolejce do Berlińskiego PIT-u.
Ciekawe, jak to się ma do prawdy...


Ola, Maja i Marek mają numery 38, 39 i 40. https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/ ... e=57D0F257


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt cze 17, 2016 2:36 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 25, 2007 8:54 pm
Posty: 1192
Lokalizacja: Warszawa
Wojtek Markos Markiewicz napisał(a):
Mirka Suwarska napisał(a):
Obiecałam pomyśleć nad miejscem spotkania po koncercie i mam propozycję, abyśmy zebrali się w okolicy kółek olimpijskich :)
http://s10.flog.pl/media/foto/9252582_s ... rlinie.jpg
Może ktoś ma inny pomysł ?


Popieram! Tak jak w 2012 :)


Czyli ustalamy, że spotykamy się pod kółkami? :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt cze 17, 2016 4:19 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Grzegorz_Thorgal napisał(a):
Napiszę tutaj, bo nie znalazłem miejsca innego - a chyba nowy temat jest zbędny. Czy osoby będące w Londynie, Holandii, czy też ewentualnie wybierające się dzisiaj do Monachium mogą wrzucić fotke stoiska z koszulkami, jakie tam "rarytasy" i jak to się cenowo kształtuje.



Co prawda zbyt wiele nie widać, ale tutaj można zobaczyć takie stoisko, to jest z Londynu (zdjęcie numer 6): http://www.springsteen.pl/index.php/gal ... yn-zdjcia#

Ceny koszulek oscylują (przynajmniej tyle zapłaciłam w 2013r. za damską) w granicach 30-35 euro.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt cze 17, 2016 4:21 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Maciek Księżycki #Scooter napisał(a):
Wojtek Markos Markiewicz napisał(a):
Mirka Suwarska napisał(a):
Obiecałam pomyśleć nad miejscem spotkania po koncercie i mam propozycję, abyśmy zebrali się w okolicy kółek olimpijskich :)
http://s10.flog.pl/media/foto/9252582_s ... rlinie.jpg
Może ktoś ma inny pomysł ?


Popieram! Tak jak w 2012 :)


Czyli ustalamy, że spotykamy się pod kółkami? :)



Maćku,
nie ma innej propozycji, więc ja będę tam po koncercie czekać na tych co zechcą się spotkać :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt cze 17, 2016 8:53 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 25, 2007 8:54 pm
Posty: 1192
Lokalizacja: Warszawa
Mirka Suwarska napisał(a):
Maciek Księżycki #Scooter napisał(a):
Czyli ustalamy, że spotykamy się pod kółkami? :)



Maćku,
nie ma innej propozycji, więc ja będę tam po koncercie czekać na tych co zechcą się spotkać :)


To ja i większość grupy "pociągowej" też się chcemy spotkać :)
Czekaj na nas!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt cze 17, 2016 9:52 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Będziemy z Pawłem czekać tak długo jak to będzie możliwe, czyli do odjazdu ostatniego U2, które musi zdążyć przed ostatnim U5 :-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt cze 17, 2016 10:41 pm 
Offline
Forumowicz na dorobku
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 12, 2013 9:25 pm
Posty: 18
Lokalizacja: Zielona Góra
Tymczasem w Berlinie:
http://www.olympiastadion-berlin.de/nc/ ... bcams.html :)


Ostatnio edytowano Pt cze 17, 2016 11:03 pm przez Marcin Pietraszyński, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt cze 17, 2016 10:43 pm 
Offline
Początkujący forumowicz

Dołączył(a): Wt maja 31, 2016 2:50 pm
Posty: 10
Jacek Kubiak napisał(a):
Nieoficjalne źródła mówią o 50 osobach w kolejce do Berlińskiego PIT-u.
Ciekawe, jak to się ma do prawdy...


Ten PIT to jest to samo co FOS, czy dotyczy dalszej części płyty?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: So cze 18, 2016 7:48 am 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 25, 2007 8:54 pm
Posty: 1192
Lokalizacja: Warszawa
Samanta Paraniak napisał(a):
Jacek Kubiak napisał(a):
Nieoficjalne źródła mówią o 50 osobach w kolejce do Berlińskiego PIT-u.
Ciekawe, jak to się ma do prawdy...


Ten PIT to jest to samo co FOS, czy dotyczy dalszej części płyty?


To samo.
PIT to dawna "kultowa" nazwa używana na całym świecie.
FOS to taki europejski wymysł = Front Of Stage.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: So cze 18, 2016 8:31 am 
Offline
Początkujący forumowicz

Dołączył(a): Wt maja 31, 2016 2:50 pm
Posty: 10
Maciek Księżycki #Scooter napisał(a):
To samo.
PIT to dawna "kultowa" nazwa używana na całym świecie.
FOS to taki europejski wymysł = Front Of Stage.


Ok., dzięki. :) Jestem jeszcze laikiem.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: So cze 18, 2016 6:42 pm 
Offline
Blood Brothers

Dołączył(a): Pn maja 14, 2007 10:48 am
Posty: 737
Lokalizacja: Łódź
Maciek Księżycki #Scooter napisał(a):
Mirka Suwarska napisał(a):
Maciek Księżycki #Scooter napisał(a):
Czyli ustalamy, że spotykamy się pod kółkami? :)



Maćku,
nie ma innej propozycji, więc ja będę tam po koncercie czekać na tych co zechcą się spotkać :)


To ja i większość grupy "pociągowej" też się chcemy spotkać :)
Czekaj na nas!

Jak to większość?! To nie cała grupa "pociągowa"???


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: So cze 18, 2016 10:12 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Jesteśmy w Berlinie od godziny 15-stej, całe popołudnie na przemian słońce i przelotny deszcz,
co nie wróży dobrze jeśli chodzi o jutro :-(


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: So cze 18, 2016 11:16 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 25, 2007 8:54 pm
Posty: 1192
Lokalizacja: Warszawa
Barbara Knappik napisał(a):
Maciek Księżycki #Scooter napisał(a):
Mirka Suwarska napisał(a):



Maćku,
nie ma innej propozycji, więc ja będę tam po koncercie czekać na tych co zechcą się spotkać :)


To ja i większość grupy "pociągowej" też się chcemy spotkać :)
Czekaj na nas!

Jak to większość?! To nie cała grupa "pociągowa"???


Mam nadzieję, że CAŁA grupa, ale mogę mówić tylko za siebie ;-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pn cze 20, 2016 10:52 am 
Offline
Aktywny forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 25, 2004 8:53 am
Posty: 350
Lokalizacja: Szczecin
Właśnie siedzę w pracy i ciężko mi jakoś uwierzyć, że jeszcze wczoraj byłem na koncercie Bossa.
Siedziałem na Unterring N, więc Bruce był dosyć daleko, ale i tak koncert był wspaniały.

Wzruszyłem się o dziwo na... Wrecking Ball, chyba dlatego, że zawsze emocjonalnie reagowałem na ten utwór i tym razem było bardzo energicznie. Było kilka momentów, których nie zapomnę... River, Thunder Road (Bruce sam na sam na koniec z publiką), wspaniałe I'm on Fire, no i wspomnienie Clarence'a w Tenth...

Ogólnie to się świetnie bawiliśmy. Powrót na szczęście był zgrabniejszy, niż jazda tam w niemieckich korkach (4h) i o 1. byłem w domu, a rano... do pracy.

Bruce ma świetny kontakt z publiką, a Waitin on a Sunny Day z tym mały chłopcem spowodowało, że chyba cały stadion oglądał to z przysłowiowym bananem na twarzy. :)

https://youtu.be/tLBz8b_JTBY

Przy okazji... ciepło mi się zrobiło na serduchu, jak zobaczyłem naszą flagę na barierkach z napisem Poland. :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pn cze 20, 2016 3:51 pm 
Offline
Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn mar 13, 2006 1:28 pm
Posty: 207
Lokalizacja: Łódź
Chciałbym bardzo podziękować przyjaciołom z forum za świetną zabawę przed, w trakcie i po koncercie!
Zainteresowani wiedzą o jakich 7. wspaniałych chodzi. :-)
Jestem bardzo zmęczony, ale bardzo szczęśliwy.
Nie mogę się doczekać następnego spotkania.

P.S. Na stronie Bruce'a jest już kilka fotek z Berlina.
Liczę, że ekipa Boss'a wykona dobrą robotę z mixowaniem live downoad, by można było je katować w aucie.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pn cze 20, 2016 4:34 pm 
Offline
Początkujący forumowicz

Dołączył(a): Wt maja 31, 2016 2:50 pm
Posty: 10
Koncert przekroczył moje najśmielsze oczekiwania. Przyjechałam o 11, miałam nr 490, a stałam po prawej stronie na tyle blisko, że 3 razy złapałam go za rękę i nawet uśmiechał się do mnie, co widać na nagraniu YT Sherry Darling od 1:49 a 2:08 haha chyba dlatego, że jak większości ludzi ciekły łzy po policzkach :D Ja do tej pory dochodzę jeszcze do siebie, a momenty, gdzie było widać nasza flagę, były fantastyczne <3. Był to mój pierwszy koncert i na pewno nie ostatni! Trudno mi uwierzyć, po wczorajszych ponad trzech godzinach dawania czadu, w jego wiek!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pn cze 20, 2016 4:58 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 16, 2004 6:34 pm
Posty: 5759
Lokalizacja: Łódź
Wrzuciłem setlistę z Berlina: http://www.springsteen.pl/index.php/set ... 076-berlin Zachęcam do umieszczenia komentarzy na stronie z setlistą (nawet metodą zwykłego przekopiowania wpisu z forum) Waszych wrażeń z Berlina. Chodzi o zwykłą promocję Boss'a i naszego fanklubu ;)

Będę przygotowywał teraz galerię najpierw z moich zdjęć, potem z fotek tych z Was, którzy zdecydują się ze mną skontaktować w sprawie transferu zdjęć. Dam Wam linki do indywidualnych folderów w chmurze, tak, że za jednym zamachem będziecie mogli wysłać nawet i 100. zdjęć, bez tracenia czasu na wysyłanie iluś tam maili ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pn cze 20, 2016 8:03 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Bardzo wszystkim dziękuję za spotkanie po koncercie, za to że zareagowaliście na moją propozycję :-)
Jak zawsze fantastycznie było Was widzieć, a szczególnie tak dużą grupę !
Ze swej strony bardzo przepraszam, że nie ze wszystkimi się pożegnałam,
ale i tak ledwo "wepchnęliśmy się" z moim bratem do pociągu metra, chyba na przedostatnim kursie!

Ciągle jeszcze jesteśmy w Berlinie i cały niemal dzień myślę o tym, jak wczoraj akustycy zniszczyli występ artyście :-(
To był już mój dziewiąty koncert Bruce'a w ciągu ostatnich ośmiu lat (więc mam materiał do porównania) i mój odbiór tego koncertu w porównaniu z poprzednimi jest negatywny.
Może mam zbyt wrażliwe ucho ? choć niektórzy fani np. na oficjalnym FB Bruce'a też wyrażają się źle o jakości dźwięku.
Wyszłam wczoraj z koncertu głównie zmęczona "dudniącą" zagłuszającą Bruce'a muzyką, momentami Jego śpiew brzmiał tak niewyraźnie, że płakać mi się chciało ze złości. Na początku dźwięk był dobry, staliśmy wówczas po prawej stronie sceny (poza FOS), tuż przy barierce. Tak mniej więcej po piątej piosence dźwięk stawał się coraz gorszy ! nie wiem jak to określić, bo się zwyczajnie na tym nie znam, ale był taki "przesterowany", "podbity".
Przesuwaliśmy się po płycie przynajmniej kilka razy z nadzieją, że gdzieś może będzie lepszy.
Niestety, pod koniec koncertu dźwięk był chwilami nie do zniesienia.
Jestem zawiedziona, rozczarowana i bardzo, bardzo smutna.

Jakie to szczęście, że to nie jest bezpośrednia wina Bruce'a. Jak dobrze, że gdy muzyka Go nie zagłuszała (np. w I'm on fire), zdołałam usłyszeć, że był w dobrej formie głosowej.
Jak dobrze, że widziałam wcześniej osiem genialnych, fantastycznych koncertów, co najmniej bardzo dobrze nagłośnionych i te będę pamiętała, o wczorajszym zapominam.

Niestety do Bruce'a też mam żal, pierwszy raz od 30 lat.
Taka reklama, dodatkowe wydawnictwo w postaci box-u, cały album grany w USA, a tu w Europie 5 piosenek na koncercie ?
Liczyłam na trochę więcej, może choć połowa albumu ?
To jest The River tour ? czy gdzieś po drodze z USA do Europy nad oceanem, piosenki z The River zaginęły ?
Tak się cieszyłam na trasę z moim ukochanym albumem.....





P.S. Mimo panującej ciemności, chyba trzy fotki z wczorajszego spotkania się udały, jeśli ktoś chciałby je mieć proszę pisać do mnie na priv lub mailem.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pn cze 20, 2016 8:20 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 16, 2004 6:34 pm
Posty: 5759
Lokalizacja: Łódź
Pierwsza galeria zdjęć z Berlina już gotowa: http://www.springsteen.pl/index.php/gal ... berlin2016

Przypominam wszystkim którzy mieli aparaty, że czekam na zdjęcia.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pn cze 20, 2016 9:45 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 17, 2012 11:01 am
Posty: 51
Lokalizacja: Katowice
Moje wrażonka w skrócie:

Właściwie to było... super :D :). Uśmiech nie schodził mi z twarzy przez cały czas koncertu, godziny po jego zakończenia, a i teraz na myśl o nim uśmiecham się szeroko. To chyba najlepsza ocena tego co się działo.

Ale od początku. Zaczęło się od jakiejś dziwnej organizacji dotyczącej wpuszczania na stadion. Na szczęście było to zorganizowane o wiele lepiej niż w Lipsku, gdzie była tylko jedna bramka, więc kolejka zataczała cały stadion :P. Tu w Berlinie "coś" poszło nie tak i zostaliśmy wpuszczeni z wszystkim co mieliśmy. Kwestie bezpieczeństwa niezbyt zostały zachowane, nie mniej dobrze było wnieść ze sobą butelkę wody.

Bardzo spodobał mi się początek koncertu. Póki co miałem okazję słuchać solo-wstępów Bruce'a, tym razem cała paczka ruszyła z grubej rury z "wychowaniem Kaina", a dalej utrzymując tempo grania dzięki "Badlands" i "Out in the Street".

Świetnie było usłyszeć "My Hometown", udzielają mi się te balladowe nastroje Bruce'a, zresztą był to pierwszy spokojniejszy motyw na koncercie - a był to już 15. kawałek setlisty :idea: . Pierwszy raz z "I'm on fire", "Darlington County" (zawsze chciałem zaśpiewać z całym stadionem te "sha la la" :D) czy "American Skin". Fajnie było usłyszeć też "My lucky day" i to reakcję ludzi z tylnej płyty - co to za kawałek? :D Oraz "Wrecking ball", który jest świetnym kawałkiem koncertowym, a w tym wypadku aranżacja była jeszcze bardziej rytmiczna i melodyjna w porównaniu z poprzednimi koncertami.

Reszta właściwie była mi znana, chociaż masę z tych kawałków zawsze będę słuchał z wielką chęcią, np. Sherry Darling. I "Rzeka"! W Pradze miałem wrażenie, że wykonanie było troszkę "zbyt zwyczajne", tutaj jak najbardziej przypadło mi do gustu, wieje w niej pesymizmem z daleka i tą drobinką nadziei na koniec, ale to zdecydowanie jeden z najlepszych tekstów Bruce'a - fajnie że aranżacje dostosował zgodnie do charakteru utworu.

Z niecierpliwością czekałem na moment pomiędzy ostatnim utworem a encore - z ostatnich setlist wynikało, że zazwyczaj wtedy ekipa grała jakiegoś giganta. Z ostatnich setlist wynikało też, że jest całkiem możliwe, że mój "gigant" rozbrzmi na Olympiastadion. I jak tylko zaczęły się pierwsze akordy...

BACKSTREETS

Odleciałem. Od momentu kiedy kupiłem bilet na swój pierwszy koncert Bruce'a i TESB w Pradze, największym moim marzeniem było usłyszeć właśnie ten kawałek. Utwór dla mnie szczególny, który zwrócił moją uwagę na Bruce'a jako artystę. Mógłbym dużo pisać, ale te uczucia, które się wtedy zbudziły we mnie... są nie do opisania. Piotrek i Paweł z którymi staliśmy w jednym miejscu mogą zapewne to potwierdzić :D.

Bawiłem się fenomenalnie, właściwie to chyba najlepiej z dotychczasowych "razów" . Bruce początkowo wydawał się jakiś przygaszony, koncert przeszedł bez jego 'opowieści'. Zagrał więcej kawałków niż ostatnimi czasy, a jednak koncert trwał najkrócej z wszystkich - oczywiście te pare minut niczego nie zmienia. Bo wręcz przeciwnie, jak już napisałem, było świetnie.

Stałem z chłopakami idealnie na wprost sceny niemal zaraz przy barierkach tylnej płyty. Z MOJEJ PERSPEKTYWY nie odczuwałem żadnych technicznych problemów z dzwiękiem podczas koncertu. Na pewno wrażenia były o wiele lepsze niż w Lipsku, gdzie przez chwilę czasu szukali właściwego brzmienia. Wtedy też stałem niemal w połowie płyty zaraz przy namiocie technicznym, co uważam że mogło w pewnym stopniu wpłynąć na odbiór muzyki.

Co wzbudziło moje negatywne uczucia:

- niemieccy janusze: czy jak kto woli - goście, którzy "przyszli na stadion bo gra ten gość od Born in the USA". Jak tylko zaczęli gra BitUSA, to wszyscy wokół momentalnie wyciągnęli telefony i zaczęli kręcić filmy :D. Miałem to nieszczęście stać za człowiekiem, który co chwilę wyciągał komórkę, żeby nakręcić film, przy okazji zasłaniając mi scenę. (Nie)stety zareagowałem dopiero przy "Backstreets". + ci, którzy wychodzili sobie w środku koncertu i wracali przez cały tłum pod barierki z browarami nie bacząc na nic, jak gdyby nigdy nic. Normalna menelnia.

- Mirka ma rację, trochę było za mało tego The River na The River Tour. Jeszcze na początku europejskiej części grał 11 kawałków, a teraz już tylko parę...

Dziękuje Piotrkowi i Pawłowi, czyli towarzyszom koncertu, oraz pewnej parze z Polski (imion nie pamiętam, wybaczcie, wierzę że to przeczytacie :D), z którymi to zgubiliśmy się podczas natarcia na płytę :P. Specjalne podziękowania dla Mirki za zakup biletu :). Podziękowania jak zwykle dla fanklubowiczów za krótkie spotkanka, liczną obecność i w ogóle wszelkie chęci. W takiej ilości zawsze to raźniej ;-).

Pozdrawiam Was Blood Brothers!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt cze 21, 2016 8:45 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Robert Czaplicki napisał(a):
Chciałbym bardzo podziękować przyjaciołom z forum za świetną zabawę przed, w trakcie i po koncercie!
Zainteresowani wiedzą o jakich 7. wspaniałych chodzi. :-)
Jestem bardzo zmęczony, ale bardzo szczęśliwy.
Nie mogę się doczekać następnego spotkania.

P.S. Na stronie Bruce'a jest już kilka fotek z Berlina.
Liczę, że ekipa Boss'a wykona dobrą robotę z mixowaniem live downoad, by można było je katować w aucie.


Jako że byłem uczestnikiem tej wyprawy, również chcę podziękować Wam za wspaniałą zabawę, dużą dawkę śmiechu, a przede wszystkim za doborowe towarzystwo. :) Oby nie trzeba było za długo czekać na kolejne spotkanie.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt cze 21, 2016 9:09 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Może kilka słów o samym koncercie.

Moim zdaniem był naprawdę dobry, na pewno nie spodziewałem się takiego po Berlinie.
Dyspozycję Springsteena oceniam na bardzo dobrą, i wokalną, i fizyczną.
Zdziwiony jestem słysząc zewsząd narzekania na dźwięk. Całe szczęście nie mogę o nim powiedzieć specjalnie nic złego. Mając w pamięci nagłośnienie z poprzednich koncertów, to z Berlina oceniam naprawdę nieźle. Prawdopodobnie wynika to też z miejsca, w którym się stoi/siedzi. Widocznie dobrze trafiłem. :) Np. fortepian Roy'a z drugiej zwrotki It's Hard To Be A Saint In The City zapamiętam do końca życia - aż wstrzymałem oddech w zdumieniu, że tak wyraźnie to słychać.

Wg mnie znakomita setlista, tak wyobrażałem sobie mój pierwszy koncert w 2009 roku. To rzecz gustu, akurat Bruce trafił pode mnie. Backstreets jako wisienka na torcie - ten utwór zawsze będzie dla mnie brzmiał tak, jakbym go słyszał po raz pierwszy.

Niech się wypowiadają inni, ja jeszcze będę miał okazję w tym roku to zrobić. ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt cze 21, 2016 9:47 am 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 25, 2007 8:54 pm
Posty: 1192
Lokalizacja: Warszawa
Jacek Kubiak napisał(a):
Robert Czaplicki napisał(a):
Chciałbym bardzo podziękować przyjaciołom z forum za świetną zabawę przed, w trakcie i po koncercie!
Zainteresowani wiedzą o jakich 7. wspaniałych chodzi. :-)
Jestem bardzo zmęczony, ale bardzo szczęśliwy.
Nie mogę się doczekać następnego spotkania.

P.S. Na stronie Bruce'a jest już kilka fotek z Berlina.
Liczę, że ekipa Boss'a wykona dobrą robotę z mixowaniem live downoad, by można było je katować w aucie.


Jako że byłem uczestnikiem tej wyprawy, również chcę podziękować Wam za wspaniałą zabawę, dużą dawkę śmiechu, a przede wszystkim za doborowe towarzystwo. :) Oby nie trzeba było za długo czekać na kolejne spotkanie.


Ja też - jako uczestnik tej wyprawy - wszystkim dziękuję. Takich ośmiu jak my, to nie ma ani jednego! :)
Oby jak najczęściej!!!!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt cze 21, 2016 10:41 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Jakub Fitrzyk napisał(a):
Moje wrażonka w skrócie:

Właściwie to było... super :D :). Uśmiech nie schodził mi z twarzy przez cały czas koncertu, godziny po jego zakończenia, a i teraz na myśl o nim uśmiecham się szeroko. To chyba najlepsza ocena tego co się działo.

Ale od początku. Zaczęło się od jakiejś dziwnej organizacji dotyczącej wpuszczania na stadion. Na szczęście było to zorganizowane o wiele lepiej niż w Lipsku, gdzie była tylko jedna bramka, więc kolejka zataczała cały stadion :P. Tu w Berlinie "coś" poszło nie tak i zostaliśmy wpuszczeni z wszystkim co mieliśmy. Kwestie bezpieczeństwa niezbyt zostały zachowane, nie mniej dobrze było wnieść ze sobą butelkę wody.

Bardzo spodobał mi się początek koncertu. Póki co miałem okazję słuchać solo-wstępów Bruce'a, tym razem cała paczka ruszyła z grubej rury z "wychowaniem Kaina", a dalej utrzymując tempo grania dzięki "Badlands" i "Out in the Street".

Świetnie było usłyszeć "My Hometown", udzielają mi się te balladowe nastroje Bruce'a, zresztą był to pierwszy spokojniejszy motyw na koncercie - a był to już 15. kawałek setlisty :idea: . Pierwszy raz z "I'm on fire", "Darlington County" (zawsze chciałem zaśpiewać z całym stadionem te "sha la la" :D) czy "American Skin". Fajnie było usłyszeć też "My lucky day" i to reakcję ludzi z tylnej płyty - co to za kawałek? :D Oraz "Wrecking ball", który jest świetnym kawałkiem koncertowym, a w tym wypadku aranżacja była jeszcze bardziej rytmiczna i melodyjna w porównaniu z poprzednimi koncertami.

Reszta właściwie była mi znana, chociaż masę z tych kawałków zawsze będę słuchał z wielką chęcią, np. Sherry Darling. I "Rzeka"! W Pradze miałem wrażenie, że wykonanie było troszkę "zbyt zwyczajne", tutaj jak najbardziej przypadło mi do gustu, wieje w niej pesymizmem z daleka i tą drobinką nadziei na koniec, ale to zdecydowanie jeden z najlepszych tekstów Bruce'a - fajnie że aranżacje dostosował zgodnie do charakteru utworu.

Z niecierpliwością czekałem na moment pomiędzy ostatnim utworem a encore - z ostatnich setlist wynikało, że zazwyczaj wtedy ekipa grała jakiegoś giganta. Z ostatnich setlist wynikało też, że jest całkiem możliwe, że mój "gigant" rozbrzmi na Olympiastadion. I jak tylko zaczęły się pierwsze akordy...

BACKSTREETS

Odleciałem. Od momentu kiedy kupiłem bilet na swój pierwszy koncert Bruce'a i TESB w Pradze, największym moim marzeniem było usłyszeć właśnie ten kawałek. Utwór dla mnie szczególny, który zwrócił moją uwagę na Bruce'a jako artystę. Mógłbym dużo pisać, ale te uczucia, które się wtedy zbudziły we mnie... są nie do opisania. Piotrek i Paweł z którymi staliśmy w jednym miejscu mogą zapewne to potwierdzić :D.

Bawiłem się fenomenalnie, właściwie to chyba najlepiej z dotychczasowych "razów" . Bruce początkowo wydawał się jakiś przygaszony, koncert przeszedł bez jego 'opowieści'. Zagrał więcej kawałków niż ostatnimi czasy, a jednak koncert trwał najkrócej z wszystkich - oczywiście te pare minut niczego nie zmienia. Bo wręcz przeciwnie, jak już napisałem, było świetnie.

Stałem z chłopakami idealnie na wprost sceny niemal zaraz przy barierkach tylnej płyty. Z MOJEJ PERSPEKTYWY nie odczuwałem żadnych technicznych problemów z dzwiękiem podczas koncertu. Na pewno wrażenia były o wiele lepsze niż w Lipsku, gdzie przez chwilę czasu szukali właściwego brzmienia. Wtedy też stałem niemal w połowie płyty zaraz przy namiocie technicznym, co uważam że mogło w pewnym stopniu wpłynąć na odbiór muzyki.

Co wzbudziło moje negatywne uczucia:

- niemieccy janusze: czy jak kto woli - goście, którzy "przyszli na stadion bo gra ten gość od Born in the USA". Jak tylko zaczęli gra BitUSA, to wszyscy wokół momentalnie wyciągnęli telefony i zaczęli kręcić filmy :D. Miałem to nieszczęście stać za człowiekiem, który co chwilę wyciągał komórkę, żeby nakręcić film, przy okazji zasłaniając mi scenę. (Nie)stety zareagowałem dopiero przy "Backstreets". + ci, którzy wychodzili sobie w środku koncertu i wracali przez cały tłum pod barierki z browarami nie bacząc na nic, jak gdyby nigdy nic. Normalna menelnia.

- Mirka ma rację, trochę było za mało tego The River na The River Tour. Jeszcze na początku europejskiej części grał 11 kawałków, a teraz już tylko parę...

Dziękuje Piotrkowi i Pawłowi, czyli towarzyszom koncertu, oraz pewnej parze z Polski (imion nie pamiętam, wybaczcie, wierzę że to przeczytacie :D), z którymi to zgubiliśmy się podczas natarcia na płytę :P. Specjalne podziękowania dla Mirki za zakup biletu :). Podziękowania jak zwykle dla fanklubowiczów za krótkie spotkanka, liczną obecność i w ogóle wszelkie chęci. W takiej ilości zawsze to raźniej ;-).

Pozdrawiam Was Blood Brothers!


Miałeś szczęście - Backstreets zagrał w Niemczech po raz pierwszy od 10 czerwca 2003 roku - wtedy to w Monachium, podczas trasy The Rising, zagrał ten utwór.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt cze 21, 2016 10:59 am 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 12, 2012 11:02 pm
Posty: 101
Lokalizacja: Kalisz
Jacek Kubiak napisał(a):
Może kilka słów o samym koncercie.

Moim zdaniem był naprawdę dobry, na pewno nie spodziewałem się takiego po Berlinie.
Dyspozycję Springsteena oceniam na bardzo dobrą, i wokalną, i fizyczną.
Zdziwiony jestem słysząc zewsząd narzekania na dźwięk. Całe szczęście nie mogę o nim powiedzieć specjalnie nic złego. Mając w pamięci nagłośnienie z poprzednich koncertów, to z Berlina oceniam naprawdę nieźle. Prawdopodobnie wynika to też z miejsca, w którym się stoi/siedzi. Widocznie dobrze trafiłem. :) Np. fortepian Roy'a z drugiej zwrotki It's Hard To Be A Saint In The City zapamiętam do końca życia - aż wstrzymałem oddech w zdumieniu, że tak wyraźnie to słychać.

Wg mnie znakomita setlista, tak wyobrażałem sobie mój pierwszy koncert w 2009 roku. To rzecz gustu, akurat Bruce trafił pode mnie. Backstreets jako wisienka na torcie - ten utwór zawsze będzie dla mnie brzmiał tak, jakbym go słyszał po raz pierwszy.

Niech się wypowiadają inni, ja jeszcze będę miał okazję w tym roku to zrobić. ;)


Jacek jednak dałeś radę jechać do Berlin :) super, a powiedz mi w którym miejscu byłeś na stadionie? ja narzekać nie zamierzam bo to w końcu koncert Bossa :) ale tam gdzie ja byłem w sektorze S faktycznie nie brzmiało to najlepiej :/ No ale Backstreets wynagradza wszystko :)


Ostatnio edytowano Wt cze 21, 2016 11:17 am przez Mateusz Marek, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt cze 21, 2016 11:15 am 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 16, 2004 6:34 pm
Posty: 5759
Lokalizacja: Łódź
Jacek Kubiak napisał(a):
Może kilka słów o samym koncercie.

Moim zdaniem był naprawdę dobry, na pewno nie spodziewałem się takiego po Berlinie.
Dyspozycję Springsteena oceniam na bardzo dobrą, i wokalną, i fizyczną.
Zdziwiony jestem słysząc zewsząd narzekania na dźwięk. Całe szczęście nie mogę o nim powiedzieć specjalnie nic złego. Mając w pamięci nagłośnienie z poprzednich koncertów, to z Berlina oceniam naprawdę nieźle. Prawdopodobnie wynika to też z miejsca, w którym się stoi/siedzi. Widocznie dobrze trafiłem. :) Np. fortepian Roy'a z drugiej zwrotki It's Hard To Be A Saint In The City zapamiętam do końca życia - aż wstrzymałem oddech w zdumieniu, że tak wyraźnie to słychać.

Wg mnie znakomita setlista, tak wyobrażałem sobie mój pierwszy koncert w 2009 roku. To rzecz gustu, akurat Bruce trafił pode mnie. Backstreets jako wisienka na torcie - ten utwór zawsze będzie dla mnie brzmiał tak, jakbym go słyszał po raz pierwszy.

Niech się wypowiadają inni, ja jeszcze będę miał okazję w tym roku to zrobić. ;)


Wielkie podziękowania dla Jacka za udostepnienie komentarza również na http://www.springsteen.pl

Drodzy forumowicze/fanklubowicze! Swoje komentarze możecie wzorem Jacka wpisywać zarówno pod setlistą: http://www.springsteen.pl/index.php/set ... 076-berlin jak i pod galerią zdjęć. Dzięki temu dla zwykłych użytkowników internetu i przypadkowych gości (albo i dla managementy Bossa) nasza fanklubowa strona http://www.springsteen.pl przestanie wyglądać jak strona funkcjonująca dla 3-4 osób ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt cze 21, 2016 11:35 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Mateusz Marek napisał(a):
Jacek Kubiak napisał(a):
Może kilka słów o samym koncercie.

Moim zdaniem był naprawdę dobry, na pewno nie spodziewałem się takiego po Berlinie.
Dyspozycję Springsteena oceniam na bardzo dobrą, i wokalną, i fizyczną.
Zdziwiony jestem słysząc zewsząd narzekania na dźwięk. Całe szczęście nie mogę o nim powiedzieć specjalnie nic złego. Mając w pamięci nagłośnienie z poprzednich koncertów, to z Berlina oceniam naprawdę nieźle. Prawdopodobnie wynika to też z miejsca, w którym się stoi/siedzi. Widocznie dobrze trafiłem. :) Np. fortepian Roy'a z drugiej zwrotki It's Hard To Be A Saint In The City zapamiętam do końca życia - aż wstrzymałem oddech w zdumieniu, że tak wyraźnie to słychać.

Wg mnie znakomita setlista, tak wyobrażałem sobie mój pierwszy koncert w 2009 roku. To rzecz gustu, akurat Bruce trafił pode mnie. Backstreets jako wisienka na torcie - ten utwór zawsze będzie dla mnie brzmiał tak, jakbym go słyszał po raz pierwszy.

Niech się wypowiadają inni, ja jeszcze będę miał okazję w tym roku to zrobić. ;)


Jacek jednak dałeś radę jechać do Berlin :) super, a powiedz mi w którym miejscu byłeś na stadionie? ja narzekać nie zamierzam bo to w końcu koncert Bossa :) ale tam gdzie ja byłem w sektorze S faktycznie nie brzmiało to najlepiej :/ No ale Backstreets wynagradza wszystko :)


Na szczęście podjąłem właściwą decyzję. :)

Staliśmy w połowie płyty, pod prawym słupem z nagłośnieniem i oświetleniem.
Może na temat dźwięku wypowiedzą się osoby, które tam ze mną były. Nie pamiętam, żebyśmy poruszali ten wątek po występie.

Nie mogę się doczekać kolejnego wyjazdu. :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt cze 21, 2016 12:29 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 12, 2012 11:02 pm
Posty: 101
Lokalizacja: Kalisz
Jacek Kubiak napisał(a):
Mateusz Marek napisał(a):
Jacek Kubiak napisał(a):
Może kilka słów o samym koncercie.

Moim zdaniem był naprawdę dobry, na pewno nie spodziewałem się takiego po Berlinie.
Dyspozycję Springsteena oceniam na bardzo dobrą, i wokalną, i fizyczną.
Zdziwiony jestem słysząc zewsząd narzekania na dźwięk. Całe szczęście nie mogę o nim powiedzieć specjalnie nic złego. Mając w pamięci nagłośnienie z poprzednich koncertów, to z Berlina oceniam naprawdę nieźle. Prawdopodobnie wynika to też z miejsca, w którym się stoi/siedzi. Widocznie dobrze trafiłem. :) Np. fortepian Roy'a z drugiej zwrotki It's Hard To Be A Saint In The City zapamiętam do końca życia - aż wstrzymałem oddech w zdumieniu, że tak wyraźnie to słychać.

Wg mnie znakomita setlista, tak wyobrażałem sobie mój pierwszy koncert w 2009 roku. To rzecz gustu, akurat Bruce trafił pode mnie. Backstreets jako wisienka na torcie - ten utwór zawsze będzie dla mnie brzmiał tak, jakbym go słyszał po raz pierwszy.

Niech się wypowiadają inni, ja jeszcze będę miał okazję w tym roku to zrobić. ;)


Jacek jednak dałeś radę jechać do Berlin :) super, a powiedz mi w którym miejscu byłeś na stadionie? ja narzekać nie zamierzam bo to w końcu koncert Bossa :) ale tam gdzie ja byłem w sektorze S faktycznie nie brzmiało to najlepiej :/ No ale Backstreets wynagradza wszystko :)


Na szczęście podjąłem właściwą decyzję. :)

Staliśmy w połowie płyty, pod prawym słupem z nagłośnieniem i oświetleniem.
Może na temat dźwięku wypowiedzą się osoby, które tam ze mną były. Nie pamiętam, żebyśmy poruszali ten wątek po występie.

Nie mogę się doczekać kolejnego wyjazdu. :D


No właśnie, też żałuję, że nie kupiłem po prostu na płytę i na pewno byłoby zdecydowanie lepiej, niż tam gdzie byłem, no ale to kolejna lekcja i na przyszłość już będę wiedział, jakich biletów szukać.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt cze 21, 2016 4:09 pm 
Offline
Aktywny forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 28, 2007 4:59 pm
Posty: 331
Lokalizacja: Łódź
Czołem wszystkim.
To był mój 6 koncert Bruca i mam podobne wrażenia jak Mirka. Dźwięk mniej więcej do River był po prostu fatalny. Przesterowane basy, dudniło, gitara Bruca za głośno i bardzo wysokie tony. Stałem mniej więcej pomiędzy stanowiskiem realizatora, a prawym słupem (patrząc na scenę) z oświetleniem, kilkanaście metrów w stronę sceny. Takie kawałki jak My Lucky Day to była jedna wielka ściana dźwięku, gdzie poza stopą Maxa mało co było słychać. Jeżeli zna się utwory na pamięć to jeszcze nie ma tragedii, bo wyobraźnia dodaje resztę. Jacek staliśmy pewnie niedaleko siebie, ale ja mam inne wrażenia z dźwięku. Pewnie pod sceną było ok.
Druga sprawa to na początku miałem poczucie, że Bruce angażuje się na 50%, robi swoje i tyle. Ostatni raz widziałem go na Wembley (2013) i był o wiele bardziej "aktywny". Tutaj jakby nie miał kontaktu z publicznością. Jasne, że codziennie nie musi mieć ochoty się wygłupiać, czy robić monologów, poza tym ma 68 lat i to zrozumiałe, że nie biega jak jeszcze kilka lat temu. Tyle, że byłem "przyzwyczajony" do jego biegania, gadania, żartowania. Nie zbiegł nawet do ludzi, by pograli na gitarze w Born To Run. Tutaj to się zaczęło w połowie koncertu (picie piwa, bieganie po stadionie). Kto pamięta Working On The Highway w Pradze, ten wie o czym piszę. Oczywiście najważniejsza jest muzyka i tutaj było ok. Setlista dla mnie mało zaskakująca, chociaż American Skin i It's Hard piękne. Resztę już słyszałem na żywo. The River zabrzmiało po prostu porażająco, tak samo I'm On Fire. Przy River kilka osób koło mnie się popłakało. Szkoda, że znowu nie trafiłem na Jungleland.
Ogólnie klimat koncertów Bossa jest czymś niesamowitym i tu nic się nie zmieniło, to jak spotkanie z najlepszym przyjacielem. Nie ma co ukrywać jednak, że lata lecą i chyba nie będzie już takich koncertów jak dawniej. Na szczęście Bruce starzeje się w genialny sposób, z wielką klasą, niczego nie robi na siłę i pokaz. Poza tym wciąż gra najdłuższe koncerty, jeżeli chodzi o muzyczną ekstraklasę.
Gdyby był to mój pierwszy koncert, pewnie byłbym porażony. Jednak w hierarchii 6 występów jakie widziałem, ten postawię chyba najniżej. Po prostu jako odniesienie mam kosmiczne koncerty Berlin'12 i Pragę, czy nawet Wiedeń, Kolonię i Wembley.
Fajnym momentem było usłyszenie jak Bruce mówi Polska, chociaż chyba nie wiedział o co chodzi. Mimo wszystko ukłony dla Markosa, bo flaga była widoczna kilka razy.
Wracając wczoraj do Łodzi w autokarze spotkałem Rafała i mieliśmy podobne spostrzeżenia. Było fajnie, ale nie genialnie jak już się zdarzyło.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt cze 21, 2016 7:52 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Bartek, dzięki za Twój wpis, bo utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że jednak dźwięk nie był dobry ! a ja już myślałam, że się czepiam.
Tak jak piszesz, znam jak i Ty te piosenki na pamięć i były chyba dwie czy trzy, w których przez 10-15 sekund, wydawało mi się że zespół po prostu fałszuje, tak dźwięk był zniekształcony.
Marzyłam usłyszeć takie kawałki jak Jungleland czy Backstreets i gdy ta druga piosenka wybrzmiała nie poczułam nic, za sprawą tego dźwięku :-(
Wyszłam z tego koncertu zupełnie nie poruszona, bez emocji i to jest dla mnie naprawdę nowa sytuacja, bardzo, bardzo przykra sytuacja.
Byłam w Berlinie na koncercie w 2012 roku, jakżesz inny był tamten koncert, był cudowny, przepiękny i razem z koncertem w Monachium w lipcu 2009 roku,
pozostaje jak na razie numerem 1 na moim prywatnym podium.
Jest mi ogromnie przykro, że ten koncert tak źle wypadł, bo Bruce tak wiele dla mnie znaczy.
Jak pisałam wcześniej, na szczęście wiem, że to był wypadek przy pracy akustyków, choć chyba nieodosobniony, bo fani piszą o złym dźwięku na innych koncertach w Europie.
Na tej trasie nie mam niestety szansy pojechać na kolejny koncert, więc nie poprawię swoich wrażeń, ale mam nadzieję, że jeszcze kiedyś to się uda :)
Na szczęście w pamięci są te poprzednie w: Mannheim, Hamburgu, Monachium, Wiedniu, Pradze, Hannowerze, Lipsku i ten z 2012 w Berlinie :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt cze 21, 2016 7:52 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 03, 2016 5:50 pm
Posty: 27
Lokalizacja: Gliwice
Cześć Wam,

To był pierwszy koncert Bossa, na którym byłem. Biorąc pod uwagę, że słucham Bruce'a już od ponad 10 lat, to długo zwlekałem, żeby wybrać się na koncert. Ale byłem! BYŁEM! Bardzo się cieszę. Staliśmy z Kubą i Pawłem poza PITem, ale na wprost sceny i w sumie niedaleko. Moje odczucia co do dźwięku są bardzo dobre. Bruce'a słyszałem wyraźnie, nie zagłuszały go w instrumenty. Ogromnie podobało mi się "Spirit in the Night", "American Skin", "Waitin' on a Sunny Day" (nie usłyszałem wtedy "Polska" :), ale podskakiwanie i śpiewanie ze wszystkimi wokół, i nucenie "papararapapa" do tej piosenki było wspaniałe :)), "The River", "The Promised Land" , "Dancing in the Dark", "My Hometown" - jak śpiewaliśmy wszyscy "your hometown" :). I cieszę się bardzo z akustycznej solówki Bossa na sam koniec. W ogóle lubię, jak instrumenty przestają grać i Bruce śpiewa solo. Ogólnie - będę miał super wspomnienia na długo! Dziękuję, Bruce i TESB! :)
I dzięki Wam - za podróż, za koncert, za spotkanie po, za koszulki :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt cze 21, 2016 9:29 pm 
Offline
Blood Brothers

Dołączył(a): Pn maja 14, 2007 10:48 am
Posty: 737
Lokalizacja: Łódź
A pomyśleć, że wahałam się a'propos wyjazdu na ten koncert.

Im dłużej myślę o naszym spotkaniu i "spotkaniu" z Bruce'em,
tym bardziej uśmiecham się w sobie (choć pierwsze wrażenia
koncertowe po opuszczeniu stadionu, zdecydowanie dawały
pierwszeństwo koncertowi z 2012 r.).

Jestem chyba wyjątkiem z naszego grona (czy to oznacza, że
jestem wyjątkowa? ;) ), który nie ma specjalnych oczekiwań co
do konkretnych utworów (bo cieszą mnie wszystkie i po prostu
sama możliwość uczestniczenia w tym wydarzeniu).
Oczywiście są piosenki, zapadające bardziej w moje serce i tym
większa uciecha, gdy Bruce zaśpiewa właśnie te. Szkoda jednak,
że tak mało było "The River'owych" klimatów. Z przyjemnością
posłuchałabym np. "Point Blank", "Cadillac Ranch", "Out in the Street",
"I Wanna Mary You", "Jackson Cage", "Fade Away", "Drive All Night",
"Ramrod", czy "The Price You Pay". Ale nie można mieć wszystkiego.

Jednak sama świadomość bycia tam i teraz, z fajnymi ludźmi
z fanklubowej ferajny, czyni to chwilą, dla której warto żyć.
Muszę przyznać, że berlińska publika od koncertu w 2012 r.
poczyniła ogromne postępy w reakcjach. Cztery lata temu Bruce
musiał ją "wybudzać", za zachętę mając kilka zdań po niemiecku.
Tym razem od początku koncertu zachowanie było entuzjastycznie
i werbalnie, jak należy (no może oprócz "Helgi i Helmuta" stojących
obok i bezczelnie usiłujących odepchnąć mnie od barierki, co się
nie udało :), dodatkowo umilających koncert kopceniem dużej ilości
papierosów). Również trybuny zdały egzamin swoją "pionową" postawą
prawie od pierwszych koncertowych nut.

Co do dźwięku, nie zauważyłam żadnych problemów, czego potwierdzeniem
był, jak napisał Jacek, brak poruszania tego wątku po koncercie przez naszą
grupę. Głos Bruce'a brzmiał donośnie, nic Go nie zagłuszało, nic nie dudniło,
nie było przebić. Widocznie nasze miejsce w połowie płyty, pod prawym słupem
z nagłośnieniem i oświetleniem było dobrym wyborem. Bierzcie przykład i przychodźcie
na koncert, jak my, na pół godziny przed jego rozpoczęciem... ;)

A Bruce... tym razem stateczny, stonowany, co dla przyzwyczajonych do Jego
skoków, wygibasów i tym podobnych szpagatów oraz maratonów tanecznych na scenie
i poza nią, stanowić mogło małe rozczarowanie. Nawet piwa do połowy nie wypił...
Choć nie można do końca powiedzieć, iż nie miał dobrego nastroju.
No cóż... widocznie trafiliśmy na gorszy dzień. Ale nie gniewajcie się na Niego.

Bardzo mnie ujęło ostatnie wyjście Bruce'a na scenę z solową wersją "Thunder Road"
(którą to piosenkę bardzo lubię). Poczułam Jego szacunek do tych dziesiątek tysięcy
głów i serc, wpatrzonych w Jego postać i wsłuchanych w Jego słowa oraz szacunek
do E Street Band'u, któremu dał już odpocząć.
Bo kapitan schodzi ostatni...

Poza tym, miło było Was znowu zobaczyć, zamienić kilka słów, utrwalić te chwile na "kliszy
fotograficznej". Świetnie, że nasze Blood Brothers'owe grono powiększa się.

Miejmy nadzieję, że jeszcze wiele koncertów przed Nami, że Bruce jeszcze zawita nad Wisłę
(choćby z solową trasą). Przecież nam to obiecał, a obietnic się dotrzymuje... :)

P. S. 1.
Co też ten człowiek ma w sobie, że tłumy przybyszów z różnych stron świata, znosząc
niewygody na własne życzenie, podąża śladem Jego i E Street Band'u, koczując godzinami
przed koncertem, w skwarze, w chłodzie, w deszczu, aby być jak najbliżej Niego? Bo dociera
do naszych serc z historiami, które mogą przytrafić się każdemu, z dźwiękami, które przeszywają
nasze dusze, obdarzając nas dobrą energią i doładowaniem na dalsze życie...

P. S. 2.
Maciek Księżycki #Scooter napisał(a):
Jacek Kubiak napisał(a):
Robert Czaplicki napisał(a):
Chciałbym bardzo podziękować przyjaciołom z forum za świetną zabawę przed, w trakcie i po koncercie!
Zainteresowani wiedzą o jakich 7. wspaniałych chodzi. :-)
Jestem bardzo zmęczony, ale bardzo szczęśliwy.
Nie mogę się doczekać następnego spotkania.

P.S. Na stronie Bruce'a jest już kilka fotek z Berlina.
Liczę, że ekipa Boss'a wykona dobrą robotę z mixowaniem live downoad, by można było je katować w aucie.


Jako że byłem uczestnikiem tej wyprawy, również chcę podziękować Wam za wspaniałą zabawę, dużą dawkę śmiechu, a przede wszystkim za doborowe towarzystwo. :) Oby nie trzeba było za długo czekać na kolejne spotkanie.


Ja też - jako uczestnik tej wyprawy - wszystkim dziękuję. Takich ośmiu jak my, to nie ma ani jednego! :)
Oby jak najczęściej!!!!

Ta nasza wyprawa wejdzie niewątpliwie do kanonu
najlepszych wspomnień około koncertowych.
To była ogromna przyjemność być częścią tej dowcipnej,
rodzinnej, fantastycznej ósemki (właściwie siódemki,
nie licząc mnie :), a siódemki podobno bywają szczęśliwe ).
I już nie mogę się doczekać następnego spotkania.
Oby było ich jak najwięcej, nie tylko związanych z trasą
koncertową! Myślę, że Bruce na początku był naszym łącznikiem
muzycznym, ale teraz łączy nas już coś więcej... moim skromnym
zdaniem. :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt cze 21, 2016 9:49 pm 
Offline
Forumowicz na dorobku

Dołączył(a): Pn lis 28, 2011 9:41 pm
Posty: 39
Lokalizacja: Kalisz
Ja także uczestniczyłam wraz z moim mężem (tłumaczem niezawodnym) w wyprawie pociągiem Wa-Wa-Konin-Berlin na wspaniały koncert Artysty. Powiem tak, może słuchu absolutnego nie posiadam, ale ani ja, ani reszta moich kompanów, nie zauważyła żadnych z tym problemów, a może byliśmy w zupełnym transie i delektowaliśmy się tym szczęściem, że tam jesteśmy. Setlista sprawiła mi ogromną przyjemność i frajdę, a sam widok Bruce'a sprawił mi niesamowitą ucztę dla uszu i oczu. Tak, to była uczta w pełnym tego słowa znaczeniu. Żałuję, że na tej trasie nie będę mogła uczestniczyć już w żadnym koncercie, ale może znów kiedyś... Wierzę, że marzenia się spełniają.
Kochani! Raz jeszcze chciałam PODZIĘKOWAĆ Maćkowi K. za nieocenione zaangażowanie w kupno biletów, dzięki Niemu mogliśmy razem podróżować w tak wspaniałej atmosferze (nie wspomnę tu o śniadaniu w płynie), Robertowi Cz. za niesamowitą orientację po ulicach Berlina nocą, ledwo za Nim nadążaliśmy, ale ile zobaczyliśmy, za wspaniałe poczucie humoru - dawno się tak nie uśmiałam, no rzecz jasna za ekskluzywny nocleg. Jackowi K. za fajne rozmowy, poparte niesamowitą wiedzą o B. S. - podziwiam pamięć, no i na końcu, ale, najwspanialszym dziewczynom, z którymi świetnie się czułam Basi K., Iwonce P., Ani T. Marzę, aby spotkać się raz jeszcze w takim gronie. Dziękuję.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Śr cze 22, 2016 10:49 am 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Bardzo się cieszę, że macie takie pozytywne wrażenia po tym koncercie, przynajmniej większość jest zadowolona :-)
Widocznie Bartek, Paweł i ja mamy słuch absolutny, jak to określiła Magda :-)
Pozostaję przy swojej opinii, że dźwięk był tragiczny. Bartek to świetnie opisał, po prostu zwyczajnie dudniło.

Na oficjalnym profilu Bruce'a na facebooku fani piszą między inymi, cytuję tylko kilka wpisów:

"....But, by the way, you have to look for new sound engineers. The acoustic in Berlin was terrible."

"Thanks for a great performance, please come back soon but chose another venue or sound crew, the sound was horrible in Berlin."


"...But please kick off your sound engineers asap or ask them to walk through the stadion during the the show to hear what bad job they are doing. It was really a cruel and there is no excuse for this bad sound."

"The sound was so Bad!!! After a lot of konzerts in may live i never had a shit like this! Sorry Bruce some time i was thinking the is only a band from my school! May be it was the place, but there is a big stuff behind the, the chance this sound!!!"

"You and the band did a perfekt job. The sound engineers didn't. Worst sound I've ever heard on a concert. Sorry but it made it impossible to enjoy. We left the concert after one hour of hope it would turn to the better."

"...Acoustically I have never experienced a worse concert !"


"Olympia Stadion Berlin. I had never heard such a bad sound before. It was terrible, incredible loud and a complete mess. So disappointing and frustrating. I cannot believe that this is possible on such a high level. It was an unreasonable demand not just regarding the amount of money for the tickets. Sorry Bruce. You and your band did the best, but not the sound crew"

Przepraszam, że wprowadzam negatywne emocje pomiędzy Wasze pozytywne odczucia, jednak ja po koncercie Bruce'a oczekiwałam czegoś więcej, przyzwyczaił mnie do wysokiej jakości występów i dlatego nie mogę odżałować, że tak ktoś zespuł to widowisko.
Czułam właśnie to samo co jedna z fanek: "Sorry but it made it impossible to enjoy."


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Śr cze 22, 2016 11:01 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Może opiszę to od drugiej strony.
To był mój 11 koncert Springsteena i jeszcze na żadnym nie było dźwięku wysokiej jakości, jakiego można byłoby oczekiwać od koncertu. W każdym przypadku coś było nie tak, nie mówiąc już o Wembley 2013, którego pierwsze 30 minut było całkowitą klapą od strony nagłośnienia.
Nie spodziewałem się zatem, że tym razem dźwięk będzie lepszy, poza tym czytałem wiele negatywnych opinii na temat poprzednich koncertów z tej trasy.
Na tle pozostałych 10 koncertów Berlin wypadł wg mnie naprawdę nieźle od strony dźwiękowej. Nie przypominam sobie, żeby np. w Wiedniu 2009 czy Sztokholmach 2013 było lepiej pod tym względem. Najlepiej oczywiście wspominam PIT-y (sic!). ;)

Przede mną kilka koncertów, w tym najbliższy w Goteborgu. Obiecuję, że zwrócę uwagę na dźwięk i spróbuje zrobić małe porównianie z Berlinem. Może rzeczywiście będzie lepiej... Cóż, tym lepiej. ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Śr cze 22, 2016 11:08 am 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Ja nie miałam NIGDY żadnych zastrzeżeń do dźwięku na poprzednich 8 koncertach. Na moich wszystkich poprzednich 8 koncertach było
o wiele, wiele lepiej ! Może czasem przy jakimś utworze było nieco gorzej, ale nigdy nie było tak, aby dotyczyło to 3/4 koncertu, jak w niedzielę w Berlinie :-(
Nigdy też nie oczekiwałam, że na Stadionie może być dźwięk idealny.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Śr cze 22, 2016 11:14 am 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): Pn kwi 19, 2004 9:14 am
Posty: 230
Lokalizacja: Kraków
Dzień dobry!
Wygląda na to, że nie było mnie tutaj 12 lat...

Rzeczywiście, był problem z nagłośnieniem. Siedziałem w sektorze N6 i od połowy koncertu był jakiś problem, pogłos, nie brzmiało to dobrze...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Śr cze 22, 2016 11:29 am 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
No nic, ode mnie to tyle jeśli chodzi o ten koncert.
Był to najgorszy koncert od strony dźwiękowej, na jakim byłam, a że był to koncert Bruce'a to mój smutek jest OGROMNY :-(


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Śr cze 22, 2016 12:09 pm 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Przykro mi, Mirka. Może jednak uda Ci się zobaczyć Bruce'a jeszcze raz w tym roku?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Śr cze 22, 2016 12:10 pm 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
W Berlinie prawie 66,500 osób...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Śr cze 22, 2016 1:25 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz

Dołączył(a): Wt gru 18, 2007 9:03 am
Posty: 719
Lokalizacja: Warszawa
Witajcie.
Ja również chciałbym wyrazić swoją opinię odnośnie ostatniego koncertu.
Większość z Nas ma tę możliwość porównań z innych występów Bossa na przestrzeni lat, tras i wielu miejsc. Osobiście nie chciałem ostatniego koncertu porównywać, czy też liczyć go, żeby poprawić statystyki. Chciałem tego, co zawsze, czyli emocji, radości i pozytywnych wibracji.
Ale coś przeczuwałem, że do końca nie będzie tak jak zawsze. Przewidziałem, że dźwięk może być kiepski, dlatego zdecydowaliśmy się stanąć w pobliżu dźwiękowców, tuż obok tego namiotu z konsolą. Ale te manewry spradzają się w klubach. Ale nie chodzi mi jedynie o dźwięk. Dudniło jak zawsze na stadionie, który jest stworzony i projektowany do piłki nożnej, z naszej pozycji jednak utwory były rozpoznawalne. Nie musieliśmy się domyślać. Ale przez pierwszą część koncertu nie mogłem poczuć tego czegoś. Zupełnie nie czułem emocji, nie mogłem ich też z siebie wydobyć. Stałem jak słup i słuchałem. Nie mogłem się odnaleźć. Nigdy jeszcze tak nie miałem na koncercie Bruce'a. Dopiero jakoś po godzinie coś zaskoczyło. Fakt, usłyszałem piękne utwory, które uwielbiam, a grane są dość sporadycznie, ale nie jestem zachwycony tym koncertem, jak to było zawsze do tej pory. Bruce jakiś smutny, zamyślony, zamknięty w sobie. Być może ma jakiś problem, może się kiepsko czuł? Miejmy nadzieję, że nic się nie dzieje u niego niepokojącego i będę mógł go zobaczyć i posłuchać na żywo jeszcze. Podobne odczucia miały moje "kompanki" koncertowe.
Miło było Was spotkać i pogadać!
P. S. Odkryłem super patent dla niższych osòb na koncertach. Wyobraźcie sobie, że jedna Niemra stała na dwóch kuflach po piwie. Nie miałem jak tego sfotografować, ale widok był nieziemski. Przez chwilę myślałem, że ona lewituje :-)
Pozdrawiam Was serdecznie!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Śr cze 22, 2016 4:03 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Jacek Kubiak napisał(a):
Przykro mi, Mirka. Może jednak uda Ci się zobaczyć Bruce'a jeszcze raz w tym roku?



Mnie jest tak przykro, że brak mi słów :-(


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Śr cze 22, 2016 4:45 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 12, 2012 11:02 pm
Posty: 101
Lokalizacja: Kalisz
A więc i ja coś dorzucę od siebie na temat doznań, jakich odczułem w ostatnią niedziele podczas koncertu naszego wielkiego Boss'a. :)

Na koncert zdecydowałem się praktycznie w ostatniej chwili, gdyż do samego końca nie wiedziałem, czy czasem w tym samym czasie na świat nie będzie przychodził mój syn, ale chyba wiedział, że koncert Bruce'a to dla taty wielka sprawa, więc postanowił poczekać i dał mi zielone światło, a dokładnie przekazał to naszemu lekarzowi, a lekarz przekazał mnie. ;)

Także na ostatnią chwilę nie miałem za bardzo co wybierać, jeśli chodzi o wybór miejsca na stadionie, więc zdecydowałem się na promocyjny zakup biletu w sektorze S.
Osobiście miejsca nie polecam, chodź praktycznie na wprost sceny, to jednak w miarę daleko do sceny i naprawdę słabo było widać, co się tam w ogóle na tej scenie dzieje.

Jeśli chodzi o dźwięki, to faktycznie była to chyba kwestia, gdzie kto się znajdował, ja z mojego miejsca z przykrością muszę stwierdzić, że gorszy dźwięk słyszałem tylko na Mccartneyu na Narodowym, więc ta odległość i dźwięk mocno dała mi się we znaki. :/

No, ale w końcu byłem na koncercie mojego guru i z minuty na minutę, kiedy słońce opadało i przestało nam wypalać gałki oczne, ochłonąłem i zapomniałem o wszystkich tych niedogodnościach. :)
Wszystko jakoś zaczęło lepiej brzmieć i wyglądać kiedy usłyszałem "Candy's Room" jeden z moich ulubionych utworów z płyty Darkness, potem było już tylko lepiej! Takie utwory jak "My Hometown", "American Skin (41 Shots)", "The Promised Land", czy "The River" uświadomiły mnie, że to niezadowolenie z początku koncertu, to tylko mój wymysł i chwilowa niedyspozycja logicznego myślenia (no bo jak być na koncercie Springsteen'a i być niezadowolonym!!! To jakiś nonsens ;) :) ).

Dwa momenty na tym koncercie były dla mnie naprawdę wyjątkowo magiczne, pierwszy, to gdy usłyszałem pierwsze dźwięki "Backstreets", a drugi, to akustyczna wersja "Thunder Road", dla tych dwóch wykonań warto było zebrać się, wsiąść do auta i pojechać do Berlina, żeby po prostu posłuchać! Czy to na siedząco, czy na stojąco, czy pod sceną, czy na samym końcu! Po prostu wyciszyć się i posłuchać tak dla siebie.

A więc tak: chodź był to Berlin, chodź było daleko od sceny i dźwięk był taki sobie, to koncert zostaje u mnie w pamięci na całe życie i jak tylko przypomnę sobie wykonania tych dwóch utworów, to milej się robi na serduchu i uśmiech ciśnie się sam na usta. :)

Dodatkowo rewelacyjna sprawa z tą flagą Wojtka i tym, że dwa razy powiedział Polska i dodatkowo ścisnął Markosowi dłoń, to tylko daje dodatkowego pozytywnego kopniaka, że gdzieś jesteśmy tam przez niego zauważani i daje nadzieję na przyszłość, że i u nas wreszcie będzie nam dane go gościć. :)

Markosowi, Pawłowi i żonie Pawła dzięki za chwile pogawędki pod stadionem przed koncertem :), trochę żałuję, że po koncercie nie zostałem, żeby spotkać się z resztą ekipy z Blood Brothers, ale wizja wyjazdu autem z parkingu, a potem przez cały Berlin mnie przerażała, więc gnałem co sił, aby jak najszybciej się ewakuować i uniknąć największych korków.

Mam jednak wielką nadzieję, że jeszcze nie raz będę miał okazję w takich okolicznościach się z Wami spotkać. :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pt cze 24, 2016 9:07 am 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Mimo, że moje odczucia koncertowe nie są tak samo dobre jak na poprzednich spotkaniach z Szefem,
to na pewno jest coś, o czym zawsze będę pamiętała.
Wartością dodaną jest to, że znów byliśmy tam razem, choć dotarliśmy osobno :)
Na pewno nie było tam drugiej takiej grupy fanów, która ma taką wspaniałą, wspólną fotkę z flagą narodową :)
Pięknie to wygląda, flaga Polski na tle Stadionu Olimpijskiego w Berlinie!
To już 9 lat mija od pierwszej wspólnej naszej podróży na koncert Bruce'a, w 2007 roku do Kolonii. Mimo, iż w tym roku nam się nie udało zorganizować "japońskiej wycieczki" (określenie powstało podczas wyjazdu do Hamburga w 2008r.) to wierzę, że jeszcze to się nam przydarzy !
Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku się spotkamy, wszak za 3 miesiące są kolejne urodziny Bruce'a :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Cz lip 07, 2016 5:47 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 23, 2010 8:12 pm
Posty: 212
Lokalizacja: Machnacz, k. Włocławka
Niedługo minie miesiąc od naszego wspólnego koncertu, a ja jeszcze nie opisałam swoich wrażeń z nim związanych. Na temat niezapomnianej podróży jakoś łatwiej było napisać, bo to same emocje - niezwykle pozytywne! :D
Tutaj przydałoby się dokonać pewnej analizy, do czego trzeba trochę czasu i przemyśleń.
Mój trzeci koncert Bruce'a.... Miał być jeden jedyny. Ten w Berlinie w 2012 . Spełnienie wielkiego marzenia. Historia zatoczyła koło. Wróciłam do Berlina, mam nadzieję, że to nie jest znak, że to mój ostatni koncert, bo już nie wyobrażam sobie jak wyglądałoby moje życie bez tych koncertowych emocji.
Nie usłyszałam jeszcze "No Surrender", więc... 8-)
W kwestii organizacyjnej:
Dźwięk. Mirka pisała, że bardzo ją rozczarowała kwestia nagłośnienia. Nasza grupa na płycie znalazła świetne miejsce (dzięki Magda! :D ), gdzie ten dźwięk był słyszalny dobrze (aczkolwiek też miałam wrażenie, że podczas poprzedniego koncertu na Olympiastadion był on jednak lepszy, czystszy - nie było takich pogłosów) . Miejsce dawało mi też wreszcie możliwość dość dobrej widoczności - przy wzroście większości "Helmutów" na dwóch wcześniejszych koncertach bez wspinania się na palce trudno było uwierzyć, że to, co widzę na telebimie naprawdę dzieje się na scenie :wink:
To co najbardziej mnie urzekło, to fakt, że niemiecka publiczność (zazwyczaj stonowana raczej, żeby nie powiedzieć, sztywna) tym razem wreszcie naprawdę dała się ponieść. Te stojące cały czas i śpiewające trybuny - niesamowite wrażenie!
Było kilka momentów, które przyprawiły mnie o łzy wzruszenia - zaczęło się od "My Hometown", które zabrzmiało naprawdę przepięknie i widocznych na zbliżeniach błyszczących oczach Bruce'a - wzruszenie ścisnęło mi wtedy krtań i nie puściło już do końca koncertu. W ogóle miałam wrażenie, że Bruce jest jakoś tak nostalgicznie nastawiony i ,mimo że uśmiechał się często i szalał prawie jak zwykle, to jakiś lekki smutek przy niektórych utworach udzielał się również mnie. Szaleństwo przy "Seven Nights to Rock" na jakiś czas mnie z tego smutku wyrwało, a potem znów wzruszenie podczas "Tenth Avenue Freeze-Out"...
Urzekł mnie też rezolutny maluch śpiewający " Waitin..." i przesympatyczna "Courteney Cox", którą przez chwilę wzięliśmy za naszą Izę :D
Wzruszała nasza flaga widoczna kilka razy na telebimach i Zwierzak Izy i Michaela. Wypatrywałam Elvisa i go nie zauważyłam, ale za to po koncercie mogłam go nawet potrzymać! :D
Cudowne było to spotkanie po koncercie całej grupy! Naprawdę niezapomniane!
Cieszę się z utworów usłyszanych po raz pierwszy, na które czekałam - przede wszystkim z "Backstreets", "American Skin" , "I'm on Fire" czy z niespodziewanie otwierającego koncert "Adam Raised A Cain". Ale przede wszystkim cieszę się, że kolejny raz było mi dane znów usłyszeć i zobaczyć Bruce'a na żywo w towarzystwie Przyjaciół i coraz bliższych mi ludzi z naszego fanklubu.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt lip 12, 2016 2:15 pm 
Offline
Początkujący forumowicz

Dołączył(a): Pn cze 29, 2009 8:25 am
Posty: 12
Lokalizacja: Chorzów
Witajcie,

miałem dziś chwilę i wczytałem się z grubsza w wątek...

Mój kuzyn mieszka w Berlnie. W tym roku postanowił pokazać rodzinie Springsteena.
To oczywiście nie był pierwszy jego koncert na Olimpiastadionie. Po koncercie napisał do mnie, że koncert wspaniały ale "akustyka to powinni zastrzelić". Na "radio-eins" - jednej z najpopularniejszych lokalnych rozgłośni radiowych - następnego dnia po koncercie rozdzwoniły się telefony osób strasznie narzekających na jakość dźwięku.
Kopenhaga z tego co słyszałem też nie najlepiej...
2 koncerty w Mediolanie, które miałem okazję zobaczyć z trybun (2 różne miejsca stadionu) też nie były perfekcyjne, jeśli chodzi o "klarowność brzmienia", ale i tak były zapewne dalekie poziomu akustyki Berlina.

Jeśli chodzi o sam Stadion Olimpijski, to miałem okazję zobaczyć na nim 2 koncerty: U2 oraz AC/DC. U2 na płycie i było super (jestem nawet w posiadaniu super jakości bootlega nagranego z sektorów, żadna konsola - brzmi wyśmienicie). AC/DC natomiast obejrzałem z bocznych trybun i było bardzo ok. (może trochę zbyt głośno).

Coś zatem musi być na rzeczy i ktoś tu coś chrzani...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: So sie 06, 2016 11:11 am 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
A jednak :-( to pierwszy koncert Bruce'a, z którego nie pamiętam w zasadzie nic, nie byłam w stanie się skupić przez tę koszmarną jakość dźwięku.

Można sobie przypomnieć cały koncert tutaj https://www.youtube.com/watch?v=esXOZ8yb5bE :)
Ja nawet siebie dojrzałam w tym tłumie :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 119 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL