Forum dyskusyjne BLOOD BROTHERS

- polskiego fanklubu Bruce'a Springsteena i The E Street Band
Teraz jest Wt sty 23, 2018 10:53 am

Strefa czasowa: UTC [ DST ]




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 82 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: So lip 13, 2013 4:33 pm 
Offline
Forumowicz na dorobku
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 17, 2013 12:44 pm
Posty: 17
Z racji tego, że jest to mój pierwszy post jest mi jeszcze bardziej przykro, że musze napisać to co napisze.

Po pierwsze chciałem sie przywitać ze wszystkimi blood brother i serdecznie ich/was pozdrawiam!

Przechodzac do sedna sprawy, chciałem podpisać się pod wszystkim co napisał wyżej kolega Jacek.
Czemu jest mi przykro pisząc ten post...
Skoro jest to POLSKI FANKLUB BRUCE'A SPRINGSTEENA to czemu zamiast dyskutować na temat zeszłej nieprzyzwoicie dobrej setlisty wy piszecie tylko w temacie wyjazdu fanklubowego.
Nie jest to oczywiście moja sprawa lecz jak na litość boską można nie wymienić paru zdań/uwag na temat ostatniego koncertu...
Mówi wam coś utwór New York City Serenade?

Skoro nikt nie chce nic napisać to ja napisze swoje odczucia...



Niestety nie było mnie na tym koncercie, kto by przypuszczał, że na festiwalu Boss tak dopi#&%)/@ !!!!!!!!!
Połowa Płyty "Wild innocent..." Coś niesamowitego
Cała setlista, przynajmniej jej pierwsza połowa miażdżyła wiele, jak nie większość setlist koncertowych z tego i zeszłego roku obecnej trasy WB.
Do tego wisienka na torcie w postaci gestu/chęci zrehabilitowania się Bruce'a w oczach makaroniarzy.... Chyba mu sie udało ;)
Tak to NYCS !!!
Do tego sekcja skrzypkowa to był strzał w dziesiątke. Sama Suzzie nie dała by rady zrobić tak kapitalnego efektu jaki dała właśnie obecna przy tym utworze skecja strunowa.
Wg mnie koncert na 5+
_________________________________________________________

jeżeli byście byli ciekawi jak wygląda wymiana zdań na innych forach to zapraszam na strony:

http://www.backstreets.com
http://www.greasylake.org
http://www.spl-messages.net/

Pozdrawiam, jeżeli ktoś poczuł się urażony to serdecznie przepraszam...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lip 13, 2013 5:20 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Adam Szwacz napisał(a):
Czemu jest mi przykro pisząc ten post...
Skoro jest to POLSKI FANKLUB BRUCE'A SPRINGSTEENA to czemu zamiast dyskutować na temat zeszłej nieprzyzwoicie dobrej setlisty wy piszecie tylko w temacie wyjazdu fanklubowego.
Nie jest to oczywiście moja sprawa lecz jak na litość boską można nie wymienić paru zdań/uwag na temat ostatniego koncertu...
Mówi wam coś utwór New York City Serenade?

Skoro nikt nie chce nic napisać to ja napisze swoje odczucia...


Niestety nie było mnie na tym koncercie


Niestety nie było mnie również w Rzymie 11 lipca, byłam tam latem 2008 roku, ale wówczas Bruce tam nie grał więc nie mam o czym pisać.
Fajnie, że zagrał kolejny kawałek i co z tego wynika skoro mnie tam nie było ?
Słyszałam za to 90 innych równie bardzo ważnych dla mnie kawałków jak NYCS, w 8 innych europejskich miastach.
Jeden z Blood Brothers był w Rzymie, jeśli zechce się z nami podzielić wrażeniami, będziemy mu wdzięczni :-)
Natomiast byłam, i to nie sama w Lipsku, a także w Hanoverze 28 maja i tu się mogę wypowiedzieć.

Piszemy o Lipsku tak dużo, bo byliśmy tam razem, minął ledwie tydzień, są to świeże wrażenia, emocje !
spotkania starych znajomych po dłuższej przerwie, więc czemu to takie dziwne, że teraz właśnie temu najwięcej uwagi poświęcamy ? :roll:

Fora i adresy internetowe, które Kolega podaje są nam świetnie znane.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lip 13, 2013 5:46 pm 
Offline
Forumowicz na dorobku
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 17, 2013 12:44 pm
Posty: 17
Zdaje sobie sprawe, że to wszystko jeszcze jest na świeżo - uwierz mi znam to uczucie ;)

Lecz zadam po raz kolejny to pytanie czy ktoś zna taki utwór jak New York City Serenade?
To nie jest kolejne za przeproszenie "gówno" jak Darlington County lub Waiting On a Sunny Day, gdzie motywem przewodnim tekstu jest " la la la la"
Ten utwór to ładunek emocjonalny, który zawarty jest tylko w kilku utworach Bruce'a, które moge policzyć na palcach jednej reki.

Oczywiście komus może sie nie podobać, lecz zwróćmy uwage na taki oto fakt:
Utwór został zagrany od '99 roku tylko cztery razy!!!

Będąc w Lipsku usłyszeliście też bardzo rzadkie utwory jak właśnie Roulette lub Lucky Town, których bardzo wam zazdroszcze.
Lecz NYCS to święty gral historii muzycznej Bruce'a !!!
Jeżeli to usłyszałeś/łaś to jesteś w stanie uslyszeć każdy utwór!

Do tego Kitty's Back !!! NIE MAM PYTAŃ...

Zacząłem się udzielać dzisiaj gdyż po prostu miło by było podyskutować na temat tak dobrego koncertu w rodzimym języku i uwolnić wszystkie emocje. Polski język to jeden z najcięższych języków na świecie oraz najpiękniejszy, przez co możemy wyrazić na przykład słowo "głód" na tysiące możliwości.
Pisze o przypadkowym słowie a nie myśle już nawet o całej twórczości Bruce'a.

Miło by było żeby więcej niż jedna lub dwie osoby napisały na temat tegorocznego występu w Rzymie, że był marny, świetny, dołujący, przeciętny itd i chociaż jedno zdanie na ten temat... czemu?/dlaczego?
W ogóle na temat każdego bo artysta wkłada w koncerty całe serce a to jest tzw FORUM

Z tego co czytam"w co piątym poście" to ta strona jest oficjalnym polskim fanklubem z oficjalna stroną i forem ....


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lip 13, 2013 6:02 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So kwi 17, 2004 10:20 am
Posty: 1011
Lokalizacja: Kraków
nie było i nie ma sensu zmuszac kogolwiek do czegokolwiek, jesli ktoś ma coś do powiedzenia to napewno w danym temacie napisze...

poza tym bardzo bym nie chcial aby wytwarzalo sie lub wrecz poglebialo takie wrazenie ze pisza tylko Ci ktorzy są "oblatani" w tworczosci i wogole w zjawisku jakim jest Bruce i jego band...bardzo duza liczba osob czyta to co tutaj si episze wiec prosba do tych ktorzy chca, potrafia i maja duzo do powiedzenia na temat Bruce'a aby to czynili. dla wielu osob bedzie to miejsce aby dowiedziec sie czegos wiecej o Springsteenie...niekoniecznie uczestnicząc w polemice i aktywnie piszac....dajmy cos od siebie zupelnie bezinteresownie....

BB forum w zadne sposob nie moze nie chce i nie bedzie sie rownac z globalnymi forami...osobiscie uczestnicze w kilku "lokalnych" wloskich, francuskich, czy tez hiszpankich....i wcale nie ma tam wiecej ciekawszych informacji


coś co dla niektorych jest "gównem" dla innych moze miec naprawde bardzo duze znaczenie i wyrazenie opini w takich sposob moze kogos urazic wiec ja osobiscie sprzeciwiam sie stawianiu sprawy w ten sposob...bo NYCS...dla kogos inneog moze byc tym samym "gównem"... nie tak i nie na takiej zasadzie please....


Ostatnio edytowano So lip 13, 2013 6:06 pm przez Piotr Zięba (Smyrgu), łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lip 13, 2013 6:05 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Adam Szwacz napisał(a):
Lecz zadam po raz kolejny to pytanie czy ktoś zna taki utwór jak New York City Serenade?
To nie jest kolejne za przeproszenie "gówno" jak Darlington County lub Waiting On a Sunny Day, gdzie motywem przewodnim tekstu jest " la la la la"

Zacząłem się udzielać dzisiaj gdyż po prostu miło by było podyskutować na temat tak dobrego koncertu w rodzimym języku i uwolnić wszystkie emocje.

Miło by było żeby więcej niż jedna lub dwie osoby napisały na temat tegorocznego występu w Rzymie, że był marny, świetny, dołujący, przeciętny itd i chociaż jedno zdanie na ten temat... czemu?/dlaczego?
W ogóle na temat każdego bo artysta wkłada w koncerty całe serce a to jest tzw FORUM

Z tego co czytam"w co piątym poście" to ta strona jest oficjalnym polskim fanklubem z oficjalna stroną i forem ....


Po pierwsze nie jesteśmy oficjalnym fanklubem.
I nigdy tak się nie przedstawialiśmy !

Bardzo nam miło, że Kolega chciał się wypowiedzieć, zachęcamy do aktywności na forum :-)

Co do NYSC: znam i wiem :-)
Dla mnie osobiście ten kawałek jest równie ważny jak dziesiątki innych. Fakt, że ten utwór został zagrany w Rzymie nie powalił mnie na kolana. Set lista prześwietna, ale chyba nie tylko na tym koncercie, na tej trasie ?

Ostrożnie bym porównywała inne utwory do gówna.
Dlatego, że to bardzo indywidualne, osobiste i subiektywne odczucia każdego z nas. Można kogoś urazić ! Dla mnie wykonanie "Hungry heart" w Hamburgu gdzie byłam w 2008, roku było świętem. Ale tylko wtedy, chyba też wiadomo dlaczego :-)

Za innych wypowiadać się absolutnie nie zamierzam, ale w moim własnym odczuciu dziwnym wydaje mi się wylewać słowa zachwytu nad koncertem, na którym się nie było :roll: trochę to byłoby sztuczne, bo mnie tam nie było. Set lista bardzo mi się podoba, ale to tylko zestaw utworów, które zagrał. Można pozazdrościć z całą pewnością takiego zestawu. Czy koncert był zagrany świetnie a może marnie, to ja nie bardzo wiem jak mam to ocenić.....? To, że artysta wkłada serce w to co robi to ja wiem od dawna :-)


Ostatnio edytowano N lip 14, 2013 2:09 pm przez Mirka Suwarska, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lip 13, 2013 6:26 pm 
Offline
Forumowicz na dorobku
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 17, 2013 12:44 pm
Posty: 17
Z cały szacunkiem lecz słowa dobrałem z chirurgiczną precyzją.
To, że nazwałem Waitin' i Darlington po imieniu w żadnym stopniu im nie uwłacza, uwłacza im natomiast tekst i ludzie, którzy by oddali wiele za usłyszenie ich.
Na koncercie w Rzymie w pit'cie był człowiek z request'em "Working on a Highway"... na backstreets ludzie sie dziwili co taki ktoś robił w pit'cie.
Muzyke Bossa można przeżywać na wiele sposobów, lecz nie oszukujmy sie, jeżeli ktoś na koncert jeździ tylko po tego typu utwory to niech zostanie przy nagraniach audio a bilet odda komus kto będzie miał szanse usłyszeć na przykład NYCS i będzie w stanie cieszyć się z tego utworu i przeżywać go za każdym razem tak samo słuchając go potem z bootlegów.

Koncert to bardzo szerokie pojęcie... na to słowo składa się: Miejsce, publika, setlista, jakość wykoań utwrów, forma wykonawcy/zespołu i wiele innych większych lub mniejszych czynników.
Co do przeżywania... oczywiście przeżywam to co zagrał bo zagrał wiele utworów, które bardzo bym chciał usłyszeć. Myśle, że to na tym właśnie polega.
Pytanie jak można przeżywac koncert na którym się nie było to tak jak by zadać pytanie "co obchodzi Cie wojna skoro nie jest w twoim kraju".
Człowiek, którego cos interesuje będzie przeżywał takie rzeczy. Jeden bardziej inny mniej, ale jednak będzie.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lip 13, 2013 6:35 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So kwi 17, 2004 10:20 am
Posty: 1011
Lokalizacja: Kraków
ja powiem tylko tyle... Springsteen byłby nikim, podkresle nikim gdyby jego wartosc artystyczna ceniona i oceniana byla tylko przez tzw. "PIT"... poza tym pierwszy rząd nigdy nie jest odzwierciedleniem rzeczywistosci :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lip 13, 2013 8:20 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 09, 2013 3:51 pm
Posty: 191
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski
Czyli reasumując - kto nie klęka na NYCS i lubi Waiting' - wraca pod kamień. Mocne...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lip 13, 2013 9:57 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 25, 2007 8:54 pm
Posty: 1192
Lokalizacja: Warszawa
Mirka Suwarska napisał(a):
Jeden z Blood Brothers był w Rzymie, jeśli zechce się z nami podzielić wrażeniami, będziemy mu wdzięczni :-)


Kochani, miałem to szczęście być na ostatnim koncercie w Rzymie i obiecuję, że jak wrócę, napiszę parę słów o tym jak było i w ogóle. Muszę tylko porządnie zebrać myśli ;-)

Napiszę też o Lipsku, bo też był wyjątkowy! Kto był z nami, ten wie dlaczego. :-)

Pozdrawiam wszystkich z Rzymu! :-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lip 13, 2013 10:55 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 06, 2004 7:17 pm
Posty: 881
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Jacek Kubiak napisał(a):
Być może nietuzinkowa oprawa w Mediolanie zbiła go z pantałyku i postanowił zrehabilitować się w stolicy Włoch?....

Skoro zagrał NYCS pierwszy raz w Europie-może nie zamierzał, ale Mediolan go natchnął- to zrobił to extra.Nie z jakąś tam sekcją smyczkową, tylko z Roma Sinfonietta ( prawie jak z Enio Morricone).Fani byli zawiedzeni,ale pewno nie wszyscy,bo stawiam, że spora część pojechała do Rzymu. Jak wcześniej wspominałam też chciałabym tam być. W Lipsku, w tunelowym koczowisku udało nam się chwile pogadać z Izą.Temat NYSC tez wypłynął nawet nie w formie request'ów, ale marzeń; jak widać nie było nam dane- tym razem :D

Prosiłam Maćka by pozdrowił Bruce'a- może dostałam odpowiedź w formie niespodziewanej... Jak dobrze,że mamy youtube...
http://www.youtube.com/watch?v=KPGPpwVDXwQ

Maćku,czekamy na relację.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lip 14, 2013 12:24 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 06, 2004 7:17 pm
Posty: 881
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Nie wiem czy ma sens odnoszenie się do wypowiedzi Adama, ale parę rzeczy nie daje mi spokoju.
Rozumiem, że emocje wzięły górę. Przesadziłeś jednak zbytnio…

Adam Szwacz napisał(a):
Skoro jest to POLSKI FANKLUB BRUCE'A SPRINGSTEENA to czemu zamiast dyskutować na temat zeszłej nieprzyzwoicie dobrej setlisty wy piszecie tylko w temacie wyjazdu fanklubowego


Coś mi się wydaje,że tematów na forum jest więcej,nawet z... wypowiedziami forumowiczów,niż sugerujesz;poza tym sam sobie odpowiedziałeś używając nazwy" POLSKI" .
Cytuj:
Na koncercie w Rzymie w pit'cie był człowiek z request'em "Working on a Highway"... na backstreets ludzie sie dziwili co taki ktoś robił w pit'cie.

Sama widziałam go na żywo parę razy, zerknęłam też na youtube z Rzymu. Mam wrażenie że PIT dobrze się bawi, a nie stoi cichy i załamany ( poza jednym delikwentem,który się ośmielił...)
Jeśli Bruce chciałby grać tylko dla paru setek,to wynajmowałby stadion?
Cytuj:
Ten utwór to ładunek emocjonalny, który zawarty jest tylko w kilku utworach Bruce'a, które moge policzyć na palcach jednej reki.

Naprawdę tylko 5?!
Myślę,że odwrotnie niż sugerujesz, to z takimi wymaganiami ludzie powinni słuchać audio w domu, bo Springsteen ma wiele więcej do zaoferowania.

A tak już bez czepiania się, napisz coś więcej o swoich ulubionych utworach, łatwiej nam będzie wyczuć Twoją emocjonalną stronę i Ciebie samego lepiej poznamy :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lip 14, 2013 5:50 pm 
Offline
Blood Brothers

Dołączył(a): Cz wrz 06, 2007 12:51 pm
Posty: 65
Lokalizacja: Warszawa
Adam Szwacz napisał(a):
Zdaje sobie sprawe, że to wszystko jeszcze jest na świeżo - uwierz mi znam to uczucie ;)

Lecz zadam po raz kolejny to pytanie czy ktoś zna taki utwór jak New York City Serenade?
To nie jest kolejne za przeproszenie "gówno" jak Darlington County lub Waiting On a Sunny Day, gdzie motywem przewodnim tekstu jest " la la la la"
Ten utwór to ładunek emocjonalny, który zawarty jest tylko w kilku utworach Bruce'a, które moge policzyć na palcach jednej reki.

Oczywiście komus może sie nie podobać, lecz zwróćmy uwage na taki oto fakt:
Utwór został zagrany od '99 roku tylko cztery razy!!!

Będąc w Lipsku usłyszeliście też bardzo rzadkie utwory jak właśnie Roulette lub Lucky Town, których bardzo wam zazdroszcze.
Lecz NYCS to święty gral historii muzycznej Bruce'a !!!
Jeżeli to usłyszałeś/łaś to jesteś w stanie uslyszeć każdy utwór!

Do tego Kitty's Back !!! NIE MAM PYTAŃ...

Zacząłem się udzielać dzisiaj gdyż po prostu miło by było podyskutować na temat tak dobrego koncertu w rodzimym języku i uwolnić wszystkie emocje. Polski język to jeden z najcięższych języków na świecie oraz najpiękniejszy, przez co możemy wyrazić na przykład słowo "głód" na tysiące możliwości.
Pisze o przypadkowym słowie a nie myśle już nawet o całej twórczości Bruce'a.

Miło by było żeby więcej niż jedna lub dwie osoby napisały na temat tegorocznego występu w Rzymie, że był marny, świetny, dołujący, przeciętny itd i chociaż jedno zdanie na ten temat... czemu?/dlaczego?
W ogóle na temat każdego bo artysta wkłada w koncerty całe serce a to jest tzw FORUM

Z tego co czytam"w co piątym poście" to ta strona jest oficjalnym polskim fanklubem z oficjalna stroną i forem ....


Dawno nic nie pisałem, ale jak czytam takie brednie to zastanawiam się czy to tylko wrodzona głupota czy może powinieneś zmienić prochy...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lip 14, 2013 5:57 pm 
Offline
Blood Brothers

Dołączył(a): Cz wrz 06, 2007 12:51 pm
Posty: 65
Lokalizacja: Warszawa
Adam Szwacz napisał(a):
Z cały szacunkiem lecz słowa dobrałem z chirurgiczną precyzją.
To, że nazwałem Waitin' i Darlington po imieniu w żadnym stopniu im nie uwłacza, uwłacza im natomiast tekst i ludzie, którzy by oddali wiele za usłyszenie ich.
Na koncercie w Rzymie w pit'cie był człowiek z request'em "Working on a Highway"... na backstreets ludzie sie dziwili co taki ktoś robił w pit'cie.
Muzyke Bossa można przeżywać na wiele sposobów, lecz nie oszukujmy sie, jeżeli ktoś na koncert jeździ tylko po tego typu utwory to niech zostanie przy nagraniach audio a bilet odda komus kto będzie miał szanse usłyszeć na przykład NYCS i będzie w stanie cieszyć się z tego utworu i przeżywać go za każdym razem tak samo słuchając go potem z bootlegów.

Koncert to bardzo szerokie pojęcie... na to słowo składa się: Miejsce, publika, setlista, jakość wykoań utwrów, forma wykonawcy/zespołu i wiele innych większych lub mniejszych czynników.
Co do przeżywania... oczywiście przeżywam to co zagrał bo zagrał wiele utworów, które bardzo bym chciał usłyszeć. Myśle, że to na tym właśnie polega.
Pytanie jak można przeżywac koncert na którym się nie było to tak jak by zadać pytanie "co obchodzi Cie wojna skoro nie jest w twoim kraju".
Człowiek, którego cos interesuje będzie przeżywał takie rzeczy. Jeden bardziej inny mniej, ale jednak będzie.


A to mnie przekonuje, że czas zmienić prochy, bo jeśli to nie prochy to współczuje głupoty..., bo tłumaczyć Ci nie ma sensu.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lip 14, 2013 6:09 pm 
Offline
Blood Brothers

Dołączył(a): Pn maja 14, 2007 10:48 am
Posty: 737
Lokalizacja: Łódź
Paweł Suwarski napisał(a):
Dawno nic nie pisałem, ale jak czytam takie brednie to zastanawiam się czy to tylko wrodzona głupota czy może powinieneś zmienić prochy...

A to mnie przekonuje, że czas zmienić prochy, bo jeśli to nie prochy to współczuje głupoty..., bo tłumaczyć Ci nie ma sensu.


Hahaha... Brawo, Pawle!! :lol:

Adam Szwacz napisał(a):
(...) jeżeli byście byli ciekawi jak wygląda wymiana zdań na innych forach to zapraszam na strony:

www.backstreets.com
www.greasylake.org
http://www.spl-messages.net/

Ależ nikt kolegi nie zmusza do czytania "naszej wymiany zdań"!
Każdy ma wybór. Po co kolega się męczy? I później będą niepotrzebne problemy emocjonalne... ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lip 14, 2013 10:28 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz

Dołączył(a): Wt gru 18, 2007 9:03 am
Posty: 719
Lokalizacja: Warszawa
Paweł Suwarski napisał(a):

A to mnie przekonuje, że czas zmienić prochy, bo jeśli to nie prochy to współczuje głupoty..., bo tłumaczyć Ci nie ma sensu.


Paweł, rzadko ale krótko, zwięźle i na temat :D masz u mnie piwo, mów kiedy?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lip 14, 2013 10:56 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz

Dołączył(a): Wt gru 18, 2007 9:03 am
Posty: 719
Lokalizacja: Warszawa
"kolego" Adamie, co robi człowiek z request'em "Working on a Highway"? robi dokładnie to samo co ja z podobną karteczką "Cadillac Ranch" gdziekolwiek nie byłem w pit-cie. Szuka swoich prywatnych emocji, sensu, ulubionego utworu, Bruce'a jakiego uwielbia na prawdę, prywatności, zabawy itd. itp. Prawda, że to kolejny prostacki numer dla tak zwanych mas? A może ta postać pragnęła, żeby Bruce tylko wziął ten request?

Myślisz, że gdyby Springsteen grał przez 3 h tylko takie utwory jak NYCS (przepięknie rozbudowana kompozycja, nie przeczę) i inne "spokojne" stojąc za mikrofonem, to odbywały by się takie trasy, dla tylu ludzi. Zapewniam Cię, że nie!

Każdy ma prawo do swojej własnej oceny jakości, wykonania, hitu. Czy na forach, które wymieniłeś tamtejsi "specjaliści i Springsteen-olodzy" też określają numery Bruce'a jako gówno? Jeśli tak, to jestem szczęśliwy, że tam nie zaglądam i nigdy tego nie uczynię. Dzięki temu gównu jakim jest "Wating...."wygrałem konkurs i byłem w Hyde Parku, na koncercie który zapewne znasz z DVD.

Chyba w Lipsku Odyn, wysłuchał moich próśb i przekazał Bruce'owi moje prywatne zapotrzebowanie na setlist :D i po tym koncercie z pełną premedytacją mogę płynąć do Walhalli :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 8:59 am 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sty 25, 2009 4:02 pm
Posty: 3319
Lokalizacja: Oława - The Promised Land
Miarą fana nie jest ilość zaliczonych koncertów czy oblatanie w każdym detalu dotyczące informacji, gdy wyrwany ze snu będziesz recytował linijka po linijce nawet najstarszy kawałek danego wykonawcy czy operował z precyzją chirurga na temat każdej, nawet najmniej istotnej informacji w życiorysie.

Ortodoksja fanów przeraza mnie. Moze zlinczujmy tych, którzy mają inne zdanie niż inni?

Nie znam dosć dobrze angielskiego ( żaden powod do dumy :wink: ), słucham takiego badziewia, jak Queen i polski rock lat 80, a na deserek takie gnioty przy których nóżka wyrywa na parkiet, jak Modern Talking, Sandra czy Alphaville, których miałem okazję poznać, co dyskwlifikuje mnie totalnie w oczach " prawdziwych " fanów Bossa :shock: .a
I też byłem dwa razy w PIT- cie. Bałem się spojrzeń ludzi, że wyrzucą mnie na koronę stadionu albo poza niego :wink: .

Nie dzielę muzyki, jest tylko dobra i zła. Nie narzucam swego punktu widzenia w / s dźwięków. To, co podoba się jednej osobie, niekoniecznie musi równać się temu, że i ja będę podzielać to samo zdanie.
Ale nie cierpię wyroczni i omnibusów pokazujących swoje " oczytanie " na pokaz i mówienie, kto jest fanem, a kto nim nie jest.
Bossa na pewno też śmieszy coś takiego.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 11:33 am 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 17, 2012 11:01 am
Posty: 51
Lokalizacja: Katowice
Większość nas tutaj z muzyką Springsteena łączy stosunek emocjonalny niżeli jakieś wymagania względem zachowań scenicznych, setlist, długości koncertu. W socjologii czy psychologii to nazywa się 'konsumpcja na pokaz'. Oboje uczestniczymy w koncertach Bruce'a & TESB, ale nigdy nie będę ponad Tobą, bo nie usłyszałem NYCS? Nie będę też nigdy lepszy od Jacka Kubiaka, dzięki któremu zapałowi w jego wypowiedziach wiem, że na jakimkolwiek koncercie bym nie był, ten w Goteborgu był najlepszy i basta. Ja byłem tylko w Pradze, które ujęło mnie świetnym wykonaniem "Waitin on a Sunny Day", czyli kawałkiem, który wyczytując z Twoich wypowiedzi - jest jakąś kompletną pomyłką Bossa. Oraz w Lipsku. Co z tego, że zagrał tam "Sherry Darling", kawałek tak cholernie pozytywny, który zagra dwa razy w roku. Przecież to piosenka o tym jak nie trawi swojej przyszłej, potencjalnej teściowej. Tematyka tekstu rodem z naszego disco polo. Panie Springsteen, gdzie Pana ambicje?

Osobiście mam gdzieś co zagra. Jasne, czasami się ponarzeka, głównie (sic!) bezpośrednio po koncercie, po Lipsku nie byłem do końca zadowolony z wykonania "Thunder Road", bisy były mało oryginalne, chociaż byłem absolutnie zachwycony koncertem, w ogóle faktycznie fajna sprawa usłyszeć aż tyle kawałków z "Wild...". Jakiś czas od koncertu się ochłonęło i wszystko przemyślało. Czemu wykonanie TR miałoby nie być choćby efektem zmęczenia - to nie jest robot. Bisy to zapewne kwestia wcześniejszych kompozycji, wśród których brakowało Springsteenowskich hitów. Nie narzekam ani trochę, bo wiem że nie widuje go co tydzień.

A czemu jako fanklub dyskutujemy o wyjeździe do Lipska zamiast o zeszłych setlistach :lol: ? Może dlatego, że to kwestia absolutnie świeża, którą można odnotować w annałach fanklubu, wydarzenie w którym brało udział 80% osób systematycznie udzielających się na forum. Ktoś wcześniej wspominał o prochach, jakie bierzesz? Mam nadzieję, że taka opinia w ogóle Cię nie dziwi, bo naprawdę nie wiem na jak niskim stopniu intelektualnym trzeba być, żeby zadawać takie 'dziwne' pytania.

Tego o PIT nie będę w ogóle komentował, bo już prawidłowo wyraziły się wcześniejsze osoby. Dla mnie ani razu nie stanowiło problemu kupić biletu na tylną płytę stojącą. Ale to zapewne dlatego, że jest ze mnie dupa a nie taki prawdziwy fan Springsteena jak ty.

No i skoro wyczuwasz ładunek emocjonalny w piosenkach, które jesteś w stanie zliczyć na palcach jednej ręki... to aż dziw, że interesujesz się muzyka Bruce'a. Ja na szczęście pośród jego paruset kompozycji znajdę dziesiątki, jeśli nie setki, które wyzwalają we mnie emocje. Choćby w ujmującym Tobie 'Waitin on a Sunny Day'. Ale każdemu coś ujmuje. Mnie na przykład ujmują ludzie twojego pokroju.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 11:47 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
No cóż, padło moje nazwisko, więc odniosę się przynajmniej do tej części wypowiedzi, która je zawiera.

Moje zachwyty nad koncertem w Goteborgu nie mają na celu nikogo indoktrynować ani nikomu sprawiać przykrości. Wyrażają tylko i wyłącznie moje osobiste odczucia i zdanie, którym chciałem się z Wami podzielić. Gdybym tam nie był, byłby to na pewno jeden z najczęściej odsłuchiwanych przeze mnie bootlegów z lat 1999-2013. Byłem i jestem szczęśliwy.

Pewnie niedługo, z okazji rocznicy, przywołam trochę wspomnień...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 11:56 am 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So kwi 17, 2004 10:20 am
Posty: 1011
Lokalizacja: Kraków
Liczę Adam, że nie zrazisz sie do naszego grona, szanujemy innych, ich sposob myslenia ale i tego samego wymagamy od nich samych...licze na jakaś wymiane zdan poglądow, ale nie chce być stawiany pod scianą :)... więcej przyjaznego nastawienia a korzysci z tego ze tutaj jestesmy bedą obopolne...na to liczę...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 4:15 pm 
Offline
Forumowicz na dorobku
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 17, 2013 12:44 pm
Posty: 17
Piotr Zięba (Smyrgu) - Jasne, że nie jest odzwierciedleniem lecz myslisz, że ludzie jeżdżą za Springsteenem po utwory, które
gra na prawie każdym koncercie?
Nie zdajesz sobie sprawy, że takie koncerty jak np drugi Gothenburg 2012 i St.Louis 2008 przeszły do legendy bo grał tam
monumentalne i cięzkie do usłyszenia utwory. Koncert nie przechodzi do legendy bo przykładaowo Bruce zagra całą płyte BITUSA
,która jest podporządkowana fanom, którzy albo nie znają angielskiego albo słuchają Bossa tylko od '84 roku. Przechodzą do legendy
Gdyż na jednym koncercie mozna usłyszeć przykładowo Backstreets, Jungleland i Lost in the flood gdzie w obecnych czasach ciężko
o taki skład w jednym secie... Do tego do chodza inne prze-świetne utwory

Piotr Zając
- okej, dzieki za wypowiedź...

Maciek Księżycki #Scooter
- Na prawde zazdroszcze z niecierpliwością czekam na relacje....
Może koleg wam wytłumaczy co jest takiego magicznego w koncertach pokroju Rzymu 2013

Ewa Januszek - Co do "pięci palców jednej ręki" - nie wiem czy wiesz czym jest przenośnia w języku polskim, lecz to oznacza
tzw "garstkę".

Mirka Suwarska - Racja, przepraszam - pisząc słowo "gówno" będe to tylko dopowiadał w głowie...

Paweł Suwarski
- okej, tez dzięki za wypowiedź...

Barbara Knappik - nie męcze się czytając to forum, lecz napisałem mój pierwszy post, żeby może zaczac dysksuje na temat konkretnych
tegorocznych koncertów. Zamiast tego zauważyłem, że robicie to co umiecie najlepiej - "głaskać sie po główkach"


Rafał Bochenek - "Myślisz, że gdyby Springsteen grał przez 3 h tylko takie utwory jak NYCS (przepięknie rozbudowana kompozycja, nie przeczę) i inne "spokojne" stojąc za mikrofonem, to odbywały by się takie trasy, dla tylu ludzi. Zapewniam Cię, że nie! "
Wiesz czemu trasy koncertowe '73-'81 uważa się za najlepsze? Jak nie to radze nadrobić zaległości...

Koncertu zazdroszcze, jak powiedziałem już wcześniej śledze troche forum i juz sie chwaliłeś...
Nie chcąc być nie miłym - myslisz, że wygrałeś bo to jest świetny utwór? Myśle, że byłes jedyna osobą
która wzięła udział w konkursie...
Jacek Tyc - Nie uważam się za wielkiego fana, lecz wydaje mi się, że piejąc zachwyty nad utworami, zwanymi inaczej masówkami
wyraża się lekceważenie wobec artysty. Zostając ciągle w temacie będe wciąż mówił o NYCS.
Bruce zagrał ten utwór a wy tylko otym, że śpiewaliście sobie w autokarze podczas powrotu. Rozumiem i szanuje to
lecz NA LITOŚĆ BOSKĄ ani słowa na temat Rzymu?! Co tam Rzymu, jakiegokolwiek koncertu.

Jakub Fitrzyk - Dziękuje za wypowiedź, pierwsza sensowna.

Jacek Kubiak - Twoje posty na tym forum ( przynjamniej ich 75% ) tworzą to forum ... Pozdrawiam Gorąco

Piotr Zięba (Smyrgu) #2 - Po prostu wykładam kawe na ławe. Wiem, że to niektórych boli, ale mam prawo do tego zdania.
Jeżeli inni maja mnie za "buca" to prosze bardzo, każdy ma prawo mysleć co chce.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 4:52 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 19, 2004 9:55 am
Posty: 1301
Lokalizacja: Poznań
Adamie doświadczenie (także na tym forum) mi podpowiada że zdecydowanie lepsze efekty wywołania merytorycznej dyskusji o twórczości artysty daje własny dobry przykład wypowiedzi na temat konkretnego aspektu jego twórczości niż pisanie ludziom ze są do kitu. Nikt nie chciałby usłyszeń że jest mierny bo... Tym bardziej że to nieprawda!!!!! Nie dziw się więc gwałtownym reakcjom. Efekt jest taki że zamiata rozmawiać o genialnym utworze podczas genialnego koncertu udowadniamy sobie ze nie jesteśmy mrówkami.

A wracając do NYCS. Kiedy byłem nastolatkiem uwielbiałem ten utwór. Jest w nim genialna moc, zmiany nastroju emocje, pasja. Jak ktoś mi zarzucał że Springsteen jest tandeciarzem puszczałem ten kawałek i każdy wymiękał.

Potem wgłębiłem się w tekst i trochę mój zapał osłabł bo to chyb jeden z nielicznych utworów Bossa który jest o niczym. Boss chyba próbował w nim zawrzeć emocje, klimat ale nic sensownego nie miał do powiedzenie (czego nie można powiedzieć na przykład o Jungleland gdzie tekst i muzyka łączą się w taki ogień który mógłby spalić każdy lód.)

Niemniej jednak kiedy dziś słucham NYCS serce bije szybciej bo wyobraźnia przenosi mnie w czasy kiedy jako dzieciak ze słuchawkami na uszach włóczyłem się po mojej rodzinnej dziurze gdzie się wychowałem i wyobrażałem sobie ze kiedyś pojadę do NYC i będę czuł to co Boss pisząc ten kawałek.
Usłyszeć ten kawałek na żywo to faktycznie nieopisane doznanie. Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałem Jungeland to w zasadzie po tym utworze koncert się dla mnie skończył i nie pamiętam co było po nim.


A pomijając NYCS to strasznie zazdroszczę Wam wspólnego wyjazdu do Lipska i wcale się nie dziwię ze o tym rozmawiacie bo nie ma to jak dzielić się mistycznymi odczuciami z osobami które wiesz że czują podobnie. Byłem na koncertach Bossa sam i byłem z Wami i te drugie były zdecydowanie lepsze niezależnie od setlisty.

Adam jakie emocje budzi w tobie NYCS? Dlaczego tak lubisz ten kawałek, jaki inne utwory Bossa budzą w tobie tak mocne emocje? Napisz o tym Będzie nam łatwiej z tobą dyskutować. Z przyjemnością z Tobą porozmawiam poprzez forum na te tematy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 5:49 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 06, 2004 7:17 pm
Posty: 881
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Adam Szwacz napisał(a):
Ewa Januszek - Co do "pięci palców jednej ręki" - nie wiem czy wiesz czym jest przenośnia w języku polskim, lecz to oznacza
tzw "garstkę".


No cóż, w Twojej wypowiedzi była mowa o palcach jednej ręki. To określenie to związek frazeologiczny i podobnie jak "garstka" oznacza to samo -bardzo małą ilość.

Paweł Rost napisał(a):
Potem wgłębiłem się w tekst i trochę mój zapał osłabł bo to chyb jeden z nielicznych utworów Bossa który jest o niczym. Boss chyba próbował w nim zawrzeć emocje, klimat ale nic sensownego nie miał do powiedzenie (czego nie można powiedzieć na przykład o Jungleland gdzie tekst i muzyka łączą się w taki ogień który mógłby spalić każdy lód.)


Z tego co pamiętam,to wątek NYCS był poruszany w tłumaczeniach, gdzie raczej entuzjazmu nie było. Lubię go "strasznie", ale może ze względu na sam sposób wykonania.Bardziej przypomina mi poezję, niż opowiadaną historię albo taki "upaćkany" obraz, z którego wyłaniają się pojedyncze akcenty coś mówiące oglądającemu.
NYCS bardzo kojarzy mi się stylistycznie z innym ulubionym"tasiemcem"-Madame George Van'a Morrison'a.
Teraz wpadłam na przyszłego request'a :lol:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 6:50 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sty 25, 2009 4:02 pm
Posty: 3319
Lokalizacja: Oława - The Promised Land
Mirka Suwarska napisał(a):

I jeszcze jedno. Głaszczemy się po główkach ? być może, ale ja osobiście już kilka dobrych lat znam wiele osób z tego forum, miałam okazję dobrze się z nimi bawić, pić wódkę, gadać do rana, więc mam ich bić po główkach, skoro ich lubię ? w jakim ty świecie żyjesz ? tylko wirtualnym ?


I to nas odróżnia od wielu innych znanych forów, gdzie małolaty i różnej maści fachowcy kryją się pod dziwnymi nickami / zdjęciami i plują na innych lecząc swoje kompleksy.

Znam kolegę, który słucha tzw. mainstreamowej kapeli i po pewnej ilości wpisów nie pasujących do tonacji większości Forum został zmasakrowany i opuścił je.
U nas zawsze jest merytorycznie i z zasadami poszanowania Rozmówcy.
Powinno działać to w obie strony.

P. S. Rafał, nadrabiaj zaległości :P .


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 7:03 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Adam Szwacz napisał(a):
..... Jasne, że nie jest odzwierciedleniem lecz myslisz, że ludzie jeżdżą za Springsteenem po utwory, które
gra na prawie każdym koncercie?
Nie zdajesz sobie sprawy, że takie koncerty jak np drugi Gothenburg 2012 i St.Louis 2008 przeszły do legendy bo grał tam
monumentalne i cięzkie do usłyszenia utwory. Koncert nie przechodzi do legendy bo przykładaowo Bruce zagra całą płyte BITUSA
,która jest podporządkowana fanom, którzy albo nie znają angielskiego albo słuchają Bossa tylko od '84 roku. Przechodzą do legendy
Gdyż na jednym koncercie mozna usłyszeć przykładowo Backstreets, Jungleland i Lost in the flood gdzie w obecnych czasach ciężko
o taki skład w jednym secie... Do tego do chodza inne prze-świetne utwory....



Mam nieodparte wrażenie, że próbujesz odkryć przed nami jakąś nieodkrytą krainę, w której dawno już byliśmy i wyjawiasz nam prawdy oczywiste.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 7:16 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 09, 2013 3:51 pm
Posty: 191
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski
Mirka Suwarska napisał(a):
Mam nieodparte wrażenie, że próbujesz odkryć przed nami jakąś nieodkrytą krainę, w której dawno już byliśmy i wyjawiasz nam prawdy oczywiste.

A najgorsze, że w sposób zakrawający o metodykę a'la Amway...
"Nie jesteś z nami, jesteś przeciw nam". Strasznie fanatycznie jakoś... a szkoda :-)
P.S.1 A ja to mam w ogóle przerąbane, bo NYSC tak średnio na mnie działa. Fajne, ale czterech liter nie urywa...
P.S.2 Ale po to dziadkowie ginęli, żeby mogło mi NYCS nie urywać 4 liter.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 7:36 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz

Dołączył(a): Wt gru 18, 2007 9:03 am
Posty: 719
Lokalizacja: Warszawa
Adam Szwacz napisał(a):
Wiesz czemu trasy koncertowe '73-'81 uważa się za najlepsze? Jak nie to radze nadrobić zaległości...

Koncertu zazdroszcze, jak powiedziałem już wcześniej śledze troche forum i juz sie chwaliłeś...
Nie chcąc być nie miłym - myslisz, że wygrałeś bo to jest świetny utwór? Myśle, że byłes jedyna osobą
która wzięła udział w konkursie...


Próbowałem się przekonać, ale mi nie idzie ten okres w żadnym stopniu. A już nie daj Bóg, jak mam oglądać suchuteńkiego Bruce'a z tamtych lat i do tego naćpanego :D

Chwaliłem się tym już setki razy, bo to jedyna rzecz jaką wygrałem. Jeśli ja tylko wziąłem udział to miałem cholernego farta. Ten wybrany utwór nie miał być świetnym, ale moim ulubionym, podkreślam moim!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 8:00 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So kwi 17, 2004 10:20 am
Posty: 1011
Lokalizacja: Kraków
Adam Szwacz napisał(a):
Piotr Zięba (Smyrgu) - Jasne, że nie jest odzwierciedleniem lecz myslisz, że ludzie jeżdżą za Springsteenem po utwory, które
gra na prawie każdym koncercie?
Nie zdajesz sobie sprawy, że takie koncerty jak np drugi Gothenburg 2012 i St.Louis 2008 przeszły do legendy bo grał tam
monumentalne i cięzkie do usłyszenia utwory. Koncert nie przechodzi do legendy bo przykładaowo Bruce zagra całą płyte BITUSA
,która jest podporządkowana fanom, którzy albo nie znają angielskiego albo słuchają Bossa tylko od '84 roku. Przechodzą do legendy
Gdyż na jednym koncercie mozna usłyszeć przykładowo Backstreets, Jungleland i Lost in the flood gdzie w obecnych czasach ciężko
o taki skład w jednym secie... Do tego do chodza inne prze-świetne utwory

Piotr Zięba (Smyrgu) #2 - Po prostu wykładam kawe na ławe. Wiem, że to niektórych boli, ale mam prawo do tego zdania.
Jeżeli inni maja mnie za "buca" to prosze bardzo, każdy ma prawo mysleć co chce.



szczerze powiedziawszy nie wchodze w zadną polemikę z Tobą bo doszedlem do wniosku na tym samym poziomie intelektualnym co
Twoje wywody i przekonania na temat Bruce, jego tworczosci i jego fanów że jesteś...poprostu głupi....i "buca" mnie obchodzi jesli uwazasz ze jestem w błedzie...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 8:37 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 06, 2004 7:17 pm
Posty: 881
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Nie wiem czy to jest sensowna propozycja, ale może od wpisu Adama utworzyć nowy wątek-coś w stylu: Nie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu albo Nie wszyscy rozumieją Rzym, bo zgubił się ciekawy wątek innych koncertów.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 8:56 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 09, 2013 3:51 pm
Posty: 191
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski
Ewa Januszek napisał(a):
...bo zgubił się ciekawy wątek innych koncertów.

Howgh! To o innych koncertach:
A jak oceniacie koncert w Lipsku? ;-) Jak atmosfera w BossBusie? Fajnie było? :-) :-) ;-)

P.S. A mój pierwszy post nie spowodował powstania nowego wątku... Pochlipię sobie w kącie ;-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 9:10 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Piotr Zając napisał(a):
P.S. A mój pierwszy post nie spowodował powstania nowego wątku... Pochlipię sobie w kącie ;-)


Piotr ! słabo się starałeś :-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 15, 2013 9:19 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 09, 2013 3:51 pm
Posty: 191
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski
Mirka Suwarska napisał(a):
Piotr ! słabo się starałeś :-)

Teraz to wiem... Ale, nie ma drugiego pierwszego posta, trudno, było minęło ;-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 16, 2013 8:25 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Rafał Bochenek napisał(a):
Próbowałem się przekonać, ale mi nie idzie ten okres w żadnym stopniu. A już nie daj Bóg, jak mam oglądać suchuteńkiego Bruce'a z tamtych lat i do tego naćpanego :D


Rafał, który konkretnie rok/koncert masz na myśli?
Jeżeli wtedy był naćpany, to w takim razie dziś musi mieć tego samego dilera.

Tworzył muzykę, wykonywał ją na żywo i robił to z pasją i tak, jakby miało od tego zależeć jego życie. Adam podał okres 1973-1981, dla mnie jest to bardziej 1976-1981 z naciskiem na rok 1978 - trasę Darkness On The Edge Of Town i trasę The River z lat 1980-1981.
Pierwszą uważam za najlepszą trasę koncertową w historii muzyki, druga niewiele ustępuje pierwszej. Lata 1976-1977 są tylko przepyszną i wykwintną przystawką.

Potem już nic nigdy nie było takie samo...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 16, 2013 9:55 am 
Offline
Forumowicz na dorobku
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 17, 2013 12:44 pm
Posty: 17
Mirka Suwarska - nieodkryta kraina hehe... być może jest to dobre określenie.

Rafał Bochenek - być może tak, jak pisałem wcześniej zazdroszcze wygranej bo pewnie było to świetne doświadczenie.

Piotr Zięba (Smyrgu) - "Twoje wywody i przekonania na temat Bruce, jego tworczosci i jego fanów że jesteś...poprostu głupi....i "buca" mnie obchodzi jesli uwazasz ze jestem w błedzie..."
Gratuluje twórczości własnej...
Ewa Januszek - "Nie wiem czy to jest sensowna propozycja, ale może od wpisu Adama utworzyć nowy wątek-coś w stylu: Nie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu albo Nie wszyscy rozumieją Rzym, bo zgubił się ciekawy wątek innych koncertów."
Do wątku koncertowego jeszcze troche mu brakuje, ale mam nadzieje, że przez tą kłótnie/wymiane zdań w końcu zaczniecie cos pisać... Miło by było nawet, żeby dwie osoby napisały tylko, że setlista ich zaskoczyła. nic więcej.
Jacek Kubiak - W końcu odpowiedź na poziomie... chyba się dogadamy



Wkrótce uzupełnie swój paszport koncertowy jak znajde wolną chwile od pracy ;)
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 16, 2013 11:26 am 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 19, 2004 9:55 am
Posty: 1301
Lokalizacja: Poznań
Podobno jesteśmy nadzwyczaj tolerancyjnym i kulturalnym forum więc wyluzujmy z epitetami pod swoim adresem.

Czekamy na merytoryczny wpis Adama na temat muzyki i wierzę że niebawem go przeczytamy. Będziemy mogli podyskutować o muzyce a nie o sobie. Aż tacy znowu warci uwagi nie jesteśmy :-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 16, 2013 4:03 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 18, 2006 4:58 pm
Posty: 423
Lokalizacja: Sanok
"Adam Szwacz": Lecz zadam po raz kolejny to pytanie czy ktoś zna taki utwór jak New York City Serenade?

Ja!, ja!, ja! znam ten utwór!!! :lol:


Ostatnio edytowano Wt lip 16, 2013 4:04 pm przez Jacek Pelc, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 16, 2013 4:03 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Adam Szwacz napisał(a):
Wkrótce uzupełnie swój paszport koncertowy jak znajde wolną chwile od pracy ;)
Pozdrawiam


Szkoda, że od tego nie zacząłeś swojej bytności tutaj.

Przychodząc do kogoś z pierwszą wizytą raczej witamy gospodarza miłymi słowami, to stwarza dobrą atmosferę na początek, Ty zacząłeś źle.
Jestem z natury optymistką, ale tym razem trudno mi uwierzyć w Twoją poprawę, ale próbuj :-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lip 17, 2013 3:26 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 16, 2007 11:51 pm
Posty: 652
Lokalizacja: Wrocław
Jacek Pelc napisał(a):
Ja!, ja!, ja! znam ten utwór!!! :lol:

Ja też, ja też, ja też!
Mirka Suwarska napisał(a):
Przychodząc do kogoś z pierwszą wizytą raczej witamy gospodarza miłymi słowami, to stwarza dobrą atmosferę na początek, Ty zacząłeś źle.

W niektórych kręgach robi się ostry wjazd :wink:.

Ciekawe, co będzie dalej? Może się jednak czegoś dowiemy, albo wzruszymy gorącą relacją?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Hm...
PostNapisane: Pt lip 19, 2013 10:20 pm 
Offline
Blood Brothers

Dołączył(a): Pn lip 08, 2013 1:18 pm
Posty: 22
Lokalizacja: Warszawa
Hej, Ja znam NYSC, i co z tego??? Nie chciałabym go usłyszeć na koncercie. Wolno mi mieć własny gust, własne oczekwiania co do koncertów, wolno mi lubić bądź nie poszczgólne utwory, a umówmy się, z dorobku BS jest co wybierać ;-) Uważam, że nikt nie ma prawa oceniać upodobań innych, chociaż nie musi się z nimi zgadzać. Dla każdego z nas spotkanie z Brucem jest kwestią indywidualnego przeżycia, a wypowiadanie się przez kogoś, że esencją muzyki była trasa BS w jakiś tam latach ? Hm, a czy dana osoba BYŁA na którymś z tych koncertów??? Wszyscy wiemy, że niezależnie od setlisty ważne są emocje. Dla każdego indywidulane. Poza tym, dlaczego Adam zarzuca fanom z POLSKIEGO fan klubu, że nie dzielą się opiniami o koncercie w Rzymie???? Gdzie Rzym ,a gdzie Polska???? :) Adam, trzeba było zorganizować wyjazd Boss-Busa do Rzymu - na pewno znalazłbyś chętnych ;)
Ja dziękuję Bruce'owi i Blood Brothers za Lipsk :) I poproszę o więcej. ;)
P.S. Pod jakim względem uważasz "Waiting'..." za "gówno? A czy to nie przeczy Twojej miłości do Bruce'a i do poszanowania jego kunsztu artystycznego? A może wychodzisz z koncertów, słysząc pierwsze dźwięki Waiting czy Darlington County? ;) W sumie masz do tego pełne prawo, zatem nie neguj upodobań innych :-) A jeśli chodzi o Lipsk raz jeszcze - czyż nie jest tak, że nieobecni nie mają racji ??? ;) Ja mogę w kółko słuchać Back in Your Arms, Thunder Road czy Bobby Jean, albo wspominać wspólne śpiewanie Pay Me My Money Down między Łodzią a Wrocławiem... :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lip 20, 2013 6:29 pm 
Offline
Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 21, 2011 4:17 pm
Posty: 157
Lokalizacja: Bytom Odrzański/Wrocław
ostatnio moje wypowiedzi na forum trochę wygasły, co nie idzie w parze z miłością do muzyki Bruce'a :) niedługo napiszę o paru koncertach, po których żar jeszcze nie wygasł.

trochę zasmuciła mnie wypowiedz Pana Adama, który wydaje się nie umieć podjąć dyskusji na forum.
jestem wychowana tak, żeby szanować cudze zdanie i emocje. Proszę nie oceniać indywidualnych przeżyć i odczuć w sprawie danych utworów, które w życiu konkretnej osoby znaczą nieporównywalnie wiele co w Pańskim.

Co do tego, że nikt nie wypowiedział się w sprawie Rzymu, to moim zdaniem wynika to z tego, że liczba osób, które stale wypowiadają się na forum nie jest zawrotna, a ludzie po prostu nie mają czasu na skomentowanie każdej setlisty, nie oznacza to jednak, że ich nie śledzimy i nas to nie zajmuje, co widać w konkretnych tematach na forum.

trochę to tragiczne, że osoba taka jak ja, zapewne o wiele od Pana młodsza, widzi ile marginesu w wypowiedzi potrzeba zachować. Nikt moim zdaniem nie ma prawa naruszać emocji osób, które dla fanklubu robią tak wiele i budują go przez lata.
Na taką wypowiedź powinien sobie Pan zapracować.
Apeluję jedynie o szanowanie uczestników forumowej dyskusji, bo to Pan spowodował niepotrzebne złe emocje.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lip 20, 2013 10:14 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 09, 2013 3:51 pm
Posty: 191
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski
Odpuszczając sobie ogólną temperaturę wypowiedzi w tym wątku... i tak ogólnie a propos tematu NYCS, napiszę pewnie oczywiste oczywistości, więc wybaczcie :-)
Problem stary jak świat i przerobiony przy każdym wykonawcy, który nagrał więcej niż dwie płyty.
Są dwie strony medalu:
Pierwsza to, że jest sobie ortodoks, dla którego pierwsze płyty są święte, a potem to sieczka. Poniekąd to rozumiem, bo sam mam takich wykonawców, których tylko pierwsze płyty są OK, późniejsze to już nie to... I tu - to tylko moje zdanie - cała muzyka rockowa polska lat 80tych. Ci wielcy wykonawcy, co przetrwali dłużej (Lombard, Perfect, Lady Pank, Republika itd.) do lat późniejszych. Płyty późniejsze już nie smakowały tak dobrze. Inna kwestia - czy to oni i ich muzyka się zmieniła czy ja i moje odbieranie ich muzyki? I takiego ortodoksa wkurza to, że np. ludzie słuchają późniejszych (im współczesnych) dokonań artysty/zespołu (np. Waiting...), a nie tych wczesnych, pierwszych (NYCS). Obrazując własnym podwórkiem... Kiedyś wkurzali mnie ludzie, dla których Budka Suflera to Takie tango i Bal wszystkich świętych. Scyzoryk mi sie w kieszeni otwierał. Takim Tangiem dla Perfectu jest chyba Kołysanka dla nieznajomej, dla The Cure - Friday I'm In Love, i tak dalej. mam nadzieję, ze rozumiecie o co mi chodzi.

Ale... jest druga strona medalu... Tu posłużę się Jethro Tullem - Do ortodoksyjnych płyt (Aqualung, TAAB) dojrzałem po wielu latach. Zacząłem od czegoś innego, a dopiero później doszedłem do tego, co miliony innych ludków.. Ale i nie zamknąłem się na tym. I nie uważam tego za fajne, jak ktoś się zamknie na kilku pierwszych płytach/kawałkach danego wykonawcy i odbiera innym prawo do słuchania innych płyt.

Reasumując... ŚWIĘTE PRAWO każdego słuchającego, do słuchania tego, co mu sie podoba... i WARA nam od tego. Chce słuchać Takiego Tanga - jego prawo! A chce Przechodniem Byłem Między Wami - też jego prawo! Jeden lubi rybki, drugi akwarium. I gadki typu - NYCS is the best, a to, czego wy słuchacie to kicha - są lekko dziecinne. W muzyce to nie działa. To nie gitary, gdzie można stwierdzić - Stratocaster czy inny Gibson lub Ibanez są lepsze od czeskiej Jolany (do której mam duuuuuży sentyment ;-) ).

Nikt nie ma prawa wartościować gustu innego człowieka.

Pozdrawiam...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lip 21, 2013 1:06 am 
Offline
Aktywny forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 28, 2007 4:59 pm
Posty: 331
Lokalizacja: Łódź
Adam napisałeś, że ludzie jeżdżą za Brucem tylko dla epickich utworów w stylu NYCS, a nie dla 3 minutowych rock n rolli. Ludzi, którzy zaliczają po kilka koncertów na trasie jest na każdym występie może 5%. Kiedyś Mick Jagger pytany o to czy nie nudzi go już granie Brown Sugar i Satisfaction powiedział, że tego właśnie oczekuje publiczność. 90% publiki na każdym koncercie to nie są fanatycy tylko fani, którym serce mocniej zabije przy Born To Run niż np. Lost In Flood. Bruce na pewno ma tego świadomość, dlatego gra hiciory. Uważam, że i tak jest jednym z najbardziej eksperymentujących artystów jeżeli chodzi o setlisty. Narzekają kolekcjonerzy bootlegów i fanatycy, którzy czekają na kawałki ze stron B singli i rzeczy grane raz na 100 lat. Sam tak właśnie mam jeżeli chodzi o Stonesów, których nagrania zbieram od 10 lat i najbardziej cieszę się, gdy zagrają coś naprawdę rzadkiego. Jednak byłem tydzień temu na ich koncercie w Hyde Parku i wierz mi, że fantastycznie było usłyszeć Start Me Up, Satisfaction, czy Brown Sugar. Tak samo jest z Brucem. Hungry Heart na Wembley było rewelacyjne, było też Lost In Flood i Waiting. Coś dla każdego, w końcu koncerty Bruca trwają ponad 3h, więc i fanatycy i zwykli fani dostają coś dla siebie.
Co do samego NYCS - oczywiście super utwór, ale dla mnie jest jeszcze kilka lepszych. Tutaj w ogóle nie ma sensu się napinać, rzecz gustu.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lip 21, 2013 12:30 pm 
Offline
Forumowicz

Dołączył(a): So sty 03, 2009 3:01 pm
Posty: 134
Lokalizacja: Białystok
Jeszcze nigdy czytając forum nie poruszyła mnie żadna wypowiedz jak ta Pańska "Panie" Adamie :(. Tak celowo zaznaczyłam cudzysłów w słowie - Pan- bo dokonując przedstawienia się tu, w tym miejscu, wypadałoby zacząć rozmowę trochę bardziej pozytywnie, a tak zrobiło się niesmacznie...

Jak już wspomniałam wyżej zaglądam na forum by dowiedzieć się jak najwięcej o Bossie, ale nie tylko...wymieniane są tu przecież poglądy co do utworów, tras koncertowych, a także fanklubowych wyjazdów. Ja osobiście nie uczestniczyłam jeszcze w żadnym, ale niezwykle miło i sympatycznie czyta mi się relacje Innych. Czuje się wtedy jaka atmosfera panowała podczas podroży. Z ostatnich opisów wynika, że było bardzo pozytywnie i śpiewająco :) Nie wiem dlaczego Osoby te miałyby rezygnować z pisania o swoich emocjach i przeżyciach, które towarzyszyły Im w danym momencie :) Uważam, że zamykanie się na tego typu relacje i dyskutowanie o samych setlistach, spowodowałoby przekazywanie sobie "suchych" informacji typu dlaczego dany koncert rozpoczął się od piosenki Rosalita a nie np. TGOTJ. Nie o to chyba chodzi!...

Każdy z Nas, jeśli chodzi o twórczość Bossa ma swoje ulubione utwory. I chętnie będzie o nich rozprawiał. Dla mnie ważne są utwory
"Devils and dust"
"Rising"
"41 shots"
Mogę wymieniać tak dalej, bo wszystkie utwory są odsłuchiwane do okoliczności w jakich aktualnie się znajduję...
Jednak stawiając pytanie, cytuję: "Mówi wam coś utwór New York City Serenade?" starasz sie umniejszyć chyba naszą wiedzę, bo z tonu wypowiedzi wynika, że Nikt tego nie zna oprócz Ciebie. Przesłuchałam w/w utwór i stwierdzam, że to piękna kompozycja i faktycznie wersja koncertowa mogła brzmieć rewelacyjnie szczególnie jeśli zaplanowano to z sekcją smyczkową...

Reasumując, pragnę zauważyć, że forum to służy nam do wymiany opinii, związanych z bycia fanem :),co daje nam możliwość wypowiedzi nie tylko o utworach czy setlistach ale i opisywania emocji związanych z wyjazdami oraz przeżytymi koncertami. I tak niech pozostanie :)

P.s. Proponuję też nie stawiać żadnej piosenki w pozycji, cytuję"... święty gral historii muzycznej Bruce'a !!!" bo okazać się może później, że żaden koncert nie był wartościowy bo nie było właśnie danego, wyczekiwanego przez Nas utworu...

P.s.2 Przyłączam się też do prośby zawartej w powyższych watkach, byś wyjaśnił nam co takiego ma NYS, że powala Ciebie na kolana?.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lip 21, 2013 5:44 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Ja tak krótko i na temat, bo teraz to akurat mam na głowie sprawy o wiele ważniejsze od tego co gdzie i kiedy zostało zagrane,
ale nie odmówię sobie takiego oto małego wtrętu:
za jedno wykonanie tego oto kawałka http://www.youtube.com/watch?v=CURy_3l0 ... e=youtu.be oddam sto lub n-tą wielokrotność stu wykonań NYCS :-)
Dlaczego ? bo to moje prywatne emocje i nikomu nic do tego :-)
Choć jeden powód mogę zdradzić, w 1984 roku gdy zaczęła się moja przygoda z Bruce'm to właśnie "The River" było pierwszą płytą, którą miałam fizycznie w ręku (vinyl),
po prostu najzwyklej kocham tę płytę i tego już nic nie zmieni !
Czekam na dalsze Twoje przekonywanie nas o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocnymi,
choć nie wiem czy czytając nasze opinie w tym wątku zdołasz napisać coś co będzie miało sens, Adamie.
Jednak nadal Cię zachęcam i czekam na Twój kolejny głos.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 22, 2013 10:44 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So kwi 17, 2004 10:20 am
Posty: 1011
Lokalizacja: Kraków
ja powiem jeszcze krócej...dzisiejszy film Springsteen & I jest absolutnym potwierdzeniem tego że "kolega" powypisywał tutaj straszne głupoty i pewnie część osób poczuła się zirytowana taką postawą , nie piszę że dotknięta bo czymś co ma znamiona świadomej lub nie świadomej głupoty nie nalezy sie zbytnio przejmować...
liczę ze Adam jest w stanie przekazać swoje zdanie na naturalnie inteligentnym poziomie...poki co zrobił wiecej szumu niż wartości dodanej jesli chodzi o Springsteen'a


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 8:02 am 
Offline
Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 08, 2012 10:11 am
Posty: 50
Lokalizacja: Warszawa
Zamykajac temat klasycznego lelum polelum

Dla mnie takie "gówniane" Darlington County znaczy wiecej niz 2 pierwsze albumy razem wziete .

Przy Kitty`s Back usypiam, zas przy Cadillac Ranch dostaje amoku .
Podczas gdy Szef intonuje Jungleland , wole rozejrzec sie sie za fankami na stadionie.

Przy Downbound Train dostaje dreszczy , w przeciwienstwie do Candy Room.

Dla mnie wazniejsze sa wlasnie te 3,4 minuty zafajdanego (jak to prawie ujal autor) rock n rolla niz 15 minutowe "epickie" dziela.
W tych trzyminutówkach widze przeszlosc , terazniejszosc i przyszlośc rocka.


Czy przez to jestem fanem drugiej kategorii, ktory nie rozumie jedynej "slusznej" drogi to Bossowego zbawienia .???

Bzdura.

jak to ktos kiedys pieknie ujal "...opinions are like ass, everyone has one.."

Tyle w temacie preferencji muzycznych , Adamie .

p.s. NYC Serenade znam kiepsko, takze teraz nie zaspiewam.
Podobno The Rising jest niezle ...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 9:33 am 
Offline
Forumowicz na dorobku
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 17, 2013 12:44 pm
Posty: 17
Robert Stawinski napisał(a):
Zamykajac temat klasycznego lelum polelum

Dla mnie takie "gówniane" Darlington County znaczy wiecej niz 2 pierwsze albumy razem wziete .

Przy Kitty`s Back usypiam, zas przy Cadillac Ranch dostaje amoku .
Podczas gdy Szef intonuje Jungleland , wole rozejrzec sie sie za fankami na stadionie.

Przy Downbound Train dostaje dreszczy , w przeciwienstwie do Candy Room.

Dla mnie wazniejsze sa wlasnie te 3,4 minuty zafajdanego (jak to prawie ujal autor) rock n rolla niz 15 minutowe "epickie" dziela.
W tych trzyminutówkach widze przeszlosc , terazniejszosc i przyszlośc rocka.


Czy przez to jestem fanem drugiej kategorii, ktory nie rozumie jedynej "slusznej" drogi to Bossowego zbawienia .???

Bzdura.

jak to ktos kiedys pieknie ujal "...opinions are like ass, everyone has one.."

Tyle w temacie preferencji muzycznych , Adamie .

p.s. NYC Serenade znam kiepsko, takze teraz nie zaspiewam.
Podobno The Rising jest niezle ...


Jeżeli wolisz takie rockowe utwory to czemu akurat słuchasz Bruce'a?
Jest wiele wykonawców, których kawałki są równie dobre lub nawet lepsze... boss nie jest pod tym względem niezastapiony...
Czy wiesz, że to co właśnie napisałeś jest wg mnie przejawem głupoty.
Dajmy na to muzyka Bruce'a jest jak książka - ty lubisz tylko znaczek wydawnictwa na okładce.... sad but true

Piotr Zięba (Smyrgu) napisał(a):
ja powiem jeszcze krócej...dzisiejszy film Springsteen & I jest absolutnym potwierdzeniem tego że "kolega" powypisywał tutaj straszne głupoty i pewnie część osób poczuła się zirytowana taką postawą , nie piszę że dotknięta bo czymś co ma znamiona świadomej lub nie świadomej głupoty nie nalezy sie zbytnio przejmować...
liczę ze Adam jest w stanie przekazać swoje zdanie na naturalnie inteligentnym poziomie...poki co zrobił wiecej szumu niż wartości dodanej jesli chodzi o Springsteen'a


Chyba kolego pomyliłeś sale kinowe i poszedłeś na jakąś inna bajke...
Jeżeli uważasz, że film jest zaprzeczeniem tego co powiedziałem to szala głupoty jest po twojej stronie...
Dam głowe, że najlepszymi scenami dla Ciebie był pewnie gość, który się rozpłakał w aucie i parka, która co wieczór gada o Bruce'sie i tańczyła w kuchni...
Czy oglądając film, zauważyłeś i usłyszałeś pewną wypowiedź kobiety, która była na koncercie w '76??
pewnie byłes w toalecie bo przed nia leciał utwór racing the street i mogło się nudzic niektórym.
Przypomne... Kobeta znalazła się tam przez przypadek z przyjaciółkami, dostała sie pod scene i usłyszała cały koncert, który zalicza się do legendarnych lat i tras koncertowych '73-'81
Jeżeli jeszcze byłeś w toalecie to powiem Ci, że powiedziała zdanie, które zastąpiło by mi cały ten film, który wg mnie był na 3+.
Powiedziała... Jeżeli któś nie widział/słyszał Bruce'a w tamtych latach, nie wie czym w 100% jest jego muzyka oraz co przeżywa artysta na scenie.

Tym zdaniem skończę odpowiedź dla ciebie...

Jeżeli do tej pory nikt nie przyznał mi racji, to serdecznie wam zazdroszcze, że wasz ulubiony artysta śpiewa wasze ulubiony utwory na zawołanie i na pawie każdym koncercie.
Każdy ma prawo słuchać tego co chce, lecz jeżeli nie docenia się przykładowo dwóch pierwszych płyt jak kolega Robert to nie ma co pisać w tym temacie i niech napisze w temacie wyjazdu fanklubowego do Lipska, tam pewnie znajdzie odpowiednich ludzi...

P.S.
Robert Stawinski napisał(a):
Dla mnie wazniejsze sa wlasnie te 3,4 minuty zafajdanego (jak to prawie ujal autor) rock n rolla niz 15 minutowe "epickie" dziela.
W tych trzyminutówkach widze przeszlosc , terazniejszosc i przyszlośc rocka.


Jeżli tak to widzisz to jesteś slepy!
Bóg zapłać, że ślepota jest nieuleczalna dla takich jak Ty!

.....i jescze jedno nie pogrążaj się takimi postami bo może będa coś znaczyć na forum Britney Spears a nie tutaj!!!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 9:48 am 
Offline
Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 08, 2012 10:11 am
Posty: 50
Lokalizacja: Warszawa
Kolego, bo na Pana to trzeba zasluzyc .

Glupotę to ja widze w kazdym twoim poscie.
Co chcesz tutaj udownodnic ze ktos kto woli inne kawalki to jest kretyn ???
Byles na jakims koncercie czy jestes tylko you tubowym onanista, wyobrazajacym siebie wsród tłumu .???

Skoncz bo juz ze smiechu pękam .


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 9:54 am 
Offline
Forumowicz na dorobku
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 17, 2013 12:44 pm
Posty: 17
Ty na pewno jesteś rodzajem kretyna, którego nie powinno sie karmić!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 10:01 am 
Offline
Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 08, 2012 10:11 am
Posty: 50
Lokalizacja: Warszawa
wspolczuje rodzinie
tyle w temacie


Ostatnio edytowano Wt lip 23, 2013 10:01 am przez Robert Stawinski, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 10:01 am 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Panowie ! proszę Was o umiar :-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 10:04 am 
Offline
Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 08, 2012 10:11 am
Posty: 50
Lokalizacja: Warszawa
Mirka, jak mozna miec umiar jak przychodzi do nas jakis zawodnik, urwany z choinki i stara sie wmowic "innomyslicielom" ze sa durniami bo nie podzielaja jego zdania.
przeciez to jest jakis absurd .

mysle ze najlepiej spuscic zaslone milczenia na jego wypociny.
szybciej zniknie czego zycze wam i sobie goraco .


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 10:09 am 
Offline
Forumowicz na dorobku
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 17, 2013 12:44 pm
Posty: 17
Jeżeli chodzi o poruszenie kwestii rodziców to serdecznie Ci zazdroszcze bycia jak wyżej powiedziałem Kretynem, gość twojego pokroju to już na prawde dno totalne!

Jak mozna miec umiar, kiedy w tak bogatym i pieknym repertuarze debil wybiera tylko skoncze hiciorki !


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 10:09 am 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Adam Szwacz napisał(a):

Czy oglądając film, zauważyłeś i usłyszałeś pewną wypowiedź kobiety, która była na koncercie w '76??
pewnie byłes w toalecie bo przed nia leciał utwór racing the street i mogło się nudzic niektórym.
Przypomne... Kobeta znalazła się tam przez przypadek z przyjaciółkami, dostała sie pod scene i usłyszała cały koncert, który zalicza się do legendarnych lat i tras koncertowych '73-'81
Jeżeli jeszcze byłeś w toalecie to powiem Ci, że powiedziała zdanie, które zastąpiło by mi cały ten film, który wg mnie był na 3+.
Powiedziała... Jeżeli któś nie widział/słyszał Bruce'a w tamtych latach, nie wie czym w 100% jest jego muzyka oraz co przeżywa artysta na scenie.



Twoje wypowiedzi Adamie na naszym forum zmierzają w kierunku pouczania Nas i uświadamiania.
Wnoszę, że mają one poparcie w doświadczeniach podobnych do tej pani, tj. byłeś choć na jednym koncercie Bruce w latach 1973-1981 ?


Ostatnio edytowano Wt lip 23, 2013 12:02 pm przez Mirka Suwarska, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 10:13 am 
Offline
Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 08, 2012 10:11 am
Posty: 50
Lokalizacja: Warszawa
Adamie....rozumiem ze twoje, mam nadzieje niespelnione marzenie Lucky Town o czasie trwania 3:27, jest epickim dzielem na rzecz Shine on you crazy diamond ...

a jednak prosze pisz dalej, bo nic mnei juz tak dawno nie rozbawilo jak twoje wyziewy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 10:13 am 
Offline
Forumowicz na dorobku
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 17, 2013 12:44 pm
Posty: 17
niestety nie, lecz wierze tym ludziom na słowo, gdyż to płyty z tamtych lat mają dla mnie znaczenie!

Jeżeli dochodzicie do wniosku, że chce was czegoś nauczyć to tak! w końcu ktoś załapał ;)

P.S. Mirka trzymaj swojego pieseczka z dala od tego tematu bo gość nie nadaje sie na dłuższą i nerwową dyskusje. Daj mu karmy i niech idzie spać.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 10:14 am 
Offline
Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 08, 2012 10:11 am
Posty: 50
Lokalizacja: Warszawa
Niestety na kazdym forum trafi sie takie cos.
Tutaj jest jeszcze spokojnie, to co sie dzieje na forum DM to jest dopiero zabawa .
Ale ciesze sie ze moge nabyc nowych doswiadczen :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 10:18 am 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4001
Lokalizacja: Warszawa
Adam Szwacz napisał(a):

Jak mozna miec umiar, kiedy w tak bogatym i pieknym repertuarze debil wybiera tylko skoncze hiciorki !


I to jest Twój problem Adamie, którego nie wiem z jakich to powodów, nie jesteś wstanie ogarnąć: proszę nie OCENIAJ i nie wartościuj utworów, których słuchają inni, bo to nie Twoja sprawa i jest wielce nie na miejscu.

Bardzo bym chciała dowiedzieć się więcej o Twoich własnych doświadczenia koncertowych, może podzielisz się z nami swoją opinią o koncercie Bruce na którym byłeś ?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 10:24 am 
Offline
Forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 08, 2012 10:11 am
Posty: 50
Lokalizacja: Warszawa
Czyzby nasz inkwizytor liczyl na palcach u nogi na ilu koncertach mial przyjemnosc przebywac .
az sie boje liczby .


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 23, 2013 10:27 am 
Offline
Forumowicz na dorobku
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 17, 2013 12:44 pm
Posty: 17
Nie przyjmujesz do wiadomości człowieku, że staram sie wam pokazać coś więcej niż durne hop-sasanki?!
Głównym celem mojej wypowiedzi na forum było to, abyście zaczeli pisać cos o koncertach w końcu. Nie wymagałem tego lecz chciałem spróbować.
wystarczył by jeden post w stylu " nie sledzimy koncertów bo obchodza nas tylko te, na które jeździmy..."

Cała ta dyskusja zaczeła się chyba od utworu nycs.
Jeżeli na prawde nikt nie doscenia tego utworu a w szczególności twój AZOR to nie mamy o czym gadać ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 82 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL