Forum dyskusyjne BLOOD BROTHERS

- polskiego fanklubu Bruce'a Springsteena i The E Street Band
Teraz jest Pt kwi 27, 2018 12:10 am

Strefa czasowa: UTC [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn lip 30, 2012 3:18 pm 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Start - 20:48

1. Who’ll Stop The Rain
2. The Ties That Bind
3. Out In The Street
4. Downbound Train
5. I’m Goin’ Down
6. My Lucky Day
7. LOST IN THE FLOOD (Request)
8. We Take Care Of Our Own
9. Wrecking Ball
10. Death To My Hometown
11. My City Of Ruins
12. It’s Hard To Be A Saint In The City (Request)
13. FRANKIE (Request)
14. The River
15. Because The Night
16. Lonesome Day
17. Hungry Heart
18. Shackled & Drawn
19. Waitin’ On A Sunny Day
20. Where The Bands Are
21. Backstreets
22. Badlands
23. Land Of Hope And Dreams
**********
24. Thunder Road
25. Born In The U.S.A.
26. Born To Run
27. Ramrod
28. Dancing In The Dark
29. Tenth Avenue Freeze-Out
30. JUNGLELAND
31. Twist And Shout

Koniec - 0:25

Czas - 3:37

Jeżeli Bruce Springsteen gra dwa koncerty w jednym miejscu pod rząd, drugi będzie lepszy.
Jeżeli Bruce Springsteen gra dwa koncerty w jednym miejscu pod rząd, drugi będzie wyjątkowy.
Kilka dni temu, to była kwestia, która być może zmieniła wiele w moim życiu...

Od pamiętnego koncertu z 5 lipca 2008 roku podczas trasy Magic, za cel postawiłem sobie zobaczyć i usłyszeć na żywo Bruce'a Springsteena z E-Street Bandem właśnie na słynnym stadionie Ullevi w Goteborgu.
W zasadzie nie interesowały mnie specjalnie inne miejsca, poza Mediolanem i Barceloną, po prostu musiałem zobaczyć koncert właśnie tam. 30 listopada rozpocząłem batalię ze stroną ticnet.se oraz z tysiącami fanów, którzy desperacko próbowali kupić bilety na oba koncerty. Z całej potyczki wyszedłem zwycięsko, ale mocno raniony, gdyż udało mi się kupić tylko 2 bilety na pierwszy koncert a to przecież ten drugi ma być najlepszy!...

Bilet na wyżej wspomniany show wywalczyłem dopiero w maju, mając uprzednio zarezerwowane loty i hotel.
Do Szwecji wybrałem się z Olą Nowak, która stała się szczęśliwą posiadaczką przepustki na pierwszą noc i kłębkiem nerwów z powodu braku owego papieru na kolejny występ...
Pomijając podróż na lotnisko i sam lot, w tym miejscu znaleźliśmy się na lotnisku w Goteborgu - 26 lipca około godziny 21. Było ciepło i przyjemnie, wprost idealnie, nastroje świetne, choć nerwówka daje o sobie znać. Po 30 minutach pędzimy przez robiące duże wrażenie centrum miasta w poszukiwaniu wyróżniającego się obiektu, na którym przez kolejne 2 dni miał panować Bruce Springsteen.
Godzina 22,30 i już przeciskaliśmy się przez dziesiątki namiotów rozstawionych w pobliskim parku...

Przyznam, że bardzo zależało mi na tym, żeby być pod sceną.
Właśnie na drugim koncercie...
Procedura do PIT-u była klasyczna wobec dwóch koncertów: 'chcesz się wpisać na listę na pierwszy koncert? Ok, ale na drugi możesz się wpisać dopiero, kiedy skończy się pierwszy...' - Po tym zdaniu na lewą rękę dostałem numer 401, tj. na pierwszy koncert i od pewnego Hiszpana, który prowadził osobną listę na drugi koncert, na prawą rękę numer 12.
Ola tuż za mną, godzina 23, pierwsze roll-calle o północy.
Stoimy z bagażami w totalnym osłupieniu, w głowach setki myśli, nie wszystkie rozsądne. Asekurując się, prosimy o zwłokę do północy, wtedy to powinniśmy zdecydować, z której listy się wykreślić...
Pędem do niedaleko położonego hotelu, jeden niefortunny drink i zamarcie w skupieniu. Każde z nas zadawało sobie pytanie, co robić...
Mogliśmy iść na pierwszy i być gdzieś w czwartym rzędzie, po czym biegiem po koncercie do drugiej listy i modlić się o miejsca w pierwszej 500-ce. Wow, co za dylemat. Głęboko liczyłem i wierzyłem, że to drugi koncert będzie wyjątkowy, taki, po który przyjechałem, ale przecież Bruce po pierwszym koncercie nie zostawi 65 tysięcy fanów czujących niedosyt... Bolesne pytanie wraca, jak kolczasty bumerang a czas ucieka... Zgodnie stwierdziliśmy, że najbezpieczniej będzie trzymać się listy na drugi show a rano podjąć ostateczną decyzję - przecież nr 12 i 13, to pierwszy rząd naprzeciw Bruce'a!

Rano, chyba trochę wyłączeni po długiej nocy próbujemy się skupić i przypomnieć sobie, co jest grane... Ah, dziś gra The Boss a my wciąż nie wiemy, co robić. Zaraz, ja wiem. Nie mogłem się dłużej zastanawiać a może decyzja zapadła od razu - rezygnuję z pierwszego koncertu. Ola przystała ze mną.

Miasto wprost żyło Springsteenem, w knajpach Brucowe menu, wszędzie z głośników muzyka Bruce'a, w hotelu wystawa zdjęć Bruce'a, w windzie plakaty Bruce'a, w gazetach Bruce i magazyn poświęcony Bruce'owi, w którym to na ostatniej stronie... krzyżówka z Brucem.
Wow, czyli to prawda.
Około godziny 9,30 rano przechodzimy koło hali Scandinavium, w której to Springsteen grał podczas trasy The River i już po chwili jesteśmy w znajomym parku na roll-callu - numery 12 i 13 potwierdzone, odchodzimy.
W związku z tym, że w hotelu mieliśmy tylko jedną noc, poszliśmy się wymeldować i zostawić bagaż w przechowalni. Ok, skoro nie idziemy na pierwszy koncert, to spróbujmy sprzedać bilety i kupić jeden na drugą noc. Przed stadionem tłok, my spokojnie, spacerem udając, że niby nas to nie dotyczy...

O godzinie 16,30 soundcheck - Drive All Night i Girls In Their Summer Clothes - daliśmy dupy?... Byłem w stanie w to uwierzyć, co my zrobiliśmy?!
Podchodzimy pod stadion i siadamy na trawie nieopodal. Po chwili koniec, chwila przerwy i ludzie wprowadzani są na stadion - zaczyna się...
Od tamtej pory minęły ponad 3 godziny zanim Bruce wyszedł na scenę i zaczął grać. Nie pamiętam, kiedy się tak denerwowałem, może nigdy?
Z końcem każdego utworu oczekiwanie w napięciu i powtarzanie w kółko 'nie graj tego, błagam, nie graj tego dzisiaj...'.
Przy dźwiękach Something In The Night ugięły się pode mną nogi - czyżby to moja najgłupsza decyzja?
W międzyczasie roll-call i przyjazd Izy z Michaelem pod stadion.
Mają numery 73 i 74, czyli jest dobrze.
Z każdym kolejnym utworem pewniejsze samopoczucie, ale i większy niepokój. Bruce dochodzi do końca setu, więc do momentu, w kórym lubi zaskoczyć. Niestety, tym razem nie było inaczej. Przy dźwiękach Drive All Night zatrzymaliśmy się z Olą i próbowaliśmy wyłapać esencję tego, czym cały stadion oddychał przez 10 minut. Łzy i zdradzieckie uśmiechy - naprawdę zawaliliśmy?...

Po krótkiej nocy w namiotach już nic nie mogło być gorzej a jednak.
Rano o 6,30 przywitał nas rzęsisty deszcz, który sączył w moje ucho jad, zdawał się syczeć 'Drive All Night, Drive All Night...'. Może powinienem był, zamiast na roll-call, pójść szukać dobrego psychiatry, w końcu pojechałem na koncert, na który nie poszedłem. W tamtym momencie to nie było najważniejsze, bo liczyło się to, co miało nas czekać - katharsis w najczystszej postaci!

Od godziny 12 do 17 czekanie pod stadionem. Atmosfera kulturalna, nawet ochroniarze nucą Bruce'a. Jest dobrze. Na zmianę pada deszcz i świeci słońce, jest bardzo źle.
O 17 puszczają nas dalej, przed nami już tylko bariera, która oddziela nas od płyty stadionowej. Kiedy zespół rozpoczął próbę dźwięku, nagle lunęło, jak z cebra. Panika wśród ludzi, zresztą my też nie należeliśmy do najszczęśliwszych. Od tamtej pory padało już do godziny 20...

Na stadion wpuszczali nas powoli, numerami, cały PIT prowadzony był trzymając się za ręce wśród braw ochroniarzy i sprzedawców hot-dogów, piwa i tym podobnych, smacznych i pożywnych rzeczy.
10 metrów od sceny adrenalina przypomniała o sobie i niemalże na czworakach, ale jesteśmy pod sceną! Tak, tak, tak! Z lewej strony, w samym rogu, przy wybiegu. Iza z Michaelem lokują się 20 metrów dalej na lewo, oparcie w postaci barierek.
Sukces? W pewnym sensie tak, jesteśmy pod sceną na koncercie Bruce'a Springsteena na stadionie Ullevi w Goteborgu - to robi wrażenie.
Deszcz nie ustępował a my staliśmy tak cali mokrzy i przemarznięci w oczekiwaniu na początek koncertu.
Około 19 dostaliśmy informację, że przed 20 powinno przestać padać.
Czyli wiadomo, Who'll Stop The Rain.
Skoro wytrzymaliśmy już tyle, to musieliśmy przetrwać i to oczekiwanie, ale jak każdy z Was wie, to nie lada wyzwanie.
Rozejrzałem się wokół sceny, tak, koncert będzie filmowany - mnóstwo kamer, w tym te, które jeżdzą nad PIT-em i uwieczniają rozentuzjazmowany tłum. Emocje rosną, po raz kolejny...

Bruce Springsteen wszedł na scenę spóźniony 40 minut, rozbawiony, ubrany w biały t-shirt i czarną kamizelkę.
Jego oczom ukazał się stadion wypełniony przez ponad 66 tysięcy fanów, z pierwszej barierki uśmiechamy się my, przez nami rozwieszona biało-czerwona flaga, którą chyba zauważył.
Wtedy jeszcze nie wiedziałem, co mnie czeka.
Zaczęli Who'll Stop The Rain, mocno i w ich stylu.
Jak cudownie usłyszeć ich znowu! The Ties That Bind uderza w moje struny, Out In The Street, Downbound Train, I'm Goin' Down - zaraz, to trasa Wrecking Ball?... My Lucky Day i pierwsza niespodzianka i to jaka!
Bruce schodzi ze sceny i wraca z requestem - Lost In The Flood.
Nie ukrywam, że zawsze chciałem usłyszeć ten utwór na żywo, ale nie wierzyłem, że mi się uda. Zaraz, jestem w Goteborgu, muszę się przestawić! Utwór zagrany potężnie, zdawało się, że stadion eksploduje od dźwięków gitar i fortepianu. Świetna wersja, bardzo emocjonalna. W tym miejscu wiem, że to będzie wyjątkowy koncert.
Kiedy wybrzmiały ostatnie dźwięki tego misterium muzycznego, chyba mało kto nie był w szoku a chłopaki nawet nie zdążyli zagrać We Take Care! Zbyt pięknie? Nie, raczej nie. Po kilku utworach z Wrecking Ball przyszedł czas na kolejne piękne emocje. It's Hard To Be A Saint In The City. Cóż, ciężko cokolwiek napisać, byłem w transie. Ostatnia minuta rozwaliła, wymięła, zniszczyła, zmiażdżyła etc. Nie narzekałem na brak doznań muzycznych. Frankie?... Niewiarygodne, Frankie w wykonaniu całego E-Street Bandu, to się dzieje naprawdę? Bruce w rewelacyjnej formie wokalnej i w absolutnie świetnej solówce gitarowej. Dodam, że utwór zaczął się subtelnie - z Soozie na skrzypcach.
The River wzbudziło trochę zamieszania w mojej głowie. Czemu tak wcześnie? Czyżby planowali 2-godzinne bisy? Nic bardziej mylnego.
To mistrzowskie budowanie napięcia, na które dałem się nabrać.
Podczas Because The Night, Nils zdzierał kostkę na solówce przy skandujących fanach a im bardziej tłum ryczał, tym efektywniej i jakby z większym zaangażowaniem grał Nils i zespół. Ogień ze sceny spotkał się z płomieniami wyrywającymi się z płyty a do tego gorąc wylewający się z trybun. Tak to można sobie wyobrazić.
Kilka utworów i warto zostać przy Where The Bands Are zadedykowanemu fanom, którzy jeżdżą z koncertu na koncert.
Zaskoczenie? Delikatnie mówiąc, to był szok dla całego tłumu!
Po tym utworze nie spodziewałem się za wiele, ale czułem się pełny, przepełniony muzyką, którą chciałem usłyszeć.

W tej chwili po całym stadionie rozbrzmiał fortepian, najpiękniejszy fortepian, jaki kiedykolwiek słyszałem. Chciałem płakać, ale nie mogłem. Chciałem się śmiać, ale nie mogłem. Po prostu żyłem każdą odegraną nutą tak, jak serce mi pozwalało. Czułem niepohamowane szczęście, euforię, wzruszenie.
Uczucia tak skrajne i sprzeczne, ale przecież tego nie da się opisać.
Pośród nocnej czerni Springsteen zaczął grać Backstreets - monumentalne arcydzieło, symbol rocka, symbol miłości, oddania, przyjaźni i tego, co w muzyce i życiu może być najpiękniejsze. Zdawało się, że momentami Bruce'owi wzruszenie odbierało głos, ale był nie do zatrzymania. Na chwilę po '...we swore, forever friends!...', stadion zamarł a Bruce wyśpiewał krótki lament nawiązujący do roku 1978.
'...hiding on the backstreets...' i ostatnia minuta, która była wraz z fortepianowym intro najlepszym momentem całego koncertu. W środku byłem rozsypany, nie mogłem się pozbierać a końcowe wycie Bruce'a wydarło ze mnie resztki sił... Uszło ze mnie życie, jakbym zył tylko po to, żeby to przeżyć. Stało się, usłyszałem Backstreets.

Gdy jeszcze radość po ostatnich akordach nie opadła, tłum ryczał do wiecznie mocnego Badlands. Gitara na końcu utworu przypomniała mi znów Bruce'a z 1978 roku.
Przy bisach było mnóstwo zabawy. Bruce szalał, Mediolan zostawił daleko w tyle, wszystko zostawił w tyle, nawet ostatnią noc!
Ramrod, to stare i dobre czasy, wygłupy na scenie i kawał silnego rock'n'rolla. Zdecydowanie The Boss Time.
Po poruszającym Tenth Avenue Freeze-Out, zespół podziękował już po raz drugi za koncert i ponownie zajął stanowiska.
Z Olą wymieniliśmy spojrzenia, które miały mówić 'genialnie, teraz uwieńczenie tego znakomitego koncertu'. Uwieńczenie, ale chyba takiego nikt (może trochę) się nie spodziewał. Bruce wspomniał o Clarencie i o tym, jak ważna była dla niego szwedzka publiczność. Miał zagrać utwór dedykowany właśnie jemu...

Przy pierwszych dźwiękach Jungleland tłum ryknął, jakby z nieba spadły hektolitry wrzątku. Przy zapalonych światłach Roy wprowadził wszystkich w piękną historię napisaną 37 lat temu. Max wyraźnie wzruszony, myślami gdzieś z Big Manem, kto wie gdzie?...
Im bliżej solówki, tym bardziej każdy na nią oczekiwał. Utwór brzmiał świetnie, jakby ćwiczyli go codziennie. I nagle się zaczęło a tłum zamarł.
Jake udowodnił, że należy do zespołu, przypięczętował to.
Zagrał, niczym Clarence i nie krył wzruszenia. Nikt nie krył...
Zaraz było po wszystkim, wymowne gesty Bruce'a i kolegów z zespołu.
Ostatnie minuty, to kolejny podniosły moment tego wieczoru.
Śpiew Springsteena silnie nacechowany tęsknotą, rozpaczą.
Czy po Backstreets można słuchać Jungleland?...
To było perfekcyjne ukoronowanie koncertu.

Przy dziesiątkach tysięcy braw zaczęli grać Twist And Shout - w Goteborgu znane, jako Stadium Breaker. Ponad 12 minut, były śpiewy, tańce, śpiewanie z publicznością, La Bamba i zejście całego zespołu na srodkowy wybieg. Został tylko Roy i Max.
Koncert się skończył a ja nie mogłem uwierzyć, wciąż nie mogę.
Spełniłem swoje marzenie i chyba w życiu nie doświadczę czegoś podobnego. Coś przetrwało, ale coś runęło, ciężko mi się pozbierać.
Tamtej nocy przeżyłem coś wyjątkowego, niezapomnianego i nieporównywalnego...

Chciałbym móc częściej pisać takie teksty.


Ostatnio edytowano Pt lip 01, 2016 7:24 pm przez Jacek Kubiak, łącznie edytowano 8 razy

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 30, 2012 3:34 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz

Dołączył(a): Wt gru 18, 2007 9:03 am
Posty: 719
Lokalizacja: Warszawa
Nigdy w życiu nie przeczytałem lepszej recenzji czegokolwiek!!!!!!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 30, 2012 4:28 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 06, 2004 7:17 pm
Posty: 881
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Jacek! emocjonalny kłębek nerwów, wzruszenia i zachwytu stał się moim udziałem dzięki Twojemu opisowi. Jakby na przekór temu co pisałeś na początku o „wątpliwościach” jaka to trasa, to okazało się, że był to wrecking ball najcięższej wagi :!: :lol:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 30, 2012 4:39 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 06, 2004 7:17 pm
Posty: 881
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Jeszcze jedno pytanie przyszło mi do głowy-czy Bruce powiedział kiedy wracają do Europy? :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pn lip 30, 2012 5:18 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 06, 2004 7:17 pm
Posty: 881
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Jacek Kubiak napisał(a):
.....Jungleland....
Im bliżej solówki, tym bardziej każdy na nią oczekiwał. Utwór brzmiał świetnie, jakby ćwiczyli go codziennie. I nagle się zaczęło a tłum zamarł.
Jake udowodnił, że należy do zespołu, przypięczętował to.
Zagrał, niczym Clarence i nie krył wzruszenia. Nikt nie krył...

Na stronie backstreets można zobaczyć ...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 30, 2012 5:46 pm 
Offline
Blood Brothers

Dołączył(a): So mar 17, 2012 2:02 pm
Posty: 88
Lokalizacja: Long walk home...
Wow. Przeczytałem jednym tchem.

Nie miałem żadnych szans być na tym koncercie... a jednak trochę jakbym był.


Dzięki za to!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 30, 2012 6:55 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 23, 2010 8:08 pm
Posty: 180
Lokalizacja: Tychy
Jacek, po przeczytaniu tego co Ci z serca wypłynęło...zaniemówiłam, dech mi zaparło.....przepiękne słowa...które pozwoliły słyszeć i widzieć to co Wy...dziękuję :P


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 30, 2012 7:37 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 12, 2012 11:02 pm
Posty: 101
Lokalizacja: Kalisz
Super Jacek, kawał konkretnej recenzji!!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 30, 2012 8:31 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 16, 2007 11:51 pm
Posty: 652
Lokalizacja: Wrocław
Po spałaszowaniu opowieści uszło ze mnie powietrze, jak z Jacka życie po wysłuchaniu Backstreets. Nie potrafię opisać jak mnie to cieszy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 30, 2012 8:52 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 18, 2006 4:58 pm
Posty: 423
Lokalizacja: Sanok
tak jakbym tam stał koło Ciebie - gratuluje !


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 30, 2012 9:35 pm 
Offline
Aktywny forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 11:46 am
Posty: 389
Lokalizacja: Białystok/Warszawa
Fantastycznie napisane! Zazdroszczę Wam TAKIEGO koncertu.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 30, 2012 9:51 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sty 25, 2009 4:02 pm
Posty: 3319
Lokalizacja: Oława - The Promised Land
I cóż mam napisać... :wink: ?
Podpisuję się wszystkimi kończynami pod zdaniami Szanownych Przedmówców :) .


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt lip 31, 2012 8:17 pm 
Offline
Aktywny forumowicz

Dołączył(a): Śr lip 04, 2007 12:54 pm
Posty: 382
Lokalizacja: Dołhobrody k/Włodawy
Jacek Kubiak napisał(a):
Czy po Backstreets można słuchać Jungleland?...

:shock:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Wt lip 31, 2012 8:56 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 17, 2007 6:29 pm
Posty: 2760
Lokalizacja: long walk home...
Gosia Matczuk napisał(a):
Jacek Kubiak napisał(a):
Czy po Backstreets można słuchać Jungleland?...

:shock:

Można...dla mnie Jungle było perełką wieczoru...ukoronowaniem wspaniałej trasy....ale wiem Jacek, że dla Ciebie tą perełką było Backstreets, na które czekałeś...i tak się denerwowałeś podczas koncertu 1..żeby tylko TEGO nie zagrali...a przy okazji - jak pisałam, recenzję z koncertu pozostawiłam w Twoich rękach (ja wolę składać namioty ;)). Ale postaram się dodać coś od siebie na temat Gote, gdy dojdę do siebie...jak na razie - przede mną "odwyk" fanowski. ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 01, 2012 10:05 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Dzięki za poświęconą uwagę i komentarze.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Śr sie 01, 2012 10:10 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Gosia Matczuk napisał(a):
Jacek Kubiak napisał(a):
Czy po Backstreets można słuchać Jungleland?...

:shock:


Gosia, miałem na myśli to, że rzeczą niebywałą i rzadko spotykaną jest usłyszeć te dwa utwory na jedym koncercie.
Cholernie dużo emocji dają i jednocześnie pochłaniają.

Pytanie ma oczywiście pozytywny wydźwięk, bo czy może być piękniej?...
A jednak było.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 20, 2012 9:28 am 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 19, 2004 9:55 am
Posty: 1301
Lokalizacja: Poznań
Recenzja w klimacie BORN To RUN - gratulacje !!!!!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 20, 2012 7:04 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 12, 2009 11:43 pm
Posty: 185
Lokalizacja: Olsztyn
Świetnie piszesz, Jacku, wspaniała historia, a Ten Koncert po prostu musi wyjść na DVD i tyle. A w bonusach, koniecznie – Drive All Night, co za Utwór, co za klimat… Po obejrzeniu tego na stronie Bruce’a, wolę sobie nawet nie wyobrażać, jak musiał brzmieć na żywo…Szczęśliwi, którzy tam byli…


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pn sie 20, 2012 7:54 pm 
Offline
Aktywny forumowicz

Dołączył(a): Śr lip 04, 2007 12:54 pm
Posty: 382
Lokalizacja: Dołhobrody k/Włodawy
Jacek Kubiak napisał(a):

Gosia, miałem na myśli to, że rzeczą niebywałą i rzadko spotykaną jest usłyszeć te dwa utwory na jedym koncercie.
Cholernie dużo emocji dają i jednocześnie pochłaniają.

Pytanie ma oczywiście pozytywny wydźwięk, bo czy może być piękniej?...
A jednak było.


To właśnie miałam na myśli.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Wt wrz 18, 2012 8:53 am 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 17, 2007 6:29 pm
Posty: 2760
Lokalizacja: long walk home...
Komu się już tęskni za koczowaniem ? http://www.youtube.com/watch?v=WFLiOeQqLSk Smile
Summertime Frankie z Ullevi.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Wt wrz 18, 2012 10:07 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
iza&michael napisał(a):
Komu się już tęskni za koczowaniem ? http://www.youtube.com/watch?v=WFLiOeQqLSk Smile
Summertime Frankie z Ullevi.


Nie ma dnia, żebym nie wracał wspomnieniami do tego koncertu...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lis 28, 2012 6:44 pm 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
http://www.youtube.com/watch?v=fOOg9uljxns

Duża dawka wspomnień w dobrej jakości. ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lis 28, 2012 6:58 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lis 12, 2007 9:15 am
Posty: 1287
Lokalizacja: Katowice
Iza wierz lub nie, ale Frankie prześladuje mnie do teraz!
Jacek ćwiczyłeś rozkładanie namiotu i zwijanie śpiwora tak jak obiecałeś? :lol: Jeśli nie to masz jeszcze trochę czasu.


Ostatnio edytowano Pn gru 16, 2013 11:38 pm przez Ola Nowak, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lis 28, 2012 7:04 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 17, 2007 6:29 pm
Posty: 2760
Lokalizacja: long walk home...
Ola Nowak napisał(a):
Iza wież lub nie, ale Frankie prześladuje mnie do teraz!
Jacek ćwiczyłeś rozkładanie namiotu i zwijanie śpiwora tak jak obiecałeś? :lol: Jeśli nie to masz jeszcze trochę czasu.

:)
Frankie było wyjątkowe...ze światełkami na stadionie...magiczne...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lis 28, 2012 7:42 pm 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Mam nadzieję, że niedługo znów się spotkamy na koncercie i nic się do tego czasu nie zmieni - spójrzmy prawdzie w oczy - pewne rzeczy się nie zmieniają, tzn. Frankie nadal będzie brzmieć magicznie a ja nie nauczę się rozkładać namiotu. ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lis 29, 2012 10:12 am 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 17, 2007 6:29 pm
Posty: 2760
Lokalizacja: long walk home...
Jacek Kubiak napisał(a):
Mam nadzieję, że niedługo znów się spotkamy na koncercie i nic się do tego czasu nie zmieni - spójrzmy prawdzie w oczy - pewne rzeczy się nie zmieniają, tzn. Frankie nadal będzie brzmieć magicznie a ja nie nauczę się rozkładać namiotu. ;)

:P :P :P


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 29, 2013 9:37 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Wczoraj minął rok. Nie wiem, jak to możliwe, że już rok...
Świetny wyjazd i wspaniały koncert, oby te wspomnienia nigdy nie wyblakły.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 22, 2013 11:50 pm 
Offline
Blood Brothers

Dołączył(a): So mar 17, 2012 2:02 pm
Posty: 88
Lokalizacja: Long walk home...
http://www.youtube.com/watch?v=fOOg9uljxns

Nie miałem szans być wtedy osobiście, ale wszystkie emocje, które budzi ten utwór we mnie odnajduje w pełnych skupienia i zadumy twarzach Bruce'a, Max'a i (w szczególnosci) Jake'a.

Jest kilku artystów, którzy zbliżyli się do mojego serca, ale żaden nie zajmuje tak szczególnego miejsca jak Bruce i jego zespół.

Abstrahując od słów Jacka: chciałbym móc częściej czytać TAKIE teksty.

I wysłuchać Jungleland "na żywo".


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lis 26, 2013 10:28 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Dzięki za wpis, Janusz. Miło, że ktoś pamięta o tym wątku, a przede wszystkim o koncercie. Mam nadzieję, że niedługo to ja będę mógł przeczytać podobną relację napisaną przez Ciebie. :)

W dalszym ciągu liczę na to, że dane nam będzie zobaczyć ten koncert na DVD...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 28, 2014 8:31 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Minęły już dwa lata. Przyjemnie jest wrócić tam wspomnieniami...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
PostNapisane: Pn lip 13, 2015 1:10 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 17, 2007 6:29 pm
Posty: 2760
Lokalizacja: long walk home...
Było fajnie ! :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ] 

Strefa czasowa: UTC [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL