Forum dyskusyjne BLOOD BROTHERS

- polskiego fanklubu Bruce'a Springsteena i The E Street Band
Teraz jest Śr kwi 25, 2018 5:30 pm

Strefa czasowa: UTC [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Dublin 2012
PostNapisane: Śr lut 22, 2012 9:17 pm 
Offline
Forumowicz na dorobku

Dołączył(a): N sty 29, 2012 5:44 pm
Posty: 41
Lokalizacja: Złocieniec
Witajcie
czy ktoś z Was wybiera się do Dublina ?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lip 25, 2012 11:00 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 12, 2009 11:43 pm
Posty: 185
Lokalizacja: Olsztyn
17, 18. 07. 2012 Dublin – RDS Arena

Właściwie to już minął tydzień od tych koncertów, ale parę dni zajęło mi dojście do siebie. Powrót do rzeczywistości jest bardzo trudny, w myślach wciąż tam jestem. Zajmę trochę miejsca ;)
Spróbuję przełożyć na słowa to, co czuję, nie będzie łatwo, nie wiem nawet, czy jest to możliwe. Cokolwiek teraz napiszę to i tak będzie niewiele, chaotycznie, o wszystkim naraz i byle jak.
Nagły impuls, na początku czerwca, że muszę być na koncercie Bruce’a, właśnie w Irlandii, mimo wielu barier, finansowej zwłaszcza, (że dla takich przeżyć można przecież zrezygnować z wielu rzeczy). Dziesiątki myśli w głowie – że nie mogę tak dłużej tkwić w martwym punkcie, że nie ma na co czekać, że jeśli teraz się nie zbiorę, nie odważę, to być może już nigdy. I pytanie - czy się uda? I czy możliwe będzie jeszcze zdobycie biletów na koncert? Na pierwszy koncert decyduje się wybrać ze mną koleżanka, (nie-fanka), ale chętna zobaczyć Boss’a w akcji, choć na co dzień słucha innej muzyki. Bilety przychodzą na tydzień przed koncertem. Jestem najszczęśliwszą osobą na świecie (takie chwilowe złudzenie ;)
17.07. tłuczemy się pociągiem z Olsztyna do deszczowego Gdańska,( ten deszcz będzie się dawał we znaki przez całą podróż, niestety), później tramwajem do Wrzeszcza i autobusem prosto na lotnisko, samolot mamy o 13.40., lecimy liniami Ryanair. To moja pierwsza podróż w przestworzach, ale nie zwracam nawet uwagi, myśl o koncertach przesłania mi wszystko, a na uszach Live 1975-1985. Nastrajam się. Planowany przylot do Dublina - 15.40. Późno. Bardzo późno. A trzeba jeszcze zahaczyć o hotel. Hotel mamy w pobliżu lotniska. Około 17.00 wsiadamy do Aircoach’a zmierzającego prosto do RDS Arena. Jedziemy,(właściwie bardziej stoimy) w potwornych korkach ponad godzinę, a myśl, że mogę nie zdążyć, przeraża mnie coraz bardziej. W pewnym momencie korek jest tak makabryczny, że kierowca wypuszcza nas z autobusu, bo ulica całkiem nieprzejezdna. Wszyscy zmierzają w jednym kierunku ;) Na zewnątrz wietrznie, słonecznie i ciepło. Wszędzie wokół jak na jarmarku, (profanacja, nienawidzę tego, chcę czystej Muzyki, bez tej otoczki). Stragany z koszulkami, bary z szybkim jedzeniem, ktoś próbuje jeszcze sprzedać bilet, (będę potrzebowała jutro :) ), krzyki, wrzaski, strumieniami leje się piwo. Irlandczycy na ulicach świętują. Wszędzie wokół walają się puste butelki, aż trudno przejść. Jestem zdumiona, ile mogą wypić ;)
Tuż przed 19 docieramy do wejścia na płytę stadionu, tłoczno, dziesiątki ludzi jeszcze przed nami. Jesteśmy dosłownie na styk. Jest 19 z minutami, wchodzimy na boisko, widzę pełne trybuny, słyszę ogromną, wprost nie do opisania radość Irlandczyków. On właśnie wyszedł na scenę, ale jestem zbyt daleko, żeby widzieć, co się tam dzieje. Słyszę Twist And Shout, a za chwilę I Fought The Law.
Przedzieramy się bliżej, jesteśmy mniej więcej w połowie stadionu. A więc zabrał nawet żonę? Mam nadzieję, że nie będzie za dużo śpiewać ;). Euforia Irlandczyków jest tak ogromna, że niemal zagłuszają Bossa. Nie wierzę, że tu jestem. Postanawiam nie robić zdjęć, i tak jestem za daleko, i za bardzo trzęsą mi się ręce. Nie chcę się niczym rozpraszać, chcę tylko oddychać tą Muzyką, chcę się zanurzyć, zatracić. Badlands i zabawa rozpoczyna się na dobre. Na stadionie radość, ludzie dookoła szaleją, (i bardzo dużo piją;), zaraz żałuję, że mam w plecaku tylko wodę mineralną ;) ) Silny, ekspresyjny głos Bruce’a niesie się gęsto nad stadionem, ale widzę Go tylko z telebimu, publika zaangażowana na 200 procent - śpiew, gesty, oklaski. Każdy kolejny utwór wprost oszałamia mnie, bo słyszę Bruce’a po raz pierwszy w życiu na żywo. To wrażenie nie do opisania. Znakomicie wypada We take care… jest w tym kawałku taka niesamowita siła, (przelatuje mi przez myśl, że nie podobał mi się na płycie, odwołuję), brzmi wspaniale. Przy pierwszych dźwiękach My Hometown pęka mi serce, jestem po raz pierwszy, a tu taki utwór - perła, nie wiem, czy zasługuję, żeby tego słuchać. A to wszystko tylko przedsmak tego, co usłyszę jutro…. I jak pięknie jest usłyszeć na żywo The River. Śpiewamy wszyscy, od początku do końca. Bisy, a Bruce nie wydaje się być zmęczony tylko coraz bardziej się rozkręca, bryka po scenie i wybiegach jakby był około 30stki ;), uśmiechnięty i zabawny, zazdroszczę tym, którzy mają Go na wyciągnięcie ręki. Przy Dancing In the Dark wyciąga jakąś nienajmłodszą babkę z tłumu, na stadionie atmosfera wielkiego przyjęcia, jest i chwila zadumy przy Tenth…, Twist and Shout i powtórne przepychanki na scenie ;) i American Land (a jakże ) na pożegnanie.
Tuż po koncercie deszcz leje jak z cebra. Dosłownie potoki płyną przez Dublin. Idziemy chyba z godzinę przed siebie w tłumie i w strugach deszczu, nie odzywając się słowem. Bo nie ma odpowiednich słów.

Drugiego dnia na koncert idę sama. Wcześniej suszę buty suszarką do włosów, bo wydają się zupełnie nie nadawać do użytku . Nie mam biletu, będę musiała kombinować pod stadionem. Poranek słoneczny, ale niedługo po południu robi się przenikliwie zimno i gwałtowny deszcz co chwilę zmywa ulice. Około 14.00. kupuję bilet (po atrakcyjnej cenie…,ale przecież raz się żyje ;) ). O 17. trzymam się barierki, oddzielającej mnie od tłumu ludzi w sektorze pod sceną. Pocieszam się, że to nie najgorsze miejsce. Przede mną kręcą się ludzie z event staff. Robi się naprawdę zimno, deszcz co chwilę zacina, a oni podają wodę dla ochłody ;)
Ok. 19.40 z gitarą, harmonijką i This Hard Land na ustach wychodzi Mistrz, a wraz z Jego wyjściem diametralnie zmienia się pogoda. Jak dobrze widzieć Go znowu. Jego głos brzmi tak potężnie, że stadion trzęsie się w posadach. A ja zastanawiam się kim On właściwie jest, skoro nawet rzęsisty deszcz zmienia w słońce? Lista utworów tego dnia przerasta moje wszelkie oczekiwania. No surrender, The Ties That Bind, Jackson Cage, czy Atlantic City to dużo, ale Adam Raised a Cain na żywo to już za wiele. Utwór mnie miażdży, tekst osobiście dotyka, chyba nie jestem przygotowana na takie emocje. Do tego jeszcze Because the Night , Bruce przy fortepianie, Backstreets i już po mnie.
To nie mogło zdarzyć się naprawdę. To za wiele.
Czekałam na Thunder Road, wymieniłabym na TR takie Rocky Ground, ale przecież nie można mieć wszystkiego ;) wiem jedno – wszystko jest możliwe.


PS. Z całego serca dziękuję Andrzejowi za pomoc w zdobyciu biletów na pierwszy koncert.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lip 25, 2012 11:49 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz maja 06, 2004 7:17 pm
Posty: 881
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Aniu,zapachniało deszczem,potokiem emocji... Dziękuję,że się z nami podzieliłaś :D Ale koncerty Ci się trafiły!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 26, 2012 8:19 am 
Offline
Mr. Darkness
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 3:08 pm
Posty: 1690
Lokalizacja: Warszawa
Aniu, przede wszystkim gratuluję odważnej decyzji. :) Jak widzisz, opłaca się czasem zaryzykować bez chłodnej kalkulacji. ;)

Koncerty rzeczywiście były świetne, cieszy mnie, że dla Ciebie pierwsze a tak bardzo udane.

Życzę Tobie kolejnych takich emocji z Brucem, tym razem już pod sceną.

Dzięki za relację, niebawem się zrewanżuję... ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 26, 2012 9:09 am 
Offline
Blood Brothers + Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 16, 2004 6:34 pm
Posty: 5759
Lokalizacja: Łódź
Ania, a robiłaś jakieś zdjęcia na koncercie lub przy okazji koncertu?

PS. Mam koszulkę dla Ciebie ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 26, 2012 11:23 am 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 19, 2004 9:55 am
Posty: 1301
Lokalizacja: Poznań
Aniu ale fajnie się to czytało - jak dla mnie za dużo tylko sformułować typu "nie zasługuję". Kto jak nie TY!!!!???!!! Marzenia są po to żeby je zrywać i drzewa wyobraźni i upychać po kieszeniach a nie hodować aż zgniją. Inna już rzecz żeby marzyć o rzeczach które rozwijają a nie takich które dołują.

Bez strachu sięgaj po kolejne Bruce`owe marzenia i opowiadaj nam co czujesz jak się spełniają bo to motywuje do działań (przynajmniej mnie dlatego ze zazdroszczę ci tych pozytywnych emocji :-))


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 26, 2012 2:13 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 25, 2007 8:54 pm
Posty: 1192
Lokalizacja: Warszawa
Ania, jestem pod wrażeniem! :-)

Nie muszę mówić chyba, jak bardzo Ci zazdroszczę tych dwóch koncertów.

A Paweł ma rację. KTO JAK NIE MY zasługuje na realizację takich marzeń? ;-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 26, 2012 9:03 pm 
Offline
Blood Brothers + Admin

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4004
Lokalizacja: Warszawa
Opowieść czarowna, czarem pierwszych, czystych emocji :-)



Po Twojej opowieści przyszła do mnie myśl, wcześniej też się pojawiała, aby wybrać się na koncert do miasta (kraju) gdzie miejscowa publika będzie angielsko-języczna.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 26, 2012 10:48 pm 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sty 25, 2009 4:02 pm
Posty: 3319
Lokalizacja: Oława - The Promised Land
Aniu, ileż świeżości i wrażliwości w Twoich słowach!
Pięknie :)

I nie na darmo kibice Irlandii zostali uznani za " najlepszych " na minionym Euro :wink: .


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: So sie 18, 2012 11:29 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 12, 2009 11:43 pm
Posty: 185
Lokalizacja: Olsztyn
Dziękuję Wam Wszystkim za miłe słowa, głupio mi, że odpowiadam po 3 tygodniach, ale tak się składa, że zamieściłam tekst i zaraz na drugi dzień wyjechałam, nie miałam dostępu do sieci przez dłuższy czas.

Szczerze mówiąc to wahałam się, czy w ogóle zamieszczać tu moją koncertową relację i czy ktoś to będzie chciał czytać. Myślałam, że przegrałam w Waszych oczach wtedy, na spotkaniu w Łodzi.
To teraz, po kolei ;):

Dzięki Ewo, choć mam wrażenie że w tym moim tekście jest więcej o pogodzie niż o Bruce ;)

Jacku, to nie była chłodna kalkulacja ;) Koncert Bruce to nigdy ryzyko, to pewniak jakich mało, gdziekolwiek by grał. Sam, czy z zespołem. Nie miałam żadnych wątpliwości tej natury. Wyliczałam tylko czy mi starczy na koncerty, samolot i hotel jednocześnie ;)

Koncerty wyśmienite, setlisty – marzenie, cudowna atmosfera, nawet pogoda, (ale tylko wtedy, kiedy On był na scenie ;)

Dzięki, marzę o PIT, to musi być przeżycie w zupełnie innym wymiarze.

Markos, mam parę zdjęć ;)
Jak pisałam, miałam ich nie robić, ale w porę opamiętałam się i pstryknęłam kilka, (byle jakie, ale dla mnie wielkiej wartości, bo tam byłam).
Nie wiem czy to jeszcze aktualne pytanie, za późno odpowiadam. Można by je gdzieś ewentualnie upchnąć z dopiskiem – sprawy mocno przeterminowane;)

Dziś mija równo miesiąc od drugiego koncertu… Dobrze, ze mam te zdjęcia, bo bym sobie teraz nie uwierzyła ;)

Paweł, pewnie, że masz rację z tymi marzeniami ;), ja mam po prostu coś z poczuciem własnej wartości nie tak.
Ale coś powoli się zmienia. Więcej koncertów Bruce i będę uleczona ;)
Ach, jaka dumna chodziłam dnia drugiego w tej biało – czerwonej fanklubowej koszulce, wzbudzała zainteresowanie, wywoływała uśmiech i pozdrowienia. Niestety nie na długo bo później przykrył ją płaszcz przeciwdeszczowy ;)

Maciek, ja sama sobie zazdroszczę tych koncertów ;) mój własny Live In Dublin. I to twice;) Coś niesamowitego. Jak inaczej się teraz słucha płyt, zwłaszcza Live 75 – 85, są tam utwory, których się nie spodziewałam, a które zaśpiewał. Trudno to uczucie opisać...

Mirko, publika cudowna, marzyłam zobaczyć Bruce w Jego, że się tak wyrażę - naturalnym środowisku;) choć Irlandczycy dość dziwnie mówią po angielsku, z takim twardym akcentem ;)
Nigdy nie zapomnę jak bardzo się cieszyli gdy Bruce wyszedł na scenę, (no żeby zagłuszyć Taki Głos? ;)) i jak świetnie potrafią się bawić. Trochę się obawiałam, że skoro tyle piją, to przełoży się to na jakieś agresywne zachowania pod koniec koncertu czy podczas opuszczania stadionu, ale gdzie tam. Emanowała z nich tylko radość, radość ogromna!
Ze mnie też, i to zupełnie na trzeźwo ;)

Jacku, postawa Irlandczyków podczas Euro tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że chcę tam być. Sympatyczni, weseli, rozśpiewani ludzie ;)
Ujęła mnie także ich troska. Po drugim koncercie wracałam późno, było porządnie po 01.00, wysiadłam z busu i musiałam dojść jeszcze spory kawałek z lotniska do hotelu, ktoś z daleka mnie zobaczył, przeszedł na moją stronę ulicy i pyta dokąd idę, czy może jakoś pomóc, ostrzega, ze jest późno i żebym uważała. Może to u nich standard, ale dla mnie miłe zaskoczenie.

Ale mnie te wspomnienia trzymają, nie macie pojęcia ;)

Od jutra biorę się do czytania Waszych relacji z Pragi i nie tylko, mam straszne zaległości.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 19, 2012 8:42 am 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 23, 2010 8:12 pm
Posty: 212
Lokalizacja: Machnacz, k. Włocławka
Aniu, mi też z przyjemnością ogromną czytało się Twoją relację i ... kurczę... fajnie, że jest nas trochę, że się jakoś dzielimy tymi emocjami, że one są tak silne :) Podziwiam Twoją determinację i odwagę, żeby wybrać się taki kawał drogi - dla mnie już wyjazd do Berlina był sporym wyzwaniem, mimo że miałam wsparcie Męża i fantastyczne "zaplecze towarzyskie" :wink: Ale tych emocji nie sposób zastąpić jakimikolwiek innymi przeżyciami, nie sposób wyciszyć, zapomnieć, przestać się wzruszać na samo wspomnienie...
I nie tylko Ty masz problem z zaniżonym poczuciem wartości i niepewnością czy ktoś tutaj potrzebuje takich opowieści. Masz niezbity dowód, że potrzebuje i docenia, więc... do zobaczenia w Łodzi (sama wtedy nawaliłam, więc wiem, o czym mówię :wink: )!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 19, 2012 9:19 am 
Offline
Blood Brothers + Admin

Dołączył(a): Cz lis 11, 2004 9:29 pm
Posty: 4004
Lokalizacja: Warszawa
Dziewczyny ! napiszę krótko: jest mi przykro, że sądziłyście, że nikt tutaj nie będzie chciał czytać Waszych wspomnień :(
Osobiście bardzo czekam na teksty osób, które są z nami od niedawna i tych, które pierwszy raz spotykają się na żywo z Nim :) dlatego, że to są pierwsze, szczere emocje, niewydumane, niezadęte :)

Aniu, nie było mnie w Łodzi w ubiegłym roku, w tym mam nadzieję się poprawić, więc nie umiem ocenić dlaczego sądzisz, że "przegrałaś" w czyichś oczach :shock: nie sądzę aby tak było, znam już troszkę Towarzystwo, które się zjawiło w Łodzi i nie wyobrażam sobie, aby ktoś miał takie myśli :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 19, 2012 10:36 am 
Offline
Niezmordowany forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 17, 2007 6:29 pm
Posty: 2760
Lokalizacja: long walk home...
My możemy tylko podpisać się pod tekstem Mirki. :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 19, 2012 7:42 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 16, 2007 11:51 pm
Posty: 652
Lokalizacja: Wrocław
Ania, jesteś gigantem! Odważnie wybierasz się sama w podróże do Łodzi, Warszawy, Dublina, pięknie opowiadasz! Nic nie przegrałaś, wszystko przed Tobą!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 20, 2012 7:23 pm 
Offline
Blood Brothers
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 12, 2009 11:43 pm
Posty: 185
Lokalizacja: Olsztyn
zamykam ten wątek :wink: Tu powinny mieć miejsce niezapomniane wrażenia z Dublina jedynie ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 

Strefa czasowa: UTC [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL